Betlej: Europa coraz bardziej czerwona od koronawirusa

Rząd odradza Brytyjczykom zagraniczne podróże, pogoda wygania ich na ich własne plaże. Na zdjęciu Brighton. Fot. AFP

W ostatnim tygodniu wzrost zakażeń odnotowano w 26 krajach Europy, podczas gdy spadek jedynie w 11. W krajach Zachodniej Europy wskaźnik nowych zakażeń wzrósł z 91,8 do 117 na milion mieszkańców, a w środkowo-wschodniej części kontynentu z 242 do 247 – pisze ekspert.

Wydarzeniem, na które czekali w tym tygodniu polscy touroperatorzy, była decyzja władz o rozszerzeniu ruchu lotniczego na kolejny kraj bardzo istotny dla turystycznych wyjazdów wypoczynkowych Polaków, czyli Egipt. Można odnieść wrażenie, że decyzja ta była odsuwana, aż do momentu, gdy wskaźnik nowych zakażeń stał się w tym kraju najniższy wśród wskaźni9ków kierunków, do których zwykli chętnie udawać się polscy turyści – pisze na wstępie cotygodniowego przeglądu sytuacji w turystyce wyjazdowej prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej.

WIĘCEJ: Wolno latać do Egiptu. Na liście zakazanych Stany Zjednoczone i Chiny

Jak wskazuje, trudno jednak ocenić stan epidemii w Egipcie, a to z powodu tego, że liczba testów na obecność koronawirusa jest tam wyjątkowo mała (dotąd jedynie 1,3 tysiąca na każdy milion mieszkańców), przynajmniej kilkadziesiąt razy mniejsza niż w innych krajach z Turcją i Grecją na czele.

Przybywa infekcji, ubywa zgonów

W ostatnim tygodniu wzrost zakażeń odnotowano w 26 krajach Europy, podczas gdy spadek jedynie w 11. W krajach Zachodniej Europy, określanych w turystyce jako źródłowe, ważony wskaźnik nowych zakażeń wzrósł z 91,8 do 117 na milion mieszkańców, a w środkowo-wschodniej części kontynentu z 242 do 247 – ekspert przytacza liczby.

Również w strefie krajów docelowych (głównie Hiszpania, Włochy, Grecja) odnotowano wyraźny wzrost wskaźnika – z 113 do 153. Stało się tak głównie za sprawą Hiszpanii (z 344 do 552).

ZOBACZ TEŻ: Betlej: Dlaczego Polacy mogą lecieć do Turcji, a nie mogą do Egiptu

Rozkład zgonów przedstawiał się korzystniej – w 18 krajach rosła ich liczba, w 14 malała, a w pieciu pozostała bez zmian. Szczególnie duży wzrost wskaźnika śmierci z powodu koronawirusa odnotowano w Rumunii – z 11,6 do 14,8. „To największy tygodniowy wskaźnik liczby zgonów wśród monitorowanych przez nas krajów z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych” – podkreśla Betlej.

Wyspy tracą swój atut

W części materiału, w której tradycyjnie autor śledzi postępy epidemii na wyspach i terenach nadmorskich versus tereny zurbanizowane, stwierdza, że „coraz wyraźniej uwidacznia się negatywny wpływ wirusa na rejony wypoczynkowe zwłaszcza tam, gdzie kontakty z interiorem mają relatywnie intensywny charakter”. Jako przykład podaje Baleary, które notują systematyczny wzrost liczby nowych zachorowań. W ostatnim tygodniu aż dwukrotnie – ze 143 do 343 na milion, Chociaż nadal pozostawał na wyraźnie niższym poziomie niż w bardziej zurbanizowanej Katalonii, w której liczba nowych infekcji sięgnęła w ubiegłym tygodniu prawie 711 przypadków na milion mieszkańców.

Prezes Traveldaty przedstawia sytuację na wyspach i w nadmorskich regionach wypoczynkowych na wykresie. Zestawia tam też dane z wskaźnikiem dla Polski.

Widać, że mimo pewnego wzrostu wskaźników epidemicznych w dalszym ciągu odizolowane miejsca często mają mniejszy poziom infekcji niż obszary tych samych krajów jak całość. Sytuację taką daje się bez trudu zauważyć w Portugalii, Hiszpanii i Włoszech.

Zwraca uwagę bardzo duży skok zachorowań na Malcie, która długi czas wręcz świeciła przykładem, jeśli chodzi o małą liczbę przypadków infekcji. Najprawdopodobniej to skutek bardzo dużej liczby testów i przebadania już prawie jednej trzeciej społeczeństwa. Rozprzestrzenianiu się wirusa sprzyja również stosunkowo duża gęstość zaludnienia, która wynosi ponad 1620 osób na kilometr kwadratowy – komentuje Betlej.

W Australii już po kulminacji?

Autor przygląda się też pozaeuropejskim rejonom świata. Jak pisze, nieco bardziej optymistyczne informacje napłynęły w ostatnim tygodniu z Australii. Tamtejszy tygodniowy wskaźnik nowych zakażeń obniżył się do 117 na milion mieszkańców, chociaż przed tygodniem wyniósł 138. W stanie Wiktoria, w którym liczba infekcji jest zdecydowanie największa, spadł z kolei z 530 we wcześniejszym tygodniu do 450, co nadal jest jednak wielkością bardzo dużą, którą w Unii Europejskiej przekraczają jedynie Luksemburg (570) i Hiszpania (552).

Nadal dużo nowych zakażeń wykrywa się w dużych krajach południowej półkuli, czyli w Argentynie i w Republice Południowej Afryki. W tym pierwszym tygodniowy wskaźnik systematycznie rośnie i pierwszy raz przekroczył poziom tysiąca przypadków na milion mieszkańców (1040). W RPA zaś od ponad trzech tygodni widać wyraźny spadek rozprzestrzeniania się wirusa – z 1500 do 760.

Europa się czerwieni

W kolejnej części materiału Betlej przedstawia mapy i tabelę obrazujące sytuację epidemiczną w poszczególnych krajach, podzielonych na rynki źródłowe i docelowe.

Na mapie rynków źródłowych zaczynają z powrotem dominować odcienie czerwieni. Różnicuje się sytuacja w poszczególnych krajach. W ubiegłym tygodniu w większej części Europy Zachodniej nowe zakażenia rosły, osiągając np. w Belgii niespotykaną od końca kwietnia wartość 348 przypadków na milion podczas gdy przed tygodniem było ich 320, a przed dwoma jedynie 176.

Znacznie wzrósł też wskaźnik zakażeń w Holandii (z 124 do 202 przypadków), a do grona krajów z jego wartością przekraczającą 100 dołączyły w minionym tygodniu Irlandia i Dania.

Niekorzystnie przedstawiał się trend w Europie Środkowej (bez Rosji, Białorusi i Ukrainy) – tam wskaźniki nowych zachorowań w większości krajów rosły, przy czym w Rumunii był to już dziesiąty wzrost z rzędu, a jego wartość (442) stała się, oprócz Luksemburga (560) i Hiszpanii (552), największa w Unii Europejskiej – wylicza Betlej.

Podaje też, że w Polsce drugi raz od początku pandemii tygodniowy wskaźnik nowych zakażeń przekroczył 100 i zatrzymał się dopiero na wartość 129. To niemal dwukrotnie więcej niż średnia za okres od początku kwietnia do trzeciej dekady lipca – 65 zakażeń na milion mieszkańców.

Jedynym krajem w naszym regionie o rzeczywiście niskim wskaźniku nowych zachorowań pozostały Węgry, choć także tam widać już tendencję do ponownego wzrostu.

W Rosji i na Białorusi odnotowano dalsze spadki wskaźników zachorowań i zgonów. Mniej korzystna była natomiast sytuacja na Ukrainie gdzie odnotowano już czwarty z rzędu wzrost liczby zakażeń i pierwszy od dłuższego czasu wzrost liczby przypadków śmiertelnych.

Po pięciu tygodniach z rzędu poprawy sytuacji epidemicznej w Szwecji tygodniowy wskaźnik nowych zakażeń zwiększył się wyraźnie. Wyniósł 183 na milion, podczas gdy przed tygodniem notowano 135, a przed dwoma 167 wypadków. „W połączeniu z równoległym pogorszeniem się sytuacji w Norwegii i Finlandii spowodowało to powrót Skandynawii (po tygodniowej przerwie) do koloru jasnoczerwonego, oznaczającego przekroczenie tygodniowej liczby 100 przypadków nowych zakażeń na milion mieszkańców”.

Coraz bardziej różnią się kraje docelowe dla wypoczynkowego ruchu turystycznego. Kolejny raz bardzo na niekorzyść zmieniła się sytuacja w Hiszpanii. Gwałtowny wzrost zakażeń w ciągu trzech ostatnich tygodni wywindował wskaźnik z 135 do 552 wypadków na milion.

Niepokój mógł wywoływać dość niespodziewany wzrost liczby wykrywanych infekcji na Malcie i na Cyprze. Dalsze, choć już nie tak wyraźne pogorszenie sytuacji odnotowano w Albanii (szósty raz z rzędu) i w Maroku, a postępująca konsekwentna poprawa widoczna jest w Portugalii, Chorwacji i drugi tydzień z rzędu w Bułgarii – opisuje autor.

Wśród mniej zainfekowanych – dodaje – ale bardzo istotnych ze względu na ruch turystyczny krajów, wzrost liczby nowych zakażeń drugi raz z rzędu odnotowano w Grecji, Tunezji i w Turcji, a trzeci raz we Włoszech. „Warto jednak pamiętać, że w tym pierwszym i ostatnim kraju znacząco niższe wskaźniki epidemiczne mają miejsce na wyspach. Kolejny wyraźny spadek wskaźnika nowych zakażeń miał miejsce w Egipcie, który osiągnął już najniższy poziom wśród krajów docelowych.

Narastają różnice

W minionym tygodniu sytuacja epidemiczna w USA poprawiła się. Trzeci raz z rzędu spadł wskaźnik nowych zakażeń i jednocześnie obniżył się wskaźnik liczby zgonów. Nadal jednak są one wyjątkowo wysokie w porównaniu z innymi monitorowanymi regionami. Rekordowo wysoki stał się natomiast wskaźnik osób hospitalizowanych i podlegających kwarantannie (kolumna trzecia), choć równocześnie liczba chorych w stanie ciężkim drugi raz z rzędu uległa zmniejszeniu (kolumna czwarta) – objaśnia autor.

W Europie Zachodniej sytuacja epidemiczna uległa niestety dość znaczącemu pogorszeniu. Chodzi o czwarty już z rzędu wyraźny wzrost tygodniowych zakażeń, tym razem z 91,8 do 117. Zdaniem Betleja to skutek większej liczby krajów z pogorszeniem sytuacji wobec tych, w których nastąpiła jej poprawa (8 do 3). Wzrost liczby zakażeń nastąpił we wszystkich największych krajach kontynentu podczas gdy poprawę sytuacji odnotowano w krajach niewielkich, czyli Austrii, Szwajcarii i Słowenii. Pocieszające jest natomiast, że w regonie spadał zbiorczy tygodniowy wskaźnik liczby zgonów – tym razem z 2,14 do 1,7 przypadków na milion mieszkańców.

W środkowo-wschodniej części kontynentu sytuacja epidemiczna także się pogorszyła, ale skala jest znacznie mniejsza. W dużej mierze może to być efekt spadku liczby nowych infekcji i przypadków śmiertelnych w Rosji i na Białorusi. Jednak pozytywny wpływ obu tych krajów został z nadwyżką zniwelowany pogorszeniem się sytuacji na Ukrainie i we wszystkich pozostałych krajach regionu, a zwłaszcza w Polsce i w Rumunii. Wzrosły nieznacznie zarówno tygodniowy wskaźnik nowych zakażeń (z 242 do 247 przypadków na milion mieszkańców), jak również wskaźnik liczby zgonów (z 5,24 do 5,44) w dużej mierze za sprawą znacznego wzrostu ich liczby w Rumunii – tłumaczy prezes Traveldaty.

Japonia mało melduje

Ósmy raz z rzędu wzrósł w minionym tygodniu wskaźnik liczby nowych zachorowań w Japonii, który już trzykrotnie przekroczył dotychczasowe rekordowe wartości notowane w tym kraju w połowie kwietnia. W tym coraz bardziej niepokojącym przypadku liczba nowych informacji jest bardzo skromna – wskazuje.

W Korei Południowej pomimo wzrostu w ubiegłym tygodniu wskaźników nowych infekcji i liczby zgonów nadal utrzymują się one na bardzo niskim poziomie.

Nowe zakażenia w Chinach, po trzech wzrostach, wyraźnie opadły i powróciły do typowych dla tego kraju bardzo niskich wartości*.

Na koniec Betlej informuje, że w swoich materiałach liczba zachorowań przez kilka miesięcy była odnoszona do ludności prowincji Hubei, jako że był to dominujący i niemal jedyny region rozwoju choroby. Obecnie ognisk rozwoju choroby pojawiło się więcej (w tym Pekin), ale dla celów zachowania proporcji liczba nowych zachorowań jest odnoszona do tej samej liczby ludności, co poprzednio.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ewakuacja z Lotniska Chopina z powodu bagażu

300 osób zostało ewakuowanych z części terminala przylotów na warszawskim Lotnisku Chopina. Powodem jest ...

Star Alliance ujednolica zasady bezpieczeństwa

Linie lotnicze należące do sojuszu lotniczego Star Alliance ujednoliciły zasady podróżowania po epidemii. Pasażer ...

Błąd touroperatora? Agent za to odpowie

Internetowe agencje turystyczne nie mogą uchylać się od odpowiedzialności za niepoprawne lub wprowadzające w ...

Portugalia najlepszym kierunkiem turystycznym w Europie

Portugalia została wybrana po raz drugi z rzędu najlepszym kierunkiem turystycznym w Europie w ...

KLM: Karta pokładowa przez WhatsAppa

KLM jako pierwsza linia lotnicza integruje swój serwis z aplikacją WhatsApp KLM rozpoczęły współpracę ...

Emirates uziemia flotę

Linia lotnicza Emirates przestanie latać z pasażerami od 25 marca. Dubajski przewoźnik ma największą ...