Agenci turystyczni też potrzebują pomocy

Fot. Adobe Stock

Szybkie utworzenie funduszu pomocowego dla firm turystycznych to teraz najpilniejsza potrzeba – mówi pełnomocnik rządu Niemiec ds. turystyki Thomas Bareiß.

– Nie możemy dopuścić, aby restauracje, hotele i przedsiębiorcy turystyczni, którzy zatrudniają łącznie ponad 3 miliony osób, zniknęły – podkreśla Thomas Bareiß, cytowany przez portal Hogapage. Co prawda także te firmy mogą korzystać z pakietu pomocowego dla gospodarki, ale zdaniem polityka, branży turystycznej należy się dodatkowe wsparcie.

– Wiele małych i średnich przedsiębiorstw ma niewielkie rezerwy finansowe i trudno im przejść przez ten trudny okres (kryzys wywołany koronawirusem – red.) – mówi i dodaje, że w turystyce nie da się nadrobić utraconych zysków.

CZYTAJ TEŻ: Niemcy już z pakietem osłonowym dla firm

Nie tylko touroperatorzy są w trudnej sytuacji, z problemami finansowymi borykają się też agenci. Prezes organizacji agencyjnej VUSR Marija Linnhoff  uważa, że dobrym pomysłem byłoby utworzenie funduszu, z którego biura podróży mogłyby czerpać środki na pokrycie kosztów rezygnacji. Z tego samego źródła pieniądze powinni dostawać agenci, jako wyrównanie prowizji za sprzedane, ale odwołane wycieczki.

Jak przypomina portal branży turystycznej Travel Talk, niemieccy touroperatorzy w niektórych wypadkach wypłacają prowizję, nawet jeśli dochodzi do rezygnacji z wyjazdu. Mowa jednak o sytuacjach, kiedy klient ponosi koszty z tym związane. Tak jest chociażby w DER Touristik, FTI, Wikinger Reisen, TUI czy Gebeco.

Te dwa ostatnie biura płacą wówczas 5 procent prowizji, a LMX Touristik nawet 10 procent. Jednak w tej wyjątkowej sytuacji nie przysługuje im nawet częściowe wynagrodzenie. Inną politykę przyjął Chamäeon Reisen – jesienią 2019 roku ogłosił nowy system rozliczeń, a jego szef Ingo Lies potwierdził portalowi FVW, że zasady utrzyma także w czasie kryzysu.

ZOBACZ TAKŻE: Niemcy nie chcą rezygnować z wakacji z powodu koronawirusa

Chodzi o wypłacanie prowizji zaraz po potwierdzeniu rezerwacji – w wypadku rezygnacji klienta z wyjazdu agent dostaje prowizję od całkowitej ceny wycieczki, w wypadku zamiany rezerwacji na inną cała prowizja zostaje u agenta. Duzi touroperatorzy tłumaczą, że przy ich wielkość sprzedaży nie jest możliwa taka polityka, poza tym przejmują na siebie ryzyko związane z kontraktowaniem miejsc w samolotach i hotelach.

Organizacje branżowe nawołują też do zmiany przepisów, by przy rezygnacji można było wystawiać klientom bony do późniejszego wykorzystania, a nie natychmiast zwracać pieniądze.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

POT: Czas na Polskę – Time For Poland

Ruszyła nowa kampania Polskiej Organizacji Turystycznej – „Time For Poland”. Ma ona zachęcić turystów ...

IATA: Terroryzm mniej straszny niż Donald Trump

Zapowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych, że chce rozszerzyć restrykcje w podróżowaniu do USA na kraje ...

Kraków zyska za rok połączenie z Glasgow

Linia lotnicza jet2.com ogłosiła, że w sezonie zima 2019/2020 otworzy nowe połączenie pomiędzy Krakowem ...

Chinom nie podobają się hotelowe strony internetowe

Chiński urząd do spraw turystyki nakazał wszystkim międzynarodowym sieciom hotelarskim skontrolowanie map i systemów ...

Wyprzedane miejsca? TUI znajdzie podobną ofertę

Jeśli w konkretnym hotelu lub terminie skończą się wolne miejsca, niemiecki TUI pomoże agentom ...

Norwegowie zbudują najdłuższy podwodny tunel

Norweski parlament zatwierdził plan budowy podmorskiego tunelu Rogfast. Liczący 25,5 km tunel będzie najdłuższą ...