Członkowie stowarzyszenia Polskich Stacji Narciarskich i Turystycznych obradowali w zeszłym tygodniu, zastanawiając się, jak stawić czoła zbliżającym się wyzwaniom. Głównie chodzi o drastyczny wzrost cen energii elektrycznej (przedsiębiorcy oceniają, że średnio prąd to 30 procent ich kosztów), ale także innych kosztów, w tym kosztów pracy.

Czytaj więcej

Minister zaprasza Europejczyków na zimę do Grecji. "Tanio zjecie i nie zmarzniecie"

Spotkanie zakończyło wydaniem dosyć optymistycznego oświadczenia, wychodzącego naprzeciw obawom turystów i narciarzy, którzy mogą poczuć się zaniepokojeni doniesieniami o wzroście kosztów tak mocno wpływających na działanie takiej infrastruktury jak wyciągi narciarskie i kolejki górskie.

Jak czytamy w oświadczeniu, członkowie Polskich Stacji Narciarskich i Turystycznych zapewniają, że „ośrodki narciarskie w Polsce przygotowują się do otwarcia w sezonie zimowym. Nie chcemy wprowadzać paniki wśród turystów i informujemy, że będziemy działać jak zawsze i przynosić relaks i wytchnienie, szczególnie w tych ciężkich czasach. Tym samym zachęcamy do rezerwacji zimowych”.

Co więcej, właściciele wyciągów zapewniają, że podniosą „nieco” ceny karnetów, ale że nie przerzucą na klientów wszystkich podwyższonych kosztów. Zrobią to kosztem swojej marży, co, jak zaznaczają, odbije się najwyżej na przyszłych inwestycjach i modernizacji ośrodków narciarskich.

Informują też, że przewidzieli sytuacje nadzwyczajne, jakie mogą się zimą zdarzyć w postaci wyłączania energii elektrycznej. „Część naszych członków już wyposażyła się w agregaty bądź będzie to robić przed zimą, tak by nawet w wypadku przerwy w dostawie prądu ośrodki mogły nieprzerwanie działać”. Zwracają uwagę, że od tego zależy przecież też bezpieczeństwo pasażerów wyciągów i kolejek.

Czytaj więcej

Politycy z Majorki chcą podnieść podatek, żeby... odstraszyć turystów

Odnoszą się też do opinii, że ośrodki narciarskie pochłaniają zbyt dużo prądu. „Chcemy zaznaczyć, że w polskim bilansie energetycznym zużycie energii przez ośrodki narciarskie i turystyczne nie stanowi znacząco zauważalnego procenta” - piszą. I dodają, że zapewnienie ludziom wypoczynku niesie większą wartość.

„Branża narciarska kieruje się logiką i zdrowym rozsądkiem stąd, ze względu na powyższe argumenty, nie przyjmujemy do wiadomości ani nie możemy się zgodzić na ograniczenie czasu pracy ośrodków narciarskich lub wręcz ich zamykanie” - kończą swoje oświadczenie.