Londyńskie targi WTM zapytały przedstawicieli branży, jak ich zdaniem, ogólny wzrost cen wpłynie na przyszłoroczne wakacje. 51 procent z około tysiąca osób, które wzięły udział w ankiecie, uważa że wyjazdy będą zarezerwowane dla najbogatszych, 49 procent nie zgadza się z tym stwierdzeniem.

WTM chciały też wiedzieć, o ile ewentualnie podróże mogą zdrożeć. 35 procent uważa, że wzrost cen będzie się wahał między 1 a 20 procent rok do roku, 12 procent jest zdania, że podwyżki wyniosą ponad 20 procent, bo z jednej strony firmy nadal borykają się z kosztami, z drugiej muszą odzyskać utracone przychody.

Czytaj więcej

Targi WTM w Londynie. Maseczki, certyfikat szczepień i kod QR

Na drugim końcu skali znajdują się ci, którzy przewidują spadek cen – 15 procent mówi, że wyjazdy potanieją od 1 do 20 procent, a 9 procent zapewnia, że ich oferty będą przecenione o ponad 20 procent wobec tego roku.

22 procent nie spodziewa się żadnych zmian w tym zakresie.

O ile wśród profesjonalistów zdania na temat zmian kosztów wyjazdów są niemal równo podzielone, o tyle sami turyści brytyjscy wyraźnie obawiają się, że za rok za swoje wakacje będą musieli zapłacić więcej niż w tym. 70 procent z pytanych uważa, że zarówno pandemia koronawirusa jak i brexit niekorzystnie odbiją się na cenach.

– W Wielkiej Brytanii w te wakacje całkowity koszt wyjazdu podnosiły opłaty za obowiązkowe testy – przypomina w komentarzu Simon Press, dyrektor londyńskich targów WTM. – Duże zainteresowanie urlopem w kraju spowodowało, że miejsca znikały, a ceny rosły. I o ile na razie nie wiadomo, czy taki sam stan utrzyma się w przyszłym roku, branża jasno wskazuje, że będzie drożej – komentuje.

Zwraca uwagę, że wiele firm zmieniło treść przekazu marketingowego i przestało się koncentrować na kosztach, a zaczęło podkreślać wartość oferowanego produktu. Branża staje przed wyzwaniem udowodnienia, że wzrost cen jest adekwatny do oferowanej jakości, a marże utrzymują się na odpowiednim poziomie.