Betlej: Turyści przegapili nadejście wakacji

Filip Frydrykiewicz

Agenci turystyczni mają wrażenie, że wakacje sprzedają się ślamazarnie, bo ludzie nie zauważyli nadejścia wakacji. To może być prawda, bo wiosna była zimna – pisze ekspert

Ostatni raport Polskiego Związku Organizatorów Turystyki ze sprzedaży wycieczek w biurach podróży już czwarty raz od początku kwietnia przyniósł wiadomość, że najważniejsze z punktu widzenia touroperatorów wycieczki lotnicze szły gorzej niż przed rokiem. Tym razem spadek wyniósł 11,6 procent (czytaj więcej: „W biurach podróży: Mniejsza sprzedaż, większe ceny”). Spowodowało to spadek skumulowanego wzrostu (liczonego od początku first minute) z 19,9 do 18,3 procent – przytacza na początek omówienia minionego tygodnia prezes Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej. Jak wyjaśnia, powodem był w dużym stopniu długi weekend (z Bożym Ciałem).

Ekspert podaje, że raportu PZOT i nnych statystyk wynika, że ostatnio przyspieszyła sprzedaż Bułgarii, Turcji i Albanii, które powiększają udział w rynku pod względem zarezerwowanych już wycieczek na sezon letni. „Może to oznaczać ożywianie się zakupów wakacyjnych wyjazdów w obszarze Polski B, która nadal preferuje kierunki bardziej przystępne cenowo”. W tej sytuacji i w obliczu coraz bardziej atrakcyjnych ofert wyjazdów do Egiptu widoczne obecnie niewielkie spadki skumulowanego udziału tego kraju w ogólnej sprzedaży mogą zostać zatrzymane – przewiduje.

Dane GUS potwierdzają słabość koniunktury

Dalej Betlej wskazuje, że oceny koniunktury gospodarczej Głównego Urzędu Statystycznego są „najwyższe w historii prowadzenia badań”. Zaraz jednak dodaje, że ich rozkład jest wybitnie niekorzystny dla turystyki. Dlaczego? Dużo gorzej wypadł wzrost wskaźników związanych z sytuacją gospodarstw domowych (średnio o 0,8 punktu), a zwłaszcza szczególnie słabo zaprezentował się kluczowy dla turystyki wskaźnik oceny ich przyszłej sytuacji, który wzrósł jedynie o 0,1 punktu. Równie mizernie wypadł częściowo skorelowany z nim wskaźnik skłonności do dokonywania tzw. ważnych zakupów (czyli w jakiejś części również zagranicznych wakacji), który wzrósł również wyraźnie poniżej normy, bo o 0,3 punktu – wyjaśnia autor.

Zimna i deszczowa wiosna uśpiła klientów

W dalszej części materiału prezes Traveldaty powołuje się na swoje rozmowy z wybranymi agentami turystycznymi. Potwierdzili mu oni, że sprzedaż wakacji idzie w ostatnich tygodniach „nieco ślamazarnie”. Część z nich zauważyła, że klienci zachowują się jakby nie zauważyli, że wakacje są już za pasem. Winę za to niektórzy agenci przypisują zimnej wiośnie, co miałoby sprawić wrażenie, że pora roku jest wcześniejsza niż wynika to z kalendarza. „Zjawisko inercyjności wpływu pogody jest znane w procesach decydowania o weekendowych wyjazdach na dacze (i związanym z tym ruchem drogowym), ale zupełnie możliwe, że dotyczy ono również decydowania o większych wyjazdach wakacyjnych” – stwierdza autor.

Ten wniosek spowodował, że Traveldata postanowiła przedstawić na wykresie przebieg temperatury w sezonach 2016 i 2017 w dwóch regionach – na Śląsku i w Warszawie. „Rzeczywiście, sytuacja w tym roku przedstawiała się wyraźnie gorzej (większe czerwone pola) niż w ubiegłym sezonie, który i tak nie był w tej kwestii zanadto korzystny” – konkluduje Betlej.

Minus dla turystyki – kulejący wzrost płac

Średnioterminowym wielkim minusem dla turystyki wyjazdowej jest „nadal kulejący wzrost płac realnych” – pisze dalej ekspert. „Dowiedzieliśmy się o tym w ostatni poniedziałek z danych GUS o wysokości i dynamice wzrostu przeciętnych wynagrodzeń. Płace nominalne wzrosły w maju o 5,4 procent, ale realne zaledwie o 3,43 procent, co oznacza wprawdzie lepszy rezultat niż kwietniowe 2,06 procent, ale i tak jest bardzo słabym wynikiem wśród krajów naszego regionu i to nawet tych, których rozwój gospodarczy przebiega w sporo wolniejszym od Polski tempie” – opisuje sytuację.

Niekorzystną sytuację anonsowały już „Aktualizacja planu konwergencji 2017″ przesłana do Komisji Europejskiej i marcowy „Raport o inflacji” przygotowywany przez Narodowy Bank Polski i Radę Polityki Pieniężnej. Oba te dokumenty przewidują wzrost realnych wynagrodzeń w latach 2017-2019 na podobnym poziomie, średnio o 2,7 procent. Również wicepremier Mateusz Morawiecki potwierdzał w publicznych wypowiedziach, że skala wzrostu nominalnych wynagrodzeń powinna zawierać się w przedziale 4,5 – 5 procent, co przy założeniu 2-procentowej inflacji oznacza ich średni wzrost właśnie 2,7 procent – pisze dalej Betlej.

Tymczasem – zgodnie z przewidywaniami Traveldaty – program 500+ przestaje mieć wpływ na zwiększenie dynamiki realnych dochodów gospodarstw domowych.

Z wykresów wynika, że czerwiec jest miesiącem definitywnego końca pozytywnego oddziaływania programu 500+ na bieżącą dynamikę wzrostu realnych dochodów gospodarstw domowych. Może się to ewentualnie zmienić tylko w wypadku powrotu w kraju deflacji.

Na szczęście w branży turystycznej nie powinno być jeszcze przez pewien czas powodów do niepokoju, gdyż zmiany bieżących dochodów przenoszą się na zmiany popytu dopiero po pewnym czasie, a dla koniunktury w turystyce ważny jest nie tyle wzrost dochodów w krótszych okresach czasu, ale ich zachowanie w dłuższym określonym przedziale czasu – wyjaśnia autor analizy.

Plus dla turystyki – rosnący Rainbow

Betlej nawiązuje teraz do informacji biura podróży Rainbow, które poinformowało, że w sprzedaży wycieczek na sezon zimowy ma 16,8 procent wzrostu (czytaj: „Rainbow: Rośnie sprzedaż na zimę”). Tymczasem – przypomina Betlej – od początku kwietnia widać znaczące spowolnienie dynamiki wzrostu sprzedaży wycieczek w polskiej branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej, a czerwiec (według systemu rezerwacyjnego MerlinX) na razie wykazuje nawet 5-procentowy spadek.

„Daje to nadzieję, że rozwój turystyki wyjazdowej nie będzie zależał tylko od niezbyt optymistycznie kształtujących się makroekonomicznych perspektyw dla branży, ale że będzie w jakieś mierze pozytywnie modyfikowany przez najefektywniejsze podmioty w niej działające”.

19 złotych w górę

Dwudziesty siódmy raz w tym roku podaje Betlej wyniki porównania cen wycieczek w biurach podróży na 7 – 13 sierpnia. Ceny zebrano 22 czerwca i porównano je z cenami z 15 czerwca oraz z cenami z 20 czerwca zeszłego roku.

Po trzech czerwcowych zniżkach (o 12, 12 i 13 złotych) w ostatnim tygodniu średnia cena wzrosła o 19 złotych. Największe zwyżki zanotowano w wypadku wyjazdów do Marsa Alam – o 133 złote (poprzednio silnie taniały – o 106 złotych), na Gran Canarię – o 71 złotych i do Maroka – o 65 złotych. Najbardziej traciły na wartości podróże na Lanzarote – o 70 złotych, na półwysep Chalcydycki – o 40 złotych i na Korfu – o 23 złote.

Zmiany cen wycieczek jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu na poszczególnych kierunkach obrazuje mapa

Jeśli porównać ceny z tymi sprzed roku okaże się, że ostatnia średnia była wyższa od średniej z poprzedniego sezonu o 227 złotych. Był to największy wzrost w ostatnich 9 tygodniach – wyjaśnia Betlej.

Grecja trzyma ceny wysoko

Najwięcej drożały – nominalnie – wakacje w Grecji. Średnia wyniosła 287 złotych (w poprzednich tygodniach było to 281, 274, 259, 287, 279, 303, 262, 293 i 320 złotych). Najbardziej ceny urosły na wyjazdy na Kretę – o 466 złotych, na Korfu – o 328, na Rodos – o 287 i Kos – 286 złotych – wymienia Betlej.

Na etatową pozycję wicelidera wzrostów cen – pisze dalej – po jednym tygodniu nieobecności powróciły Wyspy Kanaryjskie, które były droższe średnio o 282 złote niż przed rokiem (wcześniej były droższe o 169, 207, 223, 268, 236, 194, 207, 274 i 356 złotych). Największy dodatni wpływ na tę zwyżkę wywierały Gran Canaria i Lanzarote, gdzie cena była większa o 494 i 311 złotych.

Z drugiej na trzecią pozycję listy zwyżek cen wśród najważniejszych kierunków powróciła Turcja z wynikiem 261 złotych (poprzednio były wyższe o 221, 195, 198, 141, 101, 88, 60, 79 i 147 złotych).

Ceny wycieczek do Turcji, a zwłaszcza do wykazującej przez dłuższy czas słabsze zainteresowanie turystów Turcji Egejskiej, wykazują od kilku tygodni dość silną tendencję wzrostową, która może utrudnić konkurowanie z wykazującą ostatnio wyraźny powrót do łask turystów, Bułgarią – relacjonuje autor.

Na czwartej pozycji pozostała Bułgaria, której cena była większa niż przed rokiem o 31 złotych (poprzednio była niższa o 6 złotych, wcześniej wyższa o 5 złotych i niższe o 19 złotych, a jeszcze wcześniej wyższa o 45, 77, 104, 78, 118 i 136 złotych).

Pomimo ostatniego dość istotnego wzrostu średnich cen bieżących oraz rok do roku, na ostatniej (piątej) pozycji na liście zwyżek pozostał Egipt, gdzie średnia cena były o 39 złotych niższa niż przed rokiem (poprzednio była mniejsza o 164, 48 i 25 złotych, a wcześniej wyższa o 81, 77, 99, 125, 84 i 129 złotych). Jest to głównie wpływ obniżonych cen w Hurghadzie – w ostatnim tygodniu wzrosły one wprawdzie o 4 złote, ale wcześniej trzykrotnie spadały o 55, 66 i 96 złotych, co w dużej mierze skutkowało tym, że kierunek ten był tańszy o 308 złotych niż przed rokiem.

Zdaniem eksperta z ogólnego kształtowania się cen i sprzedaży w ostatnim okresie wynika, że najbardziej zyskują Bułgaria, Turcja i Albania. Może to oznaczać większe niż przeciętnie ożywienie sprzedaży imprez na terminy wakacyjne przez klientów z obszaru określanego jako Polska B.

Porównania cen rok do roku u głównych organizatorów turystyki wskazują, że w ostatnim tygodniu biurem o wyraźnie najmniejszym wzroście średniej ceny była Itaka. Jej ceny przewyższyły zeszłoroczne o około 115 złotych. Większe zwyżki średnich cen rok do roku, ale ciągle mniejsze niż wynosiła średnia (227 złotych) miały biur Neckermann Polska (o 180 zł), Coral Travel Wezyr Holidays (o 205 z) i Exim Tours (210 złotych), ale pierwsze i ostatnie biura były relatywnie drogie przed rokiem. W pozostałych dużych biurach podwyżki przekraczały przeciętną i mieściły się w granicach 360 – 430 złotych – wyjaśnia Betlej.

Rainbow wyprzedził Itakę

W tym, co dla turystów ma większe znaczenie, czyli w liczbie najatrakcyjniejszych cen wycieczek (na pierwszym lub drugim miejscu w 24 kierunkach i w trzech kategoriach hoteli), pierwszy raz w tym sezonie pozycję lidera uzyskał Rainbow z liczbą 24 najtańszych ofert (poprzednio 23 oferty). Druga była Itaka (22 oferty), a trzeci Coral Travel Wezyr Holidays (20 ofert) – opisuje autor.

Warto zauważyć podobną sytuację w sezonach 2017 i 2016 zmian pozycji lidera w wakacyjnym okresie sprzedaży, co świadczyć może o konsekwentnym trzymaniu się naszych liderów turystyki wyjazdowej nieco odmiennych koncepcji sprzedażowych, które jednakże w czasie sezonu rozsądnie się uzupełniają.

Pozycję lidera Rainbow zawdzięcza zwłaszcza znacznej liczbie najatrakcyjniejszych ofert w hotelach trzygwiazdkowych (dużą liczbę takich ofert ma też obecnie biuro TUI), podczas gdy Itaka zajmuje zdecydowanie pierwszą pozycję w kategorii wyższej półki, czyli hoteli pięciogwiazdkowych.

Spośród mniejszych organizatorów wysoką liczbę atrakcyjnych cenowo propozycji oferują obecnie biura Net Holiday z liczbą 11 ofert oraz Best Reisen i Sun & Fun – po 6 takich ofert – wylicza ekspert.

W Ryanairze praktycznie bez zmian

W części poświęconej ruchom cen w tanich liniach lotniczych prezes Traveldaty pisze, że po dwóch wcześniejszych wzrostach i ubiegłotygodniowym spadku, średnie ceny przelotów do miejsc turystycznych wzrosły w Ryanairze wobec ostatniego zestawienia z wylotami w badanym okresie (7-13 sierpnia) z 723 do 736 złotych, czyli o 1,8 procent.

Wzrost cen na kierunkach kanaryjskich był jednakże symboliczny – z 1012 do 1017 złotych, czyli wyniósł 5 złotych lub 0,5 procent, a na pozostałych kierunkach średnie ceny wzrosły w nieco większym stopniu – z 665 do 680 złotych, a zatem o 15 złotych lub 2,3 procent. Największe zwyżki cen przelotów miały miejsce na trasach z Wrocławia na Teneryfę – o 370 złotych i z Krakowa do Chanii – o 315 złotych, a zniżki z Warszawy i z Wrocławia do Lizbony – o 560 i 355 złotych.

Średnia cena w Wizz Airze tym razem wzrosła o 82 złote, z 657 złotych do 739 złotych, czyli o 12,5 procent. Najbardziej zdrożały przeloty z Warszawy do Alicante i Burgas – o 170 i 166 złotych, a staniały z Warszawy na Teneryfę i do Lizbony – o 110 i 95 złotych.

W porównaniach rok do roku średnia cena w Ryanairze na rejsy do miejsc wakacyjnych spadła z 773 złotych do 743 złotych, a zatem o 3,9 procent. Średnia cena przelotu na trasach kanaryjskich była niższa o 18 złotych (1,7 procent) i wyniosła 1017 złotych, a na pozostałych kierunkach spadła rok do roku do 683 złotych, a zatem o 4,6 procent. Najwięcej rok do roku zniżkowały ceny rejsów z Krakowa do Barcelony i z Warszawy do Lizbony – o 399 i 320 złotych, a wzrosły na połączeniach z Warszawy do Chanii i do Aten – o średnio 286 i 263 złote.

W Wizz Airze po ostatnim wzroście średnie ceny stały się już tylko niewiele niższe niż przed rokiem, a mianowicie o 18 złotych. Najbardziej rok do roku zniżkowały ceny rejsów z Warszawy na Cypr i Sycylię – o 280 i 200 złotych, a zwyżkowały z Warszawy do Alicante i Barcelony – o 260 i 186 złotych – opisuje Betlej.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

LOT: Chętni na pilotów lecą do nas z całego świata

W tym tygodniu LOT ogłosi kolejny nabór na pilotów i personel pokładowy. Po czerwcowej ...

Barceló chce być największe w Tunezji

Prawie 1,5 tysiąca pokojów w sześciu hotelach cztero- i pięciogwiazdkowych powstanie w Tunezji. W ...

Betlej: Nadchodzą wielkie chwile Egiptu

Wyjazdy do Egiptu na październik, listopad i grudzień sprzedają się ostatnio bardzo dobrze. Niebawem ...

Pierwszy Hampton by Hilton w Wielkopolsce

Hampton by Hilton w centrum Poznania jest 11. hotelem tej marki w Polsce, a ...

Small Planet zwija biznes i szuka inwestora

Potwierdziły się informacje, że polska spółka Small Planet zamierza ograniczyć działalność, a przede wszystkim ...

DRV: cenniki muszą zniknąć z katalogów

Należy stworzyć przepisy, które pozwolą usunąć cenniki z katalogów biur podróży – uważa prezes ...