Powszechne jest przekonanie, że dzisiejsza sytuacja potrwa długo – 60 procent Polaków, podobnie jak Francuzów, Hiszpanów i Portugalczyków, uważa, że koronawirus będzie kształtował rzeczywistość w Europie w ciągu najbliższych 4-12 miesięcy. Co ciekawe – według Nielsena – wobec sytuacji we własnym kraju Polacy są tu bardziej optymistyczni i większość spodziewa się utrudnień jedynie jeszcze przez pół roku. 31 procent Niemców, 26 procent przepytanych mieszkańców Holandii i 21 procent Brytyjczyków jest pesymistami i uważa, że problemy potrwają dłużej.
Koronawirus zmusił ludzi do gwałtownej zmiany planów wakacyjnych. 62 procent Polaków uważa zagraniczne podróże wypoczynkowe w drugiej połowie 2020 roku za mało prawdopodobne, jak deklarują, raczej spędzą wolny czas w Polsce. Ci, którzy już wcześniej zaplanowali wyjazdy, zamierzali zostać w Polsce (39 proc.) lub wybrać się do Grecji (15 proc.), Hiszpanii (10 proc.) i Niemiec lub Włoch (po 9 procent). Co dziesiąty Polak odwołał już swoje letnie wakacje, a co trzeci czeka na rozwój sytuacji przed podjęciem ostatecznej decyzji. Jak zauważa Nielsen, 58 procent Polaków nie zaplanowało jeszcze swych wakacji, jednak trudno będzie ich teraz przekonać do skorzystania z usług biur podróży.
Konieczność zostania w ostatnich tygodniach w domu i ograniczenia aktywności oznaczało ogromną nowość dla Europejczyków, dla których jedzenie w mieście było wpisane w kulturę. Według Nielsena największą zmianę zamknięcie restauracji wymusiło na mieszkańcach Turcji, Włoch, Portugalii i Hiszpanii. 80 procent Turków i 74 procent Włochów je więcej w domu, w wypadku Rosjan jest to tylko 29 procent.