Biuro podróży testuje pięciogodzinny dzień pracy

Pięć godzin pracy zamiast ośmiu to pomysł niemieckiego touroperatora Runa Reisen. Pierwsze próby pokazały, że efektywność takiego dnia nie spada, pod warunkiem, że pracownicy zrezygnują z przerw na pogaduszki

Publikacja: 23.05.2019 06:51

Biuro podróży testuje pięciogodzinny dzień pracy

Foto: Bloomberg

W czerwcu, lipcu i w sierpniu pracownicy niemieckiego biura Runa Reisen będą spędzać w pracy pięć zamiast tradycyjnych ośmiu godzin - informuje portal branżowy Travel Talk. Szef tej firmy Karl Bock zarządził, że biuro będzie czynne od godziny 8 do 13, ale w tym czasie nie będzie krótkich pogaduszek w kuchni. Zamiast tego na ścianie pojawi się zegar odliczający czas. Pracownicy dostaną takie samo wynagrodzenie jak dotąd.

Czytaj też: "TUI będzie firmą internetową".

Pierwsze tygodnie prób pokazały, że taki system może się sprawdzić. - Skoczyliśmy na głęboką wodę, nawet pracownicy byli sceptycznie nastawieni do tego pomysłu - mówi Bock. - To było stresujące doświadczenie, ale chcieliśmy podołać wyzwaniu.

Okazało się, że w pięć godzin zespół wykonał 80 procent pracy. - To świetny wynik - uważa dyrektor, który w przyszłości chce poprawić efektywność firmy, wdrażając więcej rozwiązań cyfrowych i nową aplikację.

Po południu na telefony klientów odpowiada automatyczna sekretarka, w sytuacjach awaryjnych mogą dzwonić pod numer alarmowy. - Zastanawiałem się, czy taki system nie wywoła złości wśród agentów lub turystów - mówi i dodaje, że na razie nikt się nie skarży.

Runa Reisen specjalizuje się w wyjazdach dla osób niepełnosprawnych. W ofercie ma 170 kierunków w 30 krajach. Rocznie z jego usług korzysta około 4 tysięcy klientów.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek