Mity na temat sprawdzania biur podróży

W powszechnym obiegu funkcjonuje kilka często powtarzanych „prawd", które mają dać odpowiedź na pytanie: „jak się chronić przed touroperatorem oszustem". Tak naprawdę na niewiele się one zdają

Publikacja: 05.06.2013 09:44

Oto ich lista z wyjaśnieniem, dlaczego są mało wartościowe.

Sprawdź, czy organizator figuruje na liście organizatorów turystyki

– ma to niewielkie znaczenie. W rejestrze jest 3300 firm. Obecność tam świadczy co najwyżej, że firma złożyła u marszałka swoją gwarancję. Jeśli zgłosi niewypłacalność albo nie dopełni obowiązku ubezpieczenia się, marszałek wykreśli ją z ewidencji, co zostanie tam odnotowane. Może też zakazać jej działania na 3 lata (są jednak przykłady, że właściciel firmy, którą wykreślono z ewidencji, założył drugą i działa pod zmienionym szyldem).

Zobacz ratingi największych biur podróży

Warto pamiętać, że wszystkie firmy turystyczne, które upadały, były legalnie zarejestrowanymi organizatorami turystyki.

Sprawdź, czy biuro podróży figuruje w Krajowym Rejestrze Długów (KRD)

– owszem, nie zaszkodzi, ale zdarzało się, że można tam było znaleźć szacowne biuro podróży, które jakiś drobny kontrahent podał do rejestru dłużników w wyniku zatargu lub nieporozumienia, a z drugiej strony nie ma tam firm, które są zadłużone na miliony.

KRD wydaje za kilka tysięcy złotych rocznie firmom, które mają u niego czyste konto, certyfikat „Rzetelna firma".

Zobacz, czy biuro podróży, w którym chcesz kupić wycieczkę, jest członkiem Polskiej Izby Turystyki

lub innej organizacji samorządu branżowego.

Niestety, podobnie jak z KRD, w organizacjach samorządowych mogą figurować jako członkowie zarówno firmy wiarygodne, jak i niewiarygodne. Organizacje te nie weryfikują bowiem swoich członków pod kątem ich wiarygodności finansowej.

Dowiedz się o gwarancję biura podróży

– niestety, gwarancja niczego na 100 procent nie gwarantuje, a jeśli już, to po fakcie, a i to poszkodowani klienci zbankrutowanego biura podróży muszą czekać kilkanaście miesięcy na wypłatę pieniędzy.

Nie kupuj najtańszych ofert

– w tym stwierdzeniu jest dużo prawdy. Trzeba jednak zwrócić uwagę, kto daje rabat. Jeśli jest to mała, nieznana firma, trzeba się mieć na baczności. Jeśli duża i znana - możliwe, że po prostu wyprzedaje ostatnie wyjazdy jako last minute.

Warto wtedy poradzić się agenta turystycznego. Doświadczony zawodowiec wie, czy dana firma przecenia swój towar tylko okazjonalnie, czy też masowo, i bez znaczenia jest, że to dopiero okres przedsprzedaży (tzw. first minute). Ciągle, niestety, w systemach rezerwacyjnych pojawiają się „okazje" w postaci 999 złotych za tydzień w Egipcie w hotelu 4* z wyżywieniem all inclusive, podczas gdy sam przelot samolotem czarterowym kosztuje nie mniej niż 900 złotych.

Źle o sytuacji touroperatora świadczy też, jeśli ucieka się do wyprzedawania wyjazdów za pół ceny (a czasem z jeszcze większym opustem) przez portale zakupów grupowych.

Oto ich lista z wyjaśnieniem, dlaczego są mało wartościowe.

Sprawdź, czy organizator figuruje na liście organizatorów turystyki

Pozostało 95% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?