Tanie latanie wygrywa z biurami podróży

Różnica w kosztach wakacyjnego wyjazdu dla 4-osobowej rodziny może sięgać ?nawet kilku tysięcy złotych. Nasz rynek zdominowało dwóch przewoźników

Publikacja: 01.07.2014 12:26

Tanie latanie wygrywa z biurami podróży

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Tanie linie lotnicze szybko zyskują popularność w wakacyjnych wyjazdach Polaków. Według oferującego bilety lotnicze biura eSKY.pl tanich przewoźników wybierało w ostatnich trzech latach 69,4 procent wylatujących na wakacje samolotem. Jednocześnie udział korzystających z linii regularnych lub czarterowych stopniał do zaledwie 30,6 procent. Na dodatek, agresywnie walczące o klienta tanie linie lotnicze coraz mocniej uderzają w biura podróży. – Wylot z tanim przewoźnikiem może się okazać znacznie tańszy niż z touroperatorem. W przypadku 4-osobowej rodziny wybierającej się np. na Teneryfę różnica w kosztach może sięgać nawet kilku tysięcy złotych – twierdzi Andrzej Betlej, współwłaściciel analizującej rynek zagranicznej turystyki wyjazdowej firmy TravelData.

Większy wybór

Skutki dobrze widać m.in. na popularnej wśród polskich turystów Majorce. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego liczba osób docierających tam czarterami stopniała w ostatnich dwóch latach o przeszło jedną trzecią. Przejął ich Ryanair. Jego samoloty kierujące się na Majorkę wypełnione są po brzegi, podczas gdy touroperatorzy dla efektywnego wykorzystania miejsc muszą konsolidować przeloty.

Ta sama sytuacja wkrótce powtórzy się z Wyspami Kanaryjskimi. Ryanair niedawno zapowiedział, że od listopada będzie tam latał cztery razy w tygodniu. – To dla biur podróży bardzo realne zagrożenie – uważa Betlej.

Elastyczność i umiejętność szybkiego dostosowania do zmieniających się potrzeb klientów to duży atut tanich linii. Przykładem jest ubiegłoroczna decyzja WizzAir: przewoźnik planował utworzenie połączenia do bardzo popularnej wśród Polaków Hurghady. Ale ze względu na napiętą sytuację w Egipcie zmienił zamiar, proponując niedrogie loty to Tel Awiwu.

Ale tanie linie naprawdę tanie są wówczas, gdy zakup biletu dokonywany jest odpowiednio wcześniej przed wylotem. Także rezerwacja hotelu okazuje się wtedy zdecydowanie tańsza. Za to im bliżej wyjazdu, tym przewaga tanich przewoźników wobec biur podróży maleje. A przed samym wyjazdem tzw. oferty last minute z biur podróży okazują się najtańsze. W dodatku biura z reguły oferują wtedy większy wybór kierunków podróży.

– Z analizy przelotów wakacyjnych z ostatnich trzech lat wynika, że blisko jedna trzecia naszych klientów kupuje bilet średnio na 61 dni przed podróżą – informuje Łukasz Neska z eSKY.pl. W przypadku tej grupy koszt biletu przy wylotach tanimi liniami do Bułgarii, Francji, Gruzji, Irlandii, Włoch oraz Wielkiej Brytanii nie przekraczał 335 złotych.

Wielcy touroperatorzy dają do zrozumienia, że tanie linie lotnicze nie zagrażają ich pozycji. – To oferta dla zupełnie innego rodzaju klientów. Ci, którzy podróżują z biurami, chcą mieć spokój i nie zawracać sobie głowy poszukiwaniem hoteli i organizowaniem dojazdu z lotniska – przekonuje prezes Rainbow Tours Grzegorz Baszczyński. Ale odsetek urlopowiczów organizujących zagraniczne wakacje na własną rękę systematycznie rośnie. Według eSKY.pl w 2013 r. ich liczba zwiększyła się o ok. 6 procent wobec roku 2012, w którym z kolei podskoczyła o blisko 14 procent.

Grecja warta lotu

Gdzie latamy w tym roku? Wzrosło zainteresowanie Grecją: chętnie wybierane są Saloniki, Heraklion, Korfu. Nie jest to wyłącznie efektem zwiększonej oferty biur podróży – coraz więcej osób wybiera się tam na własną rękę, samodzielnie organizując zarówno przelot, jak i pobyt. Przybyło też chętnych do zwiedzania Izraela, gdzie tanie linie latają od jesieni ubiegłego roku.

W porównaniu z poprzednimi dwoma sezonami na popularności straciły takie kierunki jak Malaga, Trapani, Dubrownik czy Wenecja. Spadek liczby wyjeżdżających nie jest jednak duży – od 5 do 8 procent. Analitycy zaznaczają jednak, że ponieważ wakacje dopiero się zaczynają, wszystko może się jeszcze zmienić.

Dodatkowe opłaty mocno zwiększają koszty

Z Polski lata obecnie sześć tanich linii, ale 90 procent rezerwacji przypada na WizzAir oraz Ryanair. Pozostałe 10 procent dzielą pomiędzy siebie easyJet, euroLOT, Germanwings oraz Norwegian. Samolotami Ryanaira można dostać się do 30 europejskich miast, a z przesiadkami – do kilkuset. Podobnie jest z Wizzairem oferującym połączenia z każdego lotniska w Polsce. Tanie latanie jednak może się okazać drogie. W cenie biletu nie ma dodatkowych opłat, na przykład za bagaż, które potrafią być większe od podstawowej opłaty za przelot. Płaci się również za prawo pierwszeństwa wejścia na pokład czy za wybór miejsca. Bardzo dużo kosztuje zmiana terminu rezerwacji. W samolotach przewoźnicy starają się upchnąć jak najwięcej pasażerów – osoby wysokie, chcąc mieć więcej miejsca na nogi, muszą do biletu dopłacić.

Tanie linie lotnicze szybko zyskują popularność w wakacyjnych wyjazdach Polaków. Według oferującego bilety lotnicze biura eSKY.pl tanich przewoźników wybierało w ostatnich trzech latach 69,4 procent wylatujących na wakacje samolotem. Jednocześnie udział korzystających z linii regularnych lub czarterowych stopniał do zaledwie 30,6 procent. Na dodatek, agresywnie walczące o klienta tanie linie lotnicze coraz mocniej uderzają w biura podróży. – Wylot z tanim przewoźnikiem może się okazać znacznie tańszy niż z touroperatorem. W przypadku 4-osobowej rodziny wybierającej się np. na Teneryfę różnica w kosztach może sięgać nawet kilku tysięcy złotych – twierdzi Andrzej Betlej, współwłaściciel analizującej rynek zagranicznej turystyki wyjazdowej firmy TravelData.

Pozostało 85% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy