Kryzys wygania Polaków z Grecji

Jeszcze kilka lat temu w Grecji mieszkało około 50 tysięcy Polaków. Teraz jest ich nie więcej niż 20 tysięcy. Kryzys spowodował, że nie ma dla nich pracy, a warunki życia się pogorszyły

Publikacja: 12.01.2013 10:03

Kryzys wygania Polaków z Grecji

Foto: AFP

Ambasador Polski w Grecji, Maciej Krych, wyjaśnia, że sytuacja Polaków pogorszyła się z powodu ograniczenia inwestycji. Większość naszych rodaków w Grecji pracowała w budownictwie, jednak w związku z kryzysem branża ta podupadła i pracy nie ma. Poza tym Polaków zastępują inne obywatele innych państw, którzy mają mniejsze wymagania finansowe.

W tej sytuacji wielu Polaków wróciło do domu albo wyjechało szukać pracy do innych krajów. Bardzo dobrze widać ten trend po liczbie dzieci w polskiej szkole. Kilka lat temu uczyło się ich tutaj półtora tysiąca, dwa lata temu około 800, a teraz jest tylko 300 uczniów.

Ambasador Krych przypomina, że najwięcej Polaków w Grecji pracowało przy budowie obiektów na Igrzyska Olimpijskie w 2004 roku.

Polacy mieszkający w Atenach mówią, że mają obecnie zdecydowanie mniej pracy, a ich dniówki zostały zmniejszone średnio o 30 procent w stosunku do stawek sprzed półtora roku - dwóch lat.

Damian Janik pracuje w Atenach od 14 lat jako stolarz i - jak mówi - jeszcze dwa lata temu miał dniówkę powyżej 50 euro i pracował 6 dni w tygodniu, teraz jego stawka to 35 - 40 euro, a praca jest tylko 3 dni w tygodniu. Z kolei Bogdan Stępień pracuje w Grecji od 8 lat w firmach zajmujących się usługami telekomunikacyjnymi. Jego stawki również radykalnie spadły, a jego greccy koledzy coraz częściej pytają, czy może w Polsce nie ma dla nich jakieś pracy.

Marta Perkowska po 6 latach pobytu w Grecji straciła pracę, podobnie jak jej mąż. Wraz z rodziną znalazła się w krytycznej sytuacji i zastanawia się nad powrotem z rodziną do Polski.

Kryzys i zmniejszenie liczby Polaków odczuwają też polskie sklepy w Atenach. Lucyna Pakuła, która prowadzi sklep spożywczy mówi, że dochody jej sklepu spadły w ostatnim roku o 40 procent. By utrzymać ruch, właścicielka musiała zmienić asortyment i na półkach pojawiły się towary z Rosji, Gruzji i Rumunii, bo to właśnie Rosjanie, Gruzini i Rumuni są w Grecji coraz liczniejsi.

Khaled el Sampouni, który z Hanną Błażewską od 20 lat prowadzi sklep z polskimi gazetami i książkami podkreśla, że z powodu wyjazdu ogromnej części Polaków jego firma ma poważne kłopoty - kilka lat temu sprzedawał na przykład 50 numerów jednego z polskich tygodników, teraz zaledwie trzy.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek