Eurolot jednak na dużym minusie

Należąca do Skarbu Państwa spółka, uznawana do niedawna za wzór dyscypliny finansowej, zakończyła 2012 rok stratą przekraczającą 100 mln złotych

Publikacja: 09.09.2013 09:01

Eurolot jednak na dużym minusie

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Ostateczny wynik będzie znany po wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości z biegłym rewidentem. Powodem straty jest przede wszystkim wpisanie w wynik za 2012 r. – wzorem LOT-u – w kategorii "pozostałe koszty operacyjne" ok. 130 mln zł, na które w głównej mierze składa się utrata wartości samolotów ATR i Embraer. Ale i bez tego przewoźnik miałby na minusie 37 mln zł. Wynik prognozowany na koniec 2013 r. to strata w wysokości 13 mln złotych.

Na zły wynik finansowy złożył się m.in. „efekt OLT" – konkurowania z linią, która weszła na rynek z dumpingowymi cenami. Mariusz Dąbrowski, prezes Eurolotu, ocenia straty z tego tytułu na ok. 15 mln złotych.

Bilans Eurolotu obciąża też dublująca się flota. W ubiegłym roku spółka odebrała 8 Bombardierów Q400, ich wprowadzenie do floty wiązało się z kosztami. A pozbywanie się spłaconych już ATR okazało się trudne. – W lipcu oddaliśmy firmie leasingowej maszynę, w której za 1,8 mln złotych trzeba było wyremontować silniki. Łącznie od początku roku rozliczenie kontraktu z leasingodawcą kosztowało spółkę około 4,8 mln zł – ocenia Dąbrowski. Kolejna maszyna została oddana w sierpniu, kończą się negocjacje dotyczące następnych trzech. Linia ma nadal 7 ATR-ów.

Szansa w regionach

Od kwietnia do lipca 2013 r. spółka odnotowała dodatni wynik na sprzedaży. W porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego jest on lepszy o blisko 24 mln zł.

Sprawdziła się zagraniczna siatka lotów, zwłaszcza sezonowe połączenia do Chorwacji, usługa czarter-mix i nowo otwarte trasy Rzeszów–Rzym i Rzeszów–Paryż i strategia latania z regionów, które w tej linii widzą szanse rozwoju i są gotowe wziąć na siebie także część ryzyka finansowego. – Eurolot lata na tej trasie dwa razy w tygodniu, chcemy, żeby latał codziennie – mówi Stanisław Nowak, prezes rzeszowskiego portu.

Strategia większej obecności w regionach podoba się szefom tamtejszych lotnisk. – Najlepszym miejscem dla tej linii są porty regionalne. U nas naprawdę jest rynek – mówi Jan Pamuła, prezes lotniska Kraków-Balice.

Prezes Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku Tomasz Kloskowski uważa, że w sytuacji, kiedy LOT jest zdeterminowany, aby budować centrum przesiadkowe w Warszawie, porty regionalne muszą pozyskać przewoźnika, który rozwinie siatkę w regionach. – Oczywiście można wszystko zostawić Lufthansie i SAS. Ale chcemy mieć polskiego przewoźnika, a jedyną linią jest dzisiaj Eurolot. Pomożemy, żeby te projekty zamknęły się biznesowo – mówi prezes Kloskowski.

Rejsy dla LOT-u

Za prezesem Dąbrowskim murem stoją związkowcy. – Wiemy, że Eurolot ma straty, więc gdyby była taka potrzeba, jesteśmy gotowi na obniżkę płac – powiedział „Rz" Adam Markieta, przewodniczący jedynego w tej spółce związku zawodowego personelu latającego Eurolot SA. – Poświęcimy wolny czas, gdyby okazało się, że są jakieś rejsy organizowane w ostatniej chwili – dodaje.

Przyszłość Eurolotu zależy także od tego, jak wynegocjuje z LOT-em wykonywanie dla niego połączeń krajowych. Negocjacje trwają – zapewniają obie firmy. Tyle że LOT w siatce zimowej wstawił na tych trasach swoje Embraery. – Jesteśmy w trakcie ustalania dalszych warunków współpracy z Eurolotem. W tej chwili do systemów rezerwacyjnych wprowadziliśmy wyłącznie naszą flotę. Jesteśmy jednak otwarci na dalszą współpracę z naszym dotychczasowym partnerem, ale też przygotowani na wykonywanie wszystkich rejsów z wykorzystaniem naszych samolotów – mówi Barbara Pijanowska-Kuras, rzeczniczka LOT-u.

Przewoźnicy razem z lotniskami

W Ministerstwie Skarbu Państwa powstał pomysł stworzenia holdingu, do którego wniesione zostałyby aktywa Lotu, Eurolotu, LS Airport Services i LOT AMS – operatora lotniska im. Chopina wydzielonego z Pilskich Portów Lotniczych. – Bierzemy pod uwagę różne rozwiązania, które pozwolą LOT-owi osiągnąć pozytywny wynik operacyjny. Należy uwzględnić to, że spółka przechodzi trudną restrukturyzację, a przyjmowane rozwiązania muszą być w zgodzie z przepisami Komisji Europejskiej – powiedział „Rz" pytany o ten projekt Rafał Baniak, wiceminister skarbu odpowiedzialny za LOT. Takie rozwiązanie nie jest jednak po myśli Lotniska im. Chopina. Zdaniem analityków oznaczałoby ono dla tego portu głęboką restrukturyzację. Ministerstwo Infrastruktury, któremu podlega PPL, nie chce komentować tej propozycji, twierdząc, że jest to tylko fakt medialny.

Ostateczny wynik będzie znany po wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości z biegłym rewidentem. Powodem straty jest przede wszystkim wpisanie w wynik za 2012 r. – wzorem LOT-u – w kategorii "pozostałe koszty operacyjne" ok. 130 mln zł, na które w głównej mierze składa się utrata wartości samolotów ATR i Embraer. Ale i bez tego przewoźnik miałby na minusie 37 mln zł. Wynik prognozowany na koniec 2013 r. to strata w wysokości 13 mln złotych.

Pozostało 89% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek