Wiosenna gorączka

Biura podróży coraz częściej same wyszukują atrakcyjne cenowo rejsy tanich przewoźników i oferują je swym klientom w pakietach z hotelami

Publikacja: 22.03.2013 01:24

Woda w morzu na Balearach ma w maju temperaturę podobną jak Bałtyk latem

Woda w morzu na Balearach ma w maju temperaturę podobną jak Bałtyk latem

Foto: Rzeczpospolita, Grzegorz Łyś GŁ Grzegorz Łyś

Jeżeli z kalendarza wynika, że długi majowy weekend będzie naprawdę długi, Polaków ogarnia przedwyjazdowe podniecenie. Tak jest i w tym roku – wystarczy wziąć trzy dni urlopu, by wyjechać na dziewięciodniowy wypoczynek. Oferty wyjazdów na zagraniczną majówkę cieszyły się w biurach podróży wielkim zainteresowaniem już w listopadzie. Obecnie jest o nie już trudno, choć niektórzy z touroperatorów postarali się o dodatkowe samoloty i miejsca w hotelach w najbardziej obleganych krajach i regionach. Tak np. Neckermann wyśle na początku maja dwa dodatkowe samoloty do Turcji i jeden na Kretę. W biurze ocenia się, że na majówkę wyjedzie mniej więcej tyle samo osób co w ubiegłym roku. A był on bardzo dobry – w porównaniu z 2011 r. liczba klientów Neckermanna wzrosła w tym okresie o 59 proc.

W stronę słońca

Majówka to okazja, by uzupełnić brak słońca. Stąd ogromne powodzenie wyjazdów nad ciepłe morza. Tak np. 70 proc. majowych wyjazdów z Ecco Holiday to pobyty w egipskiej Hurghadzie i na Majorce. Z Neckermannem można polecieć m.in. na Riwierę Turecką – od 2345 zł za siedmiodniowy pobyt w czterogwiazdkowym hotelu all inclusive. Tydzień w hotelu o pięciu gwiazdkach kosztuje na Krecie 2724 zł, w Egipcie 2388 zł, a w hotelu czterogwiazdkowym all inclusive w Tunezji – 1803 zł. Na spotkanie wiosennego słońca możemy się też wybrać własnym samochodem na południe Europy – do Toskanii (od 1437 zł za tydzień) lub Chorwacji (900 zł).

Na majowe hity, również gdy idzie o ceny, zapowiadają się w tym roku wyjazdy nad morze do krajów jeszcze przez większość polskich turystów nieodkrytych – Czarnogóry i Rumunii. Czarnogórska Budva (od 500 zł za tydzień) to zdaniem archeologów najstarsze osiedle miejskie nad Adriatykiem – a zarazem najbardziej znany nadmorski kurort w tym kraju, w pełni sezonu bardzo zatłoczony i drogi. W maju można wypoczywać w nim o wiele taniej, opalać się na plaży i zwiedzać miejscowe zabytki w niezbyt jeszcze licznym towarzystwie.

Podobne zalety ma wiosenny wyjazd do Rumunii (300 zł), do turystycznego osiedla Saturn w pobliżu kąpieliska Mangalia, na południe od portu Konstanca. Obok wypoczynku na plaży największa tu atrakcja to wycieczka statkiem na wody Delty Dunaju – największego rezerwatu przyrody w Europie – gdzie można oglądać pelikany w ich naturalnym środowisku.

– Niektórzy klienci traktują majowy weekend jako pierwszą część prawdziwych wakacji i decydują się na wyjazd dwutygodniowy – podkreśla Magda Plutecka–Dydoń z Neckermanna.

Oprócz wyjazdów nad ciepłe morze popularnością nadal cieszą się krótkie, kilkudniowe wypady do stolic i innych znanych miast europejskich. Itaka proponuje m.in. czterodniowy wyjazd do Budapesztu (1386 zł) i Paryża ze zwiedzaniem wszystkich głównych paryskich atrakcji, włącznie z placem Pigalle (1800 zł). Ponadto za 1600 zł można wyjechać na czterodniową majówke do Wenecji, a za 2200 zł do Nicei i Monte Carlo. W ofercie Eccoholiday uwagę zwraca trochę nietypowy city break „Carska Rosja" – tygodniowy wyjazd do Moskwy i St. Petersburga (prawie 6 tys. zł).

Tradycja wyjazdów na majówkę trzyma się u nas mocno i to pomimo coraz bardziej widocznych objawów kryzysu gospodarczego, skłaniających do oszczędzania. Świadczy o tym nie tylko ruch w biurach podróży, ale także rosnąca sprzedaż biletów w samolotach tanich linii lotniczych. Trzeba bowiem zwrócić uwagę, że coraz więcej osób, zwłaszcza młodszych wiekiem, organizuje sobie wyjazdy, nie tylko oczywiście majowe, na własną rękę.

– Najwierniejszymi klientami biur podróży są osoby, które na zagraniczne wakacje zaczęły wyjeżdżać po 1989 r. Zwykle dobiegają one obecnie sześćdziesiątki. Młodsi, zwłaszcza w wieku 25 – 45 lat, często obywają się bez biur. Znają dobrze angielski, doskonale radzą sobie z internetowymi rezerwacjami hoteli i przejazdów czy płatnościami w sieci. Poszukują okazji: tanich, promocyjnych przelotów lub ofert pakietowych typu przelot plus hotel. To, gdzie decydują się jechać, często zależy właśnie od oferty tanich przewoźników albo promocyjnych akcji miast czy regionów. Tak zorganizowany wyjazd – szczególnym powodzeniem cieszą się wypady city break np. do Barcelony, Rzymu czy Paryża – kosztuje zwykle taniej, a czasem dużo taniej niż wykupienie go w biurze podróży – wyjaśnia ekspert branży turystycznej Andrzej Glapiak.

Biura podróży dostrzegają tę zmianę w preferencjach turystów i starają się ich naśladować, oferując tzw. dynamicznie pakietowanie. W praktyce oznacza to głównie, że same wyszukują atrakcyjne cenowo rejsy tanich przewoźników i oferują je swym klientom w pakietach z hotelami.

– Przykładem mogą być wyjazdy na Majorkę. Na weekend majowy tanie linie mają jeszcze wczesną wiosną dobre ceny biletów, co przekłada się na ceny naszych ofert – zaczynają się od 1522 zł. Nie ma tu ryzyka np. odwołania wyjazdu, jakim obarczony jest lot czarterowy. Po potwierdzeniu oferty mamy fizycznie bilet dla klienta, a to najlepsza gwarancja, że wyjazd dojdzie do skutku – wyjaśnia Aleksandra Olechnowicz z Ecco Holiday.

Polska też atrakcyjna

Na początku maja w wielu miejscowościach alpejskich, zwłaszcza tam, gdzie są lodowce, można jeszcze z powodzeniem jeździć na nartach.

– Z kilkuset osób jeżdżących na początku maja na lodowcach w Soelden blisko 90 proc. stanowili polscy narciarze – podkreśla prezes krakowskiego biura Otium Dariusz Stanisz. Ci najwięksi miłośnicy nart na tyle dobrze znają jednak alpejskie miejscowości i warunki, że organizują sobie wiosenne wyjazdy na własną rękę. Po niezbyt zachęcających próbach Otium zrezygnowało zatem z organizowania majowych wyjazdów narciarskich.

– Zresztą w tym okresie trudno już załatwić nocleg. Większość hoteli jest nieczynna – ostrzega Stanisz.

Majówkę można oczywiście spędzić w kraju. Do niedawna nie uchodziło to za wielką atrakcję, bo początek maja bywa w Polsce chłodny i deszczowy, a standard naszych hoteli czy ośrodków wypoczynkowych bardzo różnił się na niekorzyść od tego, do czego polscy turyści zdążyli się przyzwyczaić za granicą. Zmieniło się to, gdy w nadbałtyckich kurortach w Beskidach czy Sudetach zaczęły powstawać nowoczesne, często luksusowe hotele, cztero– lub nawet pięciogwiazdkowe. Ich goście nie mogą liczyć na gwarantowane słońce, ale nuda czy bezczynność im nie grożą. Mogą korzystać ze stref spa czy fitness, thalassoterapii, krytych basenów, najrozmaitszych urządzeń sportowych oraz imprez rozrywkowych organizowanych dla turystów przez zarządy hoteli. Przykładem zmian, dzięki którym wypoczynek w kraju staje się coraz atrakcyjniejszy, są powstające jak grzyby po deszczu kąpieliska termalne – m.in. w Białce i Bukowinie Tatrzańskiej.

Początek maja to dobra okazja do podreperowania zdrowia i sił w sanatorium. Nie chodzi tu o leczenie uzdrowiskowe określonych schorzeń, lecz krótkie pobyty służące odnowie biologicznej i poprawieniu kondycji fizycznej i psychicznej, a także urody. Zwłaszcza w uzdrowiskach górskich, a także nadmorskich – w Kotlinie Kłodzkiej czy Kołobrzegu – stanowią one już znaczną część oferty sanatoriów. Korzystają z nich oczywiście także ludzie starsi, ale przeznaczone są głównie dla osób w pełni aktywnych zawodowo, które doceniają potrzebę dbałości o zdrowie. Program owych pobytów obejmuje zarówno zajęcia rekreacyjne, w tym turystykę (nordic walking), jak i zabiegi lecznicze. Klasyczne – picie wód, kąpiele w borowinie, fizykoterapię czy masaże – ale także komory solne, studia modelowania sylwetki, akupunkturę, kriosaunę itp. Takie pobyty wypoczynkowo–lecznicze (przy krótkich pobytach 180–200 zł za dzień) cieszą się coraz większym powodzeniem także i dlatego, że standard sanatoriów w ostatnich latach zdecydowanie się poprawił. Wiele z nich nie ustępuje dziś pod tym względem dobrej klasy hotelom.

Zamiast majówki w kurorcie warto też wziąć pod uwagę wyjazd np. na Kaszuby, Podlasie, Roztocze czy Podkarpacie. O luksusowy hotel jest tam trudniej, ale wiele pensjonatów, ośrodków wypoczynkowych czy gospodarstw agroturystycznych, a także dworków lub pałaców, oferuje już obecnie bardzo przyzwoite warunki pobytu, a ponadto różne formy aktywnego wypoczynku – jazdę konną, rowery, kajaki, tradycyjną kuchnię oraz zwiedzanie lokalnych osobliwości i zabytków.

Jeżeli z kalendarza wynika, że długi majowy weekend będzie naprawdę długi, Polaków ogarnia przedwyjazdowe podniecenie. Tak jest i w tym roku – wystarczy wziąć trzy dni urlopu, by wyjechać na dziewięciodniowy wypoczynek. Oferty wyjazdów na zagraniczną majówkę cieszyły się w biurach podróży wielkim zainteresowaniem już w listopadzie. Obecnie jest o nie już trudno, choć niektórzy z touroperatorów postarali się o dodatkowe samoloty i miejsca w hotelach w najbardziej obleganych krajach i regionach. Tak np. Neckermann wyśle na początku maja dwa dodatkowe samoloty do Turcji i jeden na Kretę. W biurze ocenia się, że na majówkę wyjedzie mniej więcej tyle samo osób co w ubiegłym roku. A był on bardzo dobry – w porównaniu z 2011 r. liczba klientów Neckermanna wzrosła w tym okresie o 59 proc.

Pozostało 90% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy