Prezes Greckiej Federacji Hotelarskiej Grigoris Tasios mówi, że tegoroczny sezon letni jest dla tamtejszej branży miłym zaskoczeniem. W czasie spotkania z mediami w Salonikach poinformował, że zyski branży już doszły do 50 procent wartości sprzed pandemii - podaje grecki portal Greek Travel Pages.

Czytaj więcej

Turyści na Krecie. Po obfitym sierpniu zapowiada się udany wrzesień

Co więcej, w dalszym ciągu w wielu regionach kraju sezon trwa, wszystko funkcjonuje normalnie, a goście cały czas przyjeżdżają. - Jesteśmy przekonani, że wrzesień również będzie udany. Wygląda na to, że w niemal wszystkich kierunkach przychody wyniosą od 45 do 50 procent tych z 2019 roku – informuje. To pozwala przypuszczać, że 2022 rok przyniesie jeszcze większe odbicie niż wcześniej zakładano.

Tasios mówi, że co prawda należy się spodziewać, że przyjazdy z krajów bałkańskich – ci turyści podróżują głównie własnymi samochodami - osłabną, ale do Salonik w dalszym ciągu będą przylatywać samoloty z tak ważnych rynków źródłowych jak Niemczy czy Wielka Brytania.

Nawiązując do bieżącej sytuacji, prezes zauważa, że najwięcej rezerwacji na przyszły rok otrzymują hotelarze z Cyklad i wysp Dodekanezu.

Szef Federacji podkreśla również, że tak dobre wyniki branża mogła uzyskać dzięki wsparciu rządu, który bardzo pomagał przedsiębiorcom pokonać trudności wywołane przez pandemię koronawirusa.

Czytaj więcej

Biuro podróży Grecos specjalizuje się organizowaniu wyjazdów wyłącznie w Grecji i na Cyprze
Grecos: Mamy 15 greckich kierunków na lato 2022