Problemy TUI na Łotwie, Litwie i w Estonii. „Przepraszamy - sankcje”

Rosyjska spółka TT Baltics, prowadząca w trzech krajach nadbałtyckich biuro podróży TUI Baltics, trafiła na unijną listę sankcji. Jej właścicielem jest prawdopodobnie moskiewski oligarcha Aleksiej Mordaszow.

Publikacja: 02.03.2022 16:56

Problemy TUI na Łotwie, Litwie i w Estonii. „Przepraszamy - sankcje”

Foto: TUI Baltics

„Informujemy, że nasza firma znajduje się na listach sankcji UE. Aby nie narażać naszych klientów, postanowiliśmy odwołać jutrzejszy (20 marca 2022) lot do Sharm El Sheikh. Turyści, którzy jutro mają wrócić do domu z Sharm I Sheikh, jak zwykle odlecą z powrotem.

Po podjęciu kolejnych decyzji podzielimy się informacjami o naszych krokach w sprawie lotu.

Pieniądze wpłacone za odwołany lot zostaną zwrócone zgodnie z procedurą określoną w regulaminie” - tej treści komunikat wystosowało dzisiaj do klientów biuro podróży TUI Baltics.

Jak dodało, „zespół TUI Baltics poświęca cały swój wysiłek i energię na rozwiązanie tej trudnej sytuacji tak szybko i sprawnie, jak to tylko możliwe”.

Czytaj więcej

Rosyjski oligarcha, największy udziałowiec TUI, objęty unijnymi sankcjami

Marką TUI Baltics posługuje się spółka TT Baltics zarejestrowana na Łotwie. Firma powstała w 2019 roku. Jej kapitał w 100 procentach jest kapitałem rosyjskim. Powiązana jest ze spółkami TUI Ukraine i TUI Russia.

Spółka prowadzi działalność touroperatorską na trzech sąsiednich rynkach: w Łotwie, na Litwie i w Estonii. Korzysta przy tym z franczyzy TUI Group.

Dzisiaj też litewska linia czarterowa Get Jet Airlines poinformowała w komunikacie prasowym, że odwołuje loty dla TUI Baltics do Szarm el-Szejk i Hurghady z Wilna, Rygi i Tallina. Najbliższy rejs miał się odbyć na trasie Wilno - Szarm el-Szejk w czwartek, 3 marca rano.

Przewoźnik wyjaśnił, że decyzję o zakończeniu współpracy z biurem podróży podjął w związku z ogłoszonymi przez Unię Europejską sankcjami dla rosyjskiego biznesu i osób fizycznych z tego kraju. „Przepraszamy pasażerów, którzy zaplanowali wakacje, ale nie możemy pozostać obojętni na wojnę na Ukrainie, odpowiedzialnie reagujemy na sankcje nałożone przez UE” - czytamy w komunikacie.

Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, łotewski bank Citadela zamknął wczoraj dostęp do konta tego touroperatora.

Według serwisu łotewskiego Delfi.lv, prawdopodobnie rzeczywistym właścicielem spółki jest Aleksiej Mordaszow, rosyjski miliarder, działający głównie w przemyśle stalowym. Największy akcjonariusz indywidualny koncernu TUI Group, notowanego na giełdach w Londynie i Frankfurcie.

Portal podaje, że TUI Baltics miał w 2019 roku 37,06 mln euro przychodów. W roku 2020, ze względu na pandemię, jego obroty spadły do 8,1 mln euro. Zarówno w roku 2019, jak i w 2020 spółka miała straty przekraczające 2 mln euro.

Czytaj więcej

Krakowska Izba Turystyki do klientów: Nie wspierajcie rosyjskich oligarchów

Według naszych informacji sytuacja touroperatora była przedmiotem dzisiejszej narady w Ministerstwie Komunikacji i Transportu Estonii.

Z trzech stron w internecie www.tui.ee (Estonia), www.tui.lv (Łotwa) i www.tui.lt (Litwa) działa tylko ta ostatnia.

„Informujemy, że nasza firma znajduje się na listach sankcji UE. Aby nie narażać naszych klientów, postanowiliśmy odwołać jutrzejszy (20 marca 2022) lot do Sharm El Sheikh. Turyści, którzy jutro mają wrócić do domu z Sharm I Sheikh, jak zwykle odlecą z powrotem.

Po podjęciu kolejnych decyzji podzielimy się informacjami o naszych krokach w sprawie lotu.

Pozostało 89% artykułu
Nowe Trendy
Turecka branża turystyczna: Rosjanie bez SWIFT-u to paraliż rozliczeń
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Biura Podróży
Rosyjski współwłaściciel TUI opuszcza radę nadzorczą turystycznego koncernu
Biura Podróży
Brytyjczycy wracają do biur podróży. Masowo rezerwują Hiszpanię, Francję i Niemcy
Biura Podróży
Niemiecka branża turystyczna: Musimy pokazać solidarność z Ukrainą
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Nowe Trendy
Egipt: Turyści, którzy nie mają jak wrócić do kraju, mogą zostać w hotelach