Reklama

Turystyka ma kłopot, ale nie z klientami

To nie brak klientów, ale zabójcza konkurencja, wymuszająca niskie marże, i złe zarządzanie są przyczyną kłopotów biur podróży

Aktualizacja: 01.08.2012 09:06 Publikacja: 01.08.2012 08:33

Turystyka ma kłopot, ale nie z klientami

Foto: PAP/serwis codzienny, Jacek Turczyk Jac Jacek Turczyk

Choć to dopiero połowa wakacji, plajty biur podróży i odwołane loty dotykają już tysięcy turystów. Z szacunków „Rz" wynika, że urzędy marszałkowskie musiały ściągać do kraju prawie 6 tys. pechowych urlopowiczów. Prawie cztery razy tyle straciło wpłacone pieniądze.

Na tym się jednak może nie skończyć. – To raczej początek większych kłopotów, bo fala bankructw zaczęła się wcześnie. Do tej pory większość plajt miała miejsce w sierpniu – zaznacza Krzysztof Łopaciński, prezes Instytutu Turystyki. Koniec wakacji jest dla branży najtrudniejszy, bo wtedy touroperatorzy rozliczają się z hotelami i liniami lotniczymi. – Jeszcze kilka biur podróży może upaść. Zwłaszcza tych mniejszych – dodaje Łopaciński.

Wczorajsze odwołanie lotów czarterowych przez bankrutujące linie OLT Express zdenerwowało wprawdzie klientów Itaki oraz Sun & Fun, którzy rano mieli wylecieć na wakacje, ale nie na długo. Zastępczymi samolotami wyruszyli oni na wakacje kilka godzin później. – Nic nie odwołujemy, już podpisujemy umowy z innymi przewoźnikami – zapewnił „Rz" Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, największego polskiego biura podróży, które poprzez OLT wysyłało 15 proc. swoich wycieczek. Z usług bankruta korzystały także takie firmy jak Rainbow Tours, TUI, Exim Tours czy Neckermann. – Samoloty się znajdą. Ale problemem będzie związany ze zmianą partnera wzrost kosztów – mówi przedstawiciel jednego z touroperatorów.

Tymczasem koszty topią biura jedno za drugim. W tym sezonie zbankrutowało już sześć z nich. Najgłośniejsza była plajta Sky Clubu, jednego z największych polskich touroperatorów, który pozostawił za granicą przeszło 4,7 tys. klientów, a ponad 19 tys. nie wyjechało. Tydzień później zbankrutowało poznańskie biuro Alba Tour, potem Africano Travel, Blue Rays, Atena i Electra Travel.

Wczoraj branża otrzymała kolejny cios: rozliczająca transakcje kartami płatniczymi firma e-Service wypowiedziała umowy agentom turystycznym. Uzasadniła to tym, że biznes turystyczny jest zbyt obciążony ryzykiem, a nie chce, by klienci upadających biur cofali swe transakcje ratując pieniądze. Tymczasem coraz więcej klientów woli płacić za wyjazd kartą zamiast gotówką, upatrując w tym większego bezpieczeństwa i szansy na odzyskanie gotówki w razie kłopotów biura podróży.

Reklama
Reklama

Co ciekawe, biura nie plajtują z braku klientów. W pierwszej połowie tego roku na zorganizowane zagraniczne wycieczki wyjechało 550 tys. osób, czyli o 10 procent więcej niż rok temu. – Głównym powodem bankructw jest brak wymogów kapitałowych i nadzoru nad biurami podróży, zabójcza konkurencja oraz brak doświadczenia w zarządzaniu tym biznesem – mówi Andrzej Betlej, ekspert branży turystycznej, prezes firmy doradczej InfoServices.

Jego zdaniem w Europie Zachodniej mniej biur upada, bo są ściśle kontrolowane – m.in. przez ubezpieczycieli i urzędy wydające licencje.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama