Jak donosi portal FVW, kierownictwo Grupy TUI „rozmawia z Markiem Andryszakiem na temat rozwiązania jego umowy jako dyrektora zarządzającego TUI Deutschland, która wygaśnie w 2022 roku” – mówi członek zarządu David Burling cytowany w komunikacie dla pracowników.

Marek będzie nadal wypełniał swój kontrakt i z całą energią kontynuował ponowne uruchomienie działalności operacyjnej touroperatora w regionie centralnym” – dodaje Burling.

„Chciałbym jak najszybciej przygotować reorganizację zarządzania, aby zapewnić przejrzystość niemieckiemu zespołowi zarządzającemu, pracownikom TUI Deutschland i naszym partnerom” – wyjaśnia w komunikacie.

Według informacji FVW, Andryszak sam naciska na rozwiązanie umowy, chce wykorzystać zawartą w niej klauzulę wyjścia. Chce jednak pomóc też w transformacji i pozostać na pokładzie TUI do czasu ustanowienia swojego następcy, mówi się w kręgach korporacyjnych.

Burling pisze również, że TUI Deutschland jest „w doskonałej sytuacji, aby wyjść wzmocniony z kryzysu stulecia. Chciałbym podziękować Markowi i zespołowi za ich pracę”.

Urodzony w Bydgoszczy Marek Andryszak (48 l.) od lipca 2017 r. jest prezesem TUI regionu centralnego, odpowiedzialnym za rynki w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Polsce i Włoszech i prezesem TUI Deutschland.

WIĘCEJ: Marek Andryszak na czele TUI Deutschland

Wcześniej był odpowiedzialny za biznes turystyczny jako szef operacyjny w zarządzie TUI Deutschland, a jeszcze wcześniej siedem lat (2009 – 2016) kierował polską spółką TUI Poland. Zasłynął wtedy zdecydowanym postawieniem na sprzedaż wycieczek przez internet. Jednego dnia zrezygnował ze współpracy z około 500 agentami turystycznymi (zostawił ponad 200). Jak potem przyznał, TUI w Polsce nie miał sukcesu finansowego, był więc zdeterminowany, inaczej koncern mógłby się w ogóle wycofać z Polski.

""

Fot. TUI

turystyka.rp.pl

Marek Andryszak – przypominający raczej artystę lub naukowca niż menedżera, występujący zawsze w dżinsach, t-shirtach i swetrach, w okularach o kolorowych oprawkach z rozwichrzoną brodą i długimi włosami – całe życie zawodowe spędził w Grupie TUI. Po studiach inżynierii przemysłowej, które ukończył w 2000 roku w Berlinie, rozpoczął pracę jako stażysta w Preussag, poprzedniku TUI AG, a w 2006 roku został głównym menedżerem od zakupu miejsc w samolotach dla TUI.

Po powrocie do Niemiec z Polski, w 2017 roku, początkowo zastąpił Markusa Ortha na czele spółki zależnej TUI L’tur (biuro specjalizujące się w sprzedaży wycieczek last minute), następnie przeniósł się do centrali w Hanowerze.

W TUI Deutschland promował rozbudowę oferty modułowej i portalu TUI.com. Ponadto zmniejszył wielkość wakacyjnej linii lotniczej TUIfly.

Polscy touroperatorzy oskarżyli w 2018 roku Marka Andryszaka o prowadzenie nieuczciwej konkurencji w Polsce, polegającej na sprzedawaniu wycieczek poniżej kosztów. Napisali list do niemieckiej organizacji branży turystycznej DRV i do kierownictwa koncernu TUI, wskazując na takie zachowanie, podyktowane – jak pisali – ambicjami samego Andryszaka („Polscy touroperatorzy skarżą się na TUI niemieckiemu PIT”). W redakcji „Rzeczpospolitej” odbyła się na ten temat debata (czytaj: „DEBATA REDAKCYJNA. Polscy touroperatorzy: Ktoś powinien zbadać, czy TUI gra uczciwie”), ale przedstawiciele TUI nie zareagowali na zaproszenie do niej.

Od tamtej pory problem przejmowania rynku turystyki wyjazdowej przez niemieckiego potentata (prawdopodobnie osiągnął 40 procent udziału w zorganizowanej turystyce wyjazdowej w Polsce) przez uciekanie się do stosowania wyjątkowo niskich cen poruszany był wielokrotnie na różnych forach, mediach i w instytucjach. Koncern nic sobie z tego nie robił. Wręcz przeciwnie – odcinał rynek od wiadomości na swój temat.

Doszło do tego, że łamiąc prawo przestał nawet składać sprawozdania ze swojej działalności do KRS. Zwracał na to uwagę prezes Instytutu Badania Rynku Turystycznego Traveldta Andrzej Betlej, ostatni raz w serii tekstów omawiających wyniki roku 2020 w turystyce wyjazdowej („Betlej: Pandemiczny rok nie naruszył stabilności biur podróży”).

ZOBACZ TEKSTY:

Betlej: TUI może potrzebować czwartego zastrzyku pieniędzy

Betlej: TUI korzysta z kryzysu, w Polsce ma już 40 procent rynku

 TUI, Itaka, Rainbow potwierdziły swoją pozycję największych w turystyce

Andryszak: Lato z TUI nad Morzem Śródziemnym i Bałtykiem

Andryszak: Bez Cooka urośniemy 10 procent

Marek Andryszak: Za pięć lat TUI będzie w Polsce liderem

Andryszak: Mamy za mało nowych klientów

Andryszak: Powinniśmy brać przykład z Polaków

Andryszak: TUI ma być dla młodych