Nowe ceny na lotnisku Chopina

Od 1 listopada, czyli od początku zimowego rozkładu lotów, na lotnisku Chopina zmienia się system opłat. Port zamierza premiować przewoźników, których pasażerowie przesiadają się w Warszawie i lecą dalej

Publikacja: 29.10.2016 11:18

Nowe ceny na lotnisku Chopina

Foto: Filip Frydrykiewicz

Dla lotniska są oni źródłem zysku, bo najczęściej po drodze robią zakupy w sklepach wolnocłowych, bądź jedzą posiłki w lotniskowych restauracjach.

Największa zmiana w cenniku dotyczy opłat za obsługę pasażerów. Dotychczas stawka wynosiła 60 złotych za każdego odprawionego podróżnego. Linie lotnicze mogły uzyskać zniżkę do 50 procent za pasażerów, którzy przesiadali się w Warszawie i mieli jeden bilet na całą podróż (czyli w ramach podróży z jednym przewoźnikiem, bądź w ramach sojuszu lotniczego. np. Star Alliance, czy Skyteam). Nowy cennik zamienia teraz zniżkę procentową na kwotową w wysokości 50 zł i likwiduje konieczność składania wniosków. Oznacza to, że lotnisko automatycznie będzie ją naliczać przewoźnikom za każdego przesiadającego się pasażera.

Ze zmiany skorzysta przede wszystkim LOT, który za tranzytowego pasażera zapłaci nie 30, ale 10 złotych. Dla LOT-u, to znacząca ulga, ponieważ około milion jego klientów wysiada na lotnisku Chopina, by przesiąść się na lot w nowym kierunku.

- Nareszcie, po wielu latach, zostaliśmy docenieni, jako linia, która wspiera biznes lotniskowy - mówi rzecznik LOT-u Adrian Kubicki.

W cenniku pozostaną zniżki za otwieranie nowych połączeń: przez pięć lat w opłacie za lądowanie i przez trzy lata w opłacie pasażerskiej (30 proc. dla tras europejskich i 60 proc. dla pozaeuropejskich). Tyle że nowe połączenie oznacza kolejny port lotniczy, do którego ma latać samolot, a nie nową trasę dla linii, która ją oferuje.

Podstawowa opłata za lądowanie pozostaje na niezmienionym poziomie. W górę pójdzie - jako jedyna - opłata za postój samolotu na lotnisku, której wysokość zależy od masy samolotu i czasu parkowania na płycie.

- Celem zmian jest ściślejsze dostosowanie opłat lotniskowych do naszej strategii rozwoju – wyjaśnia zastępca dyrektora biura handlowego lotniska Chopina Grzegorz Michorek. - Chcemy promować stabilny ruch lotniczy, otwieranie nowych tras, wzbogacających siatkę połączeń lotniska, a przede wszystkim ruch tranzytowy, bez którego istnienie niektórych połączeń nie miałoby racji bytu. Dodatkowo wprowadzamy elementy motywujące do spłaszczenia sezonowości ruchu lotniczego. Eliminujemy również, poprzez modyfikację systemu zniżek, nadmierne preferencje dla przewoźników uruchamiających połączenia na istniejących trasach w stosunku do przewoźników, którzy już na tych trasach operowali.

Taryfę zaakceptował już prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Ocenił, że jest ona zgodna z regulacjami Unii Europejskiej, polskim prawem lotniczym i rozporządzeniem ministra infrastruktury w sprawie opłat lotniskowych, które muszą być proporcjonalne do kosztów portu.

Dla lotniska są oni źródłem zysku, bo najczęściej po drodze robią zakupy w sklepach wolnocłowych, bądź jedzą posiłki w lotniskowych restauracjach.

Największa zmiana w cenniku dotyczy opłat za obsługę pasażerów. Dotychczas stawka wynosiła 60 złotych za każdego odprawionego podróżnego. Linie lotnicze mogły uzyskać zniżkę do 50 procent za pasażerów, którzy przesiadali się w Warszawie i mieli jeden bilet na całą podróż (czyli w ramach podróży z jednym przewoźnikiem, bądź w ramach sojuszu lotniczego. np. Star Alliance, czy Skyteam). Nowy cennik zamienia teraz zniżkę procentową na kwotową w wysokości 50 zł i likwiduje konieczność składania wniosków. Oznacza to, że lotnisko automatycznie będzie ją naliczać przewoźnikom za każdego przesiadającego się pasażera.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy