Coraz ciaśniej w samolotach

Linie lotnicze kuszą bogatszych pasażerów rozkładanymi fotelami i większym komfortem, jednak odbywa się to kosztem podróżujących w klasie ekonomicznej

Publikacja: 28.10.2013 07:59

Coraz ciaśniej w samolotach

Foto: Bloomberg

Przewoźnicy, dając więcej przestrzeni pasażerom w klasie biznes, chcą przewozić tę samą liczbę podróżnych. Zaczęli więc zwężać siedzenia. Loty długodystansowe powróciły zatem do standardu tras krajowych.

Przez niemal 20 lat boeingi 777 miały po dziewięć siedzeń w każdym rzędzie. W zeszłym roku już 70 proc. dłuższych wersji tych samolotów wyposażono jednak w dodatkowe siedzenia.

Aż 90 proc. linii lotniczych kupiło nowego dreamlinera 787 – który miał zwiększyć komfort latania – z dziewięcioma, a nie ośmioma siedzeniami w rzędzie, a 10 linii korzysta obecnie z węższego airbusa 330, w którym upchnięto nie osiem foteli, ale dziewięć.

Wąskie siedzenia

Ta nowa tendencja stanowi odwrócenie kierunku, w którym podążały standardy rozplanowania siedzeń w klasie ekonomicznej w ciągu ostatnich 50 lat. Starsze boeingi 707 miały siedzenia o szerokości 43 cm, co odpowiadało szerokości bioder przeciętnego amerykańskiego pilota.

W latach 70. i 80. siedzenia w boeingu 747 oraz w pierwszych airbusach zostały poszerzone do prawie 46 cm. Późniejszy boeing 777 oraz airbus A380 otrzymały fotele szerokie na 47 cm.

Teraz oszczędzające linie lotnicze wracają do węższych siedzeń, montując lekkie, 43-centymetrowe fotele w boeingach 777 i ponad 45-centymetrowe w A350.

To rozwiązanie jest dość kontrowersyjne, zwłaszcza dla tęższych pasażerów. Upchnięcie dodatkowych siedzeń oznacza zwężenie podłokietników i zmniejszenie przejść między rzędami. Chociaż współczesne fotele są ergonomiczne i miękkie, komfort lotu pozostaje kwestią wątpliwą.

– Miałem wrażenie, że utknąłem w fotelu – twierdzi Ben Goodwin z uniwersytetu w Birmingham, wspominając swój lot do Chin przez Dubaj. Po przesiadce do airbusa A380 linii Emirates, gdzie siedzenia są o 2,5 cm szersze, stwierdził: – Chociaż nadal leciałem klasą ekonomiczną, komfort podróży wyraźnie się poprawił.

Coraz mniejsze siedzenia są korzystnym rozwiązaniem dla linii zmagających się z mniejszymi budżetami. Air France zwiększyły niedawno powierzchnię klasy biznesowej w boeingach 777 kosztem klasy ekonomicznej. Mimo to liczba miejsc pozostała niezmieniona, bowiem w każdym rzędzie upchnięto dodatkowy fotel.

Dzięki większej liczbie siedzeń w kabinie pasażerskiej linie lotnicze sprzedają więcej miejsc leżących. W boeingach 777 Air New Zealand pasażerowie mogą wykupić trzy fotele, które dadzą się przekształcić w miejsce leżące.

Pasażerom nie w smak jest zwężanie oparć, obijanie łokci przez wózki w wąskim przejściu oraz pogorszenie komfortu podróży, ale producenci samolotów odpowiedzialność za taki stan rzeczy przerzucają na linie lotnicze. Zastępca prezesa ds. marketingu Boeinga Mike Blair powiedział, że przewoźnicy montują w kabinach, co tylko zechcą, wobec czego projektanci samolotów skupiają się na stałych elementach wyposażenia – większych oknach czy lepszym oświetleniu.

Wszyscy są jednak doskonale świadomi faktu, że talie pasażerów nie zmniejszają się proporcjonalnie do rozmiarów foteli.

Rozrywka nie pomaga

Airbus zachwala swoje samoloty na trasach transatlantyckich, obiecując więcej przestrzeni osobistej, ale jednocześnie tak samo jak Boeing robi wszystko, by linie lotnicze mogły upchnąć na pokładzie więcej siedzeń.

Kiedy na rynek wszedł A380, chełpiono się tym, że dolny pokład jest o 30 cm szerszy niż w boeingu 747, dzięki czemu każdy pasażer otrzyma aż 48-centymetrowy fotel. Teraz przewoźnicy zamierzają upchnąć w każdym rzędzie jedenaste siedzenie, przez co ich szerokość spadnie do niecałych 44 cm, tak jak to ma miejsce w mniejszym boeingu 737.

– Uważamy, że przy długich lotach siedzenia powinny mieć minimum 45–56 cm szerokości – twierdzi szef ds. marketingu Airbusa Chris Emerson. – W samolotach operujących na trasach krajowych możemy dodać jeden fotel.

Takie rozwiązanie ma jeszcze jeden minus: aż trzy osoby w każdym rzędzie, opuszczając swoje miejsce, muszą minąć dwóch współtowarzyszy podróży.

Nowy airbus A350 ma być szerszy od A330 oraz dreamlinera i zapewnić pasażerom więcej przestrzeni, jednak przedstawiciele Boeinga podkreślają, że siedzeń będzie tyle samo, co w modelu 747. Nadzieję na przyszłość niesie natomiast nowa propozycja Boeinga – 777X ma mieć kabinę szerszą o ponad 10 cm, co oznacza, że każdy fotel w rzędzie zyska ponad centymetr szerokości.

– Rozwiązaniem jest odwrócenie uwagi pasażerów dobrymi posiłkami, przekąskami i rozrywką – twierdzi prezes Emirates Tim Clark.

Jednak Ben Goodwin, który leciał tymi liniami do Dubaju, uważa, że dodatkowe usługi nie zmniejszyły jego dyskomfortu.

– Wystarczy telewizja i jedzenie – przekonuje Clark. – A ludzie będą zachwyceni.

(śródtytuły pochodzą od redakcji)

Jon Ostrower, Daniel Michaels

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek