Polska Izba Turystyki wydała komunikat, w którym chwali działania Ministerstwa Sportu i Turystyki odnośnie do pomocy dla branży turystycznej po powodzi. Szczególnie chodzi o innowacyjne podejście do środków zgromadzonych na koncie Turystycznego Funduszu Pomocowego. TFP powstał w pandemii koronawirusa, kiedy ówczesne Ministerstwo Rozwoju postanowiło stworzyć mechanizm zabezpieczający branżę turystyczną, a konkretnie biura podróży, na podobne okoliczności. Chodziło o sytuacje nadzwyczajne, niezawinione przez przedsiębiorców, ale zmuszające ich do odwoływania imprez turystycznych i zwracania pieniędzy pobranych w formie zaliczek od klientów. Biura podróży płacą niewielkie składki na TFP, a w razie kryzysowych sytuacji mogą z niego pożyczyć pieniądze, by szybko zwrócić klientom. Później jednak pożyczone pieniądze muszą zwrócić do TFP.
Czytaj więcej
Wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys ujawnił w programie telewizyjnym, na czym ma polegać pomoc jego resortu dla branży turystycznej, która...
Do tej pory TFP był uruchamiany dwa razy – kiedy wybuchła wojna w Ukrainie i kiedy zaczął się konflikt Palestyńsko-Izraelski. Biura podróży, które musiały odwoływać wyjazdy do tych krajów, mogły sięgnąć po pożyczki z TFP.
Teraz jednak MSiT zmienił koncepcję - w specustawie, procedowanej właśnie w Sejmie, a będącej reakcją na potrzeby niesienia pomocy powodzianom i wszystkim instytucjom dotkniętym tym żywiołem w ostatnich tygodniach, zaproponował, by część środków (20 procent) zgromadzonych w TFP (jest tam już 260 milionów złotych) można było wypłacić organizatorom wycieczek jako dotację. Taka formuła jeszcze lepiej wspomoże poszkodowane firmy niż pożyczka.
Poniżej publikujemy w całości komentujący tę sytuację komunikat przygotowany przez Polską Izbę Turystyki.
"- Ministerstwo Sportu i Turystyki jest partnerem, z którym możemy skutecznie budować korzystne warunki prowadzenia działalności organizatorów turystyki – mówi z zadowoleniem Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki. Prezes odnosi się do projektu ustawy, który zmieni zasady funkcjonowania Turystycznego Funduszu Pomocowego, a który, jego zdaniem, jest pierwszym krokiem ku wprowadzeniu do polskiego porządku prawnego rozwiązania proponowanego przez Izbę już w 2020 roku, zaraz po wybuchu pandemii wywołanej przez koronawirusa.
Projekt nowelizacji przepisów o Turystycznym Funduszu Pomocowym (TFP) jest już po trzecim czytaniu w Sejmie. Zmiany zakładają, że przestanie on być wyłącznie instytucją pożyczkową, jaką jest obecnie, i stanie się, w przypadku klęsk żywiołowych, źródłem dotacji dla organizatorów turystyki dotkniętych ich skutkami.
Historia TFP sięga 2020 roku i pandemii covidu-19. Jeszcze przed jego wybuchem PIT prowadziła rozmowy z działającymi w Polsce ubezpieczycielami o stworzeniu produktu, który zapewniałby touroperatorom wypłatę środków w sytuacji wystąpienia nadzwyczajnych, nieprzewidzianych okoliczności (NNO) w przypadkach określonych w Ustawie o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych.
Rodzime towarzystwa nie były zainteresowane taką ofertą, dlatego Izba zwróciła się w tej sprawie do brokera ubezpieczeniowego z Londynu. Negocjacje przerwała pandemia, ale to nie zatrzymało projektu – Izba w rozmowach z ówczesną minister rozwoju Jadwigą Emilewicz – w tym czasie turystyka podlegała pod Ministerstwo Rozwoju, zaproponowała powołanie funduszu pomocowego na podobieństwo tego działającego w Holandii. Mowa o funduszu, z którego w sytuacji wystąpienia NNO biurom podróży, które nie mogą zrealizować imprezy turystycznej, wypłacane są środki w formie dotacji a nie pożyczki, jak ma to miejsce w Polsce. Resort wprowadził TFP według swojej koncepcji i odpowiedział, że takie rozwiązanie będzie mogło znaleźć zastosowanie w naszym prawie, w momencie kiedy kasa stworzonego funduszu zostanie w odpowiednim stopniu zapełniona.
Czytaj więcej
Podczas wieczornego sprawozdania, jakie w Sejmie składał rząd z działań kryzysowych wywołanych powodzią w południowo-zachodniej Polsce minister spo...
W przypadku rozwiązania holenderskiego chodzi o Fundusz Katastrof (Calamiteitenfonds) działający na rzecz ochrony podróżnych, którzy zostali poszkodowani w wyniku klęsk żywiołowych, niepokojów politycznych lub innych nieprzewidzianych sytuacji nadzwyczajnych w trakcie wyjazdu. Zapewnia wsparcie finansowe na wypadek, kiedy biura podróży nie są w stanie w pełni zrealizować zorganizowanej podróży z powodu siły wyższej. W przypadku, gdy wycieczka zostaje przerwana w wyniku katastrofy, fundusz pokrywa koszty związane z wcześniejszym zakończeniem podróży. W momencie, kiedy zaistniałe okoliczności uniemożliwiają odbycie jej w całości, wypłaca środki odpowiadające niewykorzystanej części wycieczki, a jeśli klienci znajdują się w niebezpiecznym regionie i konieczna będzie ewakuacja, może pokryć koszty ich wcześniejszego powrotu do kraju. Biura, aby mogły w sytuacji opisanej w zasadach funkcjonowania funduszu z niego skorzystać, muszą odprowadzać od każdej wycieczki niewielką składkę, którą wpłaca podróżny, co w efekcie oznacza, że rozwiązanie działa na zasadzie solidarności i pomaga ograniczyć finansowe straty klientów w wyniku nieprzewidzianych katastrof.
- Nowelizacja przepisów o TFP nie jest jeszcze powieleniem rozwiązania holenderskiego, ale pierwszym krokiem w kierunku realizacji koncepcji, o której Izba mówiła już w 2020 roku. Na tym etapie zakłada pomoc dla organizatorów turystyki, którzy ucierpieli w wyniku klęski żywiołowej, do jakiej doszło w Polsce – wyjaśnia Paweł Niewiadomski.
Zgodnie z nowymi zapisami MSiT miałoby do dyspozycji na dotacje maksymalnie 20 proc. środków zebranych przez TFP – na dziś według tej koncepcji do wykorzystania byłoby maksymalnie 50 mln zł pochodzących z zebranych dotychczas składek. W jakiej ostatecznie wysokości i z przeznaczeniem na jakie konkretne przypadki środki te zostaną wykorzystane, na ten moment trudno określić. Więcej będzie można powiedzieć, kiedy pojawi się rozporządzenie do ustawy.
Czytaj więcej
Holenderski sąd wydał wyrok, w którym przyznał rację biurom podróży, ukaranym przez tamtejszy UOKiK za stosowanie dynamicznie zmieniających się cen...
- Na razie koncepcja nie zakłada wypłaty środków w sytuacji, kiedy NNO (pojęcie szersze niż klęska żywiołowa) wystąpią w miejscu docelowym, ale mamy nadzieję, że w toku dalszych rozmów uda nam się poszerzyć zasady korzystania z niego. Najważniejsze, że procedowane obecnie zmiany w przepisach pozostaną już w naszym porządku prawnym, co oznacza, że nawet jeśli obecnie oddana do dyspozycji kwota nie zostanie w pełni wykorzystana – część biur już sobie poradziła z problemami wynikającymi z powodzi i o dotacje występować nie będzie, to gdyby w przyszłości doszło do podobnych zdarzeń, mechanizm działania będzie już przygotowany – podsumowuje prezes PIT".