Pierwsza zmiana, od przyszłego tygodnia, to obniżka opłaty za bagaż nadawany na lotnisku. Cena tej usługi spada o połowę z 60 do 30 euro
Do najważniejszych zmian należy uproszczona rezerwacja biletów i nowa strona Ryanair.com. Każdy z kupujących bilet na przelot irlandzką linią będzie miał 24 godziny, by poprawić ewentualne błędy, które popełnił w czasie dokonywania rezerwacji, a na pokład samolotu będzie można wnieść, oprócz bagażu podręcznego, jeszcze jedną małą torbę. Mniej także zapłacą pasażerowie za wydrukowanie na lotnisku karty pokładowej — nie 70 euro (w niektórych wypadkach nawet 160) tylko 15, ale wyłącznie w sytuacji, kiedy wcześniej odprawili się w Internecie.
Możliwość wcześniejszego rezerwowania miejsca wejdzie od 1 lutego, a ułatwienia dla rodzin podróżujących razem i pasażerów korporacyjnych „na wiosnę". Aplikacja Ryanaira na smartfony, która umożliwi rezerwowanie miejsc ma być gotowa w kwietniu, a karty pokładowe w telefonach komórkowych - od maja.
W tym samym wystąpieniu O'Leary namawia pasażerów, aby na Twitterze zgłaszali wszelkie uwagi do jakości obsługi.
Wszystkie zmiany są efektem zaleceń walnego zgromadzenia akcjonariuszy Ryanaira z sierpnia 2013. Wtedy jakość usług na pokładach irlandzkiej linii niskokosztowej spotkała się z ostrą krytyką, a sam O'Leary przyznał, że niektóre posunięcia niepotrzebnie denerwują pasażerów i można wiele poprawić niewielkim kosztem. Sam prezes wcześniej nie wahał się nazywać pasażerów „głupkami", kiedy skarżyli się na niejasności na stronie internetowej linii. Pasażerów z nadwagą nazywał „grubym bydłem". Teraz nagle zaczął publicznie używać słowa „przepraszam". — Jestem „dupkiem" — sam przyznał. — Ale i tak wszyscy mnie kochają — dodał.
Linia zapowiada również „godziny ciszy" na pokładzie po 9 wieczorem i przed 8 rano, kiedy załoga ogranicza się do niezbędnych komunikatów i nie prowadzi w samolocie sprzedaży. Głośny był niedawny przypadek, kiedy jeden z pasażerów dostał ataku serca na pokładzie, a załoga, zamiast udzielić mu pomocy namawiała, żeby kupił sobie kanapkę z serem i colę „bo to mu dobrze zrobi". I zresztą pzono mu za to. Rzecznik Ryanaira, po protestach rodziny, która sama zajęła się chorym pasażerem powiedział wówczas, że personel pokładowy zachował się prawidłowo.
Zmiany w Ryanairze, to nie tylko obniżka opłat, czy uproszczenie stron internetowych. Zmienić się ma także postawa personelu pokładowego.
Dzień przed Bożym Narodzeniem jeden z pasażerów był namawiany do kupienia kawałka sera i dwóch krakersów za ponad 4 funty, „bo — jak powiedział steward — jest to dodatek do niskiej taryfy, jaką zapłacił". Kiedy pasażer odmówił bardziej zdecydowanie, steward go zwymyślał. Ponieważ scenka kłótni została nagrana, a pasażer złożył zażalenie, pracownik został zwolniony z pracy. To też zmiana. Wcześniej za taki incydent kary by raczej nie było.