Co prawda pod względem wolumenów statystyki rezerwacji wyjazdów letnich w dalszym ciągu odbiegają od przedpandemicznych, ale jeden trend zaznacza się wyraźnie - Niemcy odważniej kupują wycieczki z większym wyprzedzeniem. Powrót do zwyczajów widać też w wyborze kierunków wakacyjnych - znów dominują klasyczne kierunki, przede wszystkim turecka riwiera. Na drugim miejscu w zestawieniu portalu HolidayCheck znalazła się Majorka, na trzecim Egipt - region wokół Hurghady. Pierwszą piątkę zamykają Kreta i Rodos.

W wypadku Egiptu większość rezerwacji przypada na okres od lutego do kwietnia. - To tradycyjnie wybierany okres na podróż do tego regionu - mówi Christoph Heinzmann, ekspert turystyczny z HolidayCheck. - W Niemczech pogoda jeszcze nie rozpieszcza, urlopowicze uciekają więc w stronę słońca. Także częściowo odwołany karnawał bez wątpienia ma wpływ na popyt, który mimo wysokich wskaźników zakażeń w Niemczech wzrósł o jedną czwartą w porównaniu z zeszłym rokiem - dodaje.

Czytaj więcej

Niemcy ruszyli do biur podróży. W styczniu sprzedaż wyraźnie skoczyła

Wycieczki na Riwierę Turecką, Majorkę i wyspy greckie zamawiane są przede wszystkim na sezon letni, a konkretnie na czerwiec, lipiec i sierpień. Inaczej niż przed rokiem, wyraźnie zaznacza się tendencja do kupowania z większym wyprzedzeniem, tak jak to było przed pandemią. To spowodowało, że część hoteli już nie ma miejsc albo nie są dostępne wszystkie kategorie pokojów.

- Kto chciałby zamieszkać w ulubionym hotelu lub wybranym typie pokoju albo może wyjechać tylko w konkretnym terminie, powinien zamówić wyjazd z wyprzedzeniem z opcją elastycznej rezygnacji - tłumaczy ekspert.

Na razie w mniejszym zakresie niż zazwyczaj rezerwowane są natomiast wycieczki na Wyspy Kanaryjskie. To prowadzi do przecen, poza tym klienci mają większy wybór niż w wypadku innych kierunków.

Widać też, że zmienia się trend związany z podróżami krajowych i do bliskich państw. Niemcy i Austria nie cieszą się takim zainteresowaniem jak przed rokiem, a więc tu faktycznie można przebierać w ofertach. - Uważamy, że klienci po dwóch latach jeżdżenia na urlop samochodem znów decydują się na wycieczki lotnicze do krajów bliskich - przewiduje ekspert i dodaje, że w tym sezonie letnim nie ma co liczyć na atrakcyjne last minute. Kto chce zaoszczędzić, powinien zamówić wyjazd z większym wyprzedzeniem.

Czytaj więcej

Szef TUI: Ludzie kupują dużo i drogo. Najlepiej sprzedają się Grecja i dalekie kraje

To samo dotyczy wynajmu samochodu. Już w zeszłym roku ceny były o wiele wyższe niż zazwyczaj przy niższej podaży. Z analiz HolidayCheck wynika, że teraz za auto na Majorce trzeba zapłacić tak dużo jak w zeszłym roku, a ceny wciąż rosną. Nieco inaczej sprawa wygląda na Kanarach, Krecie i portugalskim wybrzeżu Algarve, gdzie na razie można zamówić samochód do 20 procent taniej niż przed rokiem, ale tu też widać tendencję do podnoszenia cen. Dlatego, tak jak wakacje, auto należy rezerwować z wyprzedzeniem, korzystając z elastycznych zasad odstąpienia od umowy.