Przepisy wydających karty płatnicze międzynarodowych organizacji Visa i MasterCard umożliwiają klientom, którzy zapłacili kartą za usługę, a jej nie otrzymali, żądanie zwrotu pieniędzy (tzw. charge back) od agenta rozliczeniowego. Taka sytuacja miała miejsce po bankructwie Sky Clubu i innych biur podróży.
– To dla nas ogromne ryzyko finansowe. Dlatego zdecydowaliśmy się na wypowiedzenie umów biurom turystycznym. Jeśli zmienią się regulaminy Visa i MasterCard, chętnie usiądziemy i wynegocjujemy nowe umowy z firmami tego sektora – mówi prezes eService Marek Paradowski.
Na razie w ślady eService nie poszły inne przedsiębiorstwa rozliczające karty. Ale nie wiadomo, czy sytuacja nie zmieni się w ciągu najbliższych dni, szczególnie gdyby doszło do bankructwa kolejnego biura podróży. Rzecznik prasowy eCard Michał Bagiński mówi, że jego firma przygląda się branży turystycznej, ale nie zdecydowała jeszcze o systemowym wypowiadaniu umów zawartych z touroperatorami.
Tymczasem klienci biur podróży zorientowali się, że kupno wycieczki za pomocą karty kredytowej jest bezpieczniejsze, nie chcą już płacić gotówką. W ostatnich dniach liczba transakcji elektronicznych, jak przyznaje Grzegorz Karolewski, dyrektor generalny Oasis Tours znacznie wzrosła. Podobnie jest w placówkach touroperatorów rozliczanych przez agentów innych niż eService. – Kto nie będzie mógł sprzedawać wycieczek posiadaczom kart, może mieć problemy. Teraz wszyscy chcą nimi płacić – przyznaje Remigiusz Talarek, wiceprezes Rainbow Tours.
Liczba klientów biur podróży, którzy zapłacili za wycieczki, ale przez kłopoty branży nie wyjechali z kraju sięgnęła już 20 tysięcy. Jeśli podczas transakcji skorzystali z karty płatniczej, mogą jeszcze odzyskać pieniądze. Kolejni będą mieli z tym problem.
Wiceprezes Itaki Piotr Henicz mówi „Rzeczpospolitej", że firma będzie namawiać pozostałych touroperatorów do wymuszenia na agentach rozliczających płatności kartowe zmiany zasad współpracy, zwłaszcza w kwestii opłat za transakcje. – Nie dość, że narzucają touroperatorom horrendalnie wysokie stawki za swoje usługi, to jeszcze dochodzi do skandalicznych sytuacji, jak ta z wypowiedzeniem umów przez eService. To jakiś absurd – komentuje Henicz.