Zawir(us)owanaTurystyka. Dolny Śląsk: To miał być rok rowerów

W styczniu DOT obchodził uroczyście dwudziestolecie działalności. Fot. DOT.

Zwolnili obroty, ale nie zwalniają pracowników. Na razie, żeby pomóc członkom przetrwać kryzys koordynują wydawanie turystom voucherów, z których będą oni mogli skorzystać w przyszłości.

Kryzys dewastuje turystykę. Firmy upadają, ludzie tracą pracę. To prawda. Ale turystyka nie byłaby turystyką, gdyby nie walczyła. Jak ludzie turystyki bronią się przed kryzysem? Co robią, by przetrwać? Czy myślą, co będzie kiedy wirus ustąpi? W naszym cyklu #Zawir(us)owanaTurystyka2020 pytamy o to touroperatorów, agentów turystycznych, pilotów, przewodników, hotelarzy, menedżerów, działaczy lokalnych i regionalnych organizacji turystycznych. Dzisiaj relacja z Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej.

CZYTAJ TEŻ: Zawir(us)owanaTurystyka2020: Lubelskie poczeka na ciebie

Koronawirus mocno pokrzyżował szyki Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. W tym roku miała ona promować region jako atrakcyjne miejsce dla miłośników wycieczek rowerowych. – W regionie powstało wiele tras, zarówno łatwych, po płaskich terenach, odpowiednich dla rodzin z dziećmi, jak i dla bardziej ambitnych, na przykład po Karkonoszach – mówi dyrektor DOT Rajmund Papiernik. – W maju miała się odbyć u nas międzynarodowa konferencja dotycząca turystyki rowerowej, wcześniej w marcu planowaliśmy udział w targach motocyklowych, bo w tym segmencie także upatrujemy szans na rozwój ruchu turystycznego, zamierzaliśmy również zorganizować wycieczkę rowerową dla przedstawicieli branży i mediów, w czasie której powstałaby baza zdjęć i filmów do dalszej promocji. Niektórych projektów już nie uda się zrealizować, a inne musimy odsunąć w czasie.

Z planów DOT wypadł też udział w lutowych targach International Mediterranean Tourism Market w Tel Awiwie, marcowych ITB w Berlinie i kwietniowych ITBM w Barcelonie. – Być może uda się jeszcze uratować współpracę z branżą rosyjską – Dolny Śląsk ma umowę partnerską z obwodem leningradzkim, która zakłada udział w targach turystycznych organizowanych przez te regiony. Strona rosyjska zdążyła jeszcze przyjechać na Międzynarodowe Targi Turystyki i Czasu Wolnego we Wrocławiu, być może przedstawiciele Dolnego Śląska będą mogli wziąć udział w podobnym wydarzeniu w Petersburgu, zaplanowanym na sierpień tego roku.

– To o tyle ważne, że rynek rosyjski jest dla nas bardzo obiecujący. W latach 2010-2014, czyli przed załamaniem wywołanym napaścią na Krym, liczba turystów z Rosji podwajała się w każdym roku aż do 45 tysięcy. W zeszłym roku współpraca została odnowiona, a na Dolny Śląsk przyjechała dziennikarka z telewizji państwowej, która zrealizowała dwa odcinki programu promującego lokalną kuchnię. Zasięg tej produkcji był bardzo duży – opowiada Papiernik.

Drugim wschodzącym rynkiem źródłowym staje się Gruzja – Dolny Śląsk nawiązał współpracę partnerską z regionem Adżarii, a Wrocław z Batumi. W ramach umowy strona polska miała między innymi pomagać rozwijać tamtejszą turystykę.

DOT w czasach kryzysu działa na nieco zwolnionych obrotach, ale nie przestaje pracować nad dwoma ważnymi projektami. Pierwszy to vouchery, które mają pomóc lokalnym przedsiębiorcom przetrwać trudny okres wywołany rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Udało się pozyskać do niego już 100 firm, które sprzedają bony o różnej wartości do zrealizowania po zakończeniu pandemii. Wśród nich znalazły się typowo turystyczne, jak hotele, restauracje, ale też salony kosmetyczne i spa. Rabaty sięgają nawet 40 procent.

Drugi projekt to portal turystyczny, który jest już niemal gotowy, bo prace nad nim zaczęły się rok temu. – Nie podam na razie jego adresu w internecie, bo jeszcze testujemy różne rozwiązania, ale mogę zdradzić, że będą tam przedstawione trasy rowerowe i tajemnicze miejsca, o których istnieniu mało kto wie. Nie zabraknie ukrytych skarbów i pięknej, dziewiczej przyrody – mówi dyrektor.

Sama DOT, jak cała branża, także ucierpi finansowo na koronakryzysie. Dyrektor Papiernik szacuje, że z tytułu ograniczonych składek jej przychody będą o około 100 tysięcy złotych mniejsze. Na 152 członków tylko kilku zgłosiło wnioski o przesunięcie w czasie swoich zobowiązań.

– Mieliśmy trochę szczęścia, bo w zeszłym roku zmieniliśmy statut i teraz opłaty trzeba wnosić do końca stycznia. Większość członków uregulowała więc składki przed wybuchem kryzysu – mówi Papiernik.

Największym płatnikiem jest Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, jego składka waha się od 700 tysięcy do 1,2 miliona złotych, w zależności od projektów, które prowadzi DOT. Wpływy z tytułu opłat członkowskich to średnio 1,5 miliona złotych, do tego dochodzi milion złotych pozyskanych ze środków unijnych.

Na pewno spadną też przychody spółki założonej przez DOT, przez którą przechodzi między innymi sprzedaż pamiątek. Tu straty wyniosą około 10 tysięcy miesięcznie.

Organizacja nie planuje też nikogo zwalniać – w tej chwili zatrudnia 18 osób. Poza wspomnianymi dwoma projektami, cały czas w mediach społecznościowych promuje region, ale też samych przedsiębiorców turystycznych. – Staramy się, żeby nikt nie zapomniał o Dolnym Śląsku – zapewnia Papiernik.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zawirusowany statek wycieczkowy na Nilu

Władze Egiptu potwierdziły, że u kolejnych 33 osób znajdujących się na statku wycieczkowym pływającym ...

Raport PIT: Polacy ufają touroperatorom

Polscy turyści nie czekają na „lasty” i kupują wakacje z dużym wyprzedzeniem. Najchętniej wypoczywają ...

Awaryjne lądowanie samolotu LOT-u w Warszawie

Kilkanaście zastępów straży pożarnej monitorowało awaryjne lądowanie samolotu PLL LOT na lotnisku w Warszawie ...

W Paryżu otwarto muzeum Yves’a Saint Laurenta

Muzeum Yves’a Saint Laurenta, poświęcone twórczości tej jednej z najbardziej emblematycznych postaci mody XX ...

Dobre wyniki wakacji na Lotnisku Chopina

W lipcu i sierpniu Port obsłużył ponad 3,4 miliona pasażerów, było to o prawie ...

Kwieciński: Lotnisko Centralne bez unijnego wsparcia

Ewentualna budowa Centralnego Portu Lotniczego nie może liczyć na dofinansowanie z unijnego budżetu na ...