Reklama

Krwawy poranek w Kairze

Kilkudziesięciu zwolenników obalonego prezydenta Mohameda Mursiego zginęło nad ranem w Kairze. Odsunięte od władzy przez armię Bractwo Muzułmańskie wzywa Egipcjan do powstania
Krwawy poranek w Kairze

Foto: AFP

Reklama

- Nie mogę uwierzyć, że nasza armia strzela do pokojowo nastawionych ludzi. Wśród zabitych są dzieci, co najmniej dwoje – mówi „Rz" łamiącym się głosem Dina Zakaria, działaczka utworzonej przez Bractwo Muzułmańskie Partii Wolności i Sprawiedliwości.

Do masakry, najpoważniejszej od środy, gdy Mursi został pozbawiony urzędu, doszło o świcie podczas protestu pod klubem oficerskim Gwardii Republikańskiej w Nasr City, na wschodnich przedmieściach Kairu. Armia zapewnia, że otworzyła ogień, bo protestujący zaatakowali koszary. Używa wobec nich określenia „terroryści".

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama