Turecka branża turystyczna zadowolona z ruchu turystów

Nieważne, jak wielu turystów z Dalekiego Wschodu pozyska Turcja, Europa zawsze będzie dla kraju najważniejszym rynkiem źródłowym, mówi prezes Stowarzyszenia Tureckich Biur Podróży TÜRSAB

Publikacja: 22.08.2018 01:06

Turecka branża turystyczna zadowolona z ruchu turystów

Foto: Filip Frydrykiewicz

Prezes Stowarzyszenia Tureckich Biur Podróży TÜRSAB Firuz B. Baglikaya, mówi w rozmowie z dziennikiem "Hurriyet", że turyści 80 procent swoich podróży realizują w ramach regionu, w którym mieszkają. Dlatego właśnie Europa zawsze będzie dla Turcji najważniejsza jako rynek źródłowy pozyskiwania turystów.

Poproszony o ocenienie obecnego sezonu Baglikaya zapewnia, że założony cel, czyli przyjazd w tym roku 40 milionów turystów do Turcji zostanie osiągnięty. W pierwszym półroczu 2018 roku do Turcji przyjechało 16 milionów gości. Jednocześnie prezes szacuje, że przychody branży turystycznej zamkną się kwotą 32 miliardów euro. Jego zdaniem dobry wynik należy zawdzięczać z jednej strony ciężkiej pracy branży, a z drugiej - wsparciu rządu. Przy czym najważniejsze były dopłaty do lotów czarterowych. 6 tysięcy dolarów wypłacane za każdy rejs pozwoliły obniżyć koszty wycieczek zorganizowanych, a to poprawiło pozycję Turcji w stosunku do jej konkurentów. Jednocześnie branża turystyczna w Turcji mogła skorzystać z gwarancji kredytowych, dzięki czemu kontynuowała pracę mimo kryzysu.

Czytaj też: "Turecka turystyka liczy na pół miliona Polaków".

Baglikaya uspokaja, że spadek wartości liry tureckiej nie ma wpływu na turystykę, usługi zostały sprzedane bowiem jeszcze w zeszłym roku. Obecnie nikt nie podnosi, ani nie obniża cen z tego powodu. Być może goście mogą zrobić trochę taniej zakupy, ale nominalnie nic nie potaniało, ceny są dostosowywane do sytuacji.

Prezes przyznaje, że wspomniany wzrost zainteresowania gości przyjazdami do Turcji obejmuje  turystykę masową. W innych segmentach, jak turystyka kongresowa czy sportowa, na powrót do sytuacji sprzed kilku lat trzeba będzie jeszcze zaczekać. Duże wydarzenia planowane są z rocznym, a nawet dwuletnim wyprzedzeniem, podobnie należy uzbroić się w cierpliwość przy pozyskiwaniu bogatszych turystów.

Wśród nowych rynków ważnych dla Turcji są kraje Dalekiego Wschodu, zauważa Baglikaya. Liczba klientów z tego regionu może się zwiększyć w momencie otwarcia nowego lotniska w Stambule. Jeszcze w tym roku Turcja chciałaby pozyskać pół miliona Chińczyków, w pierwszym półroczu przyjechało ich około 200 tysięcy. Ważni są też klienci z Indii. Jednak z tych krajów nie uda się pozyskać kilku milionów gości rocznie, jak ma to miejsce w wypadku krajów, europejskich.

Prezes Stowarzyszenia Tureckich Biur Podróży TÜRSAB Firuz B. Baglikaya, mówi w rozmowie z dziennikiem "Hurriyet", że turyści 80 procent swoich podróży realizują w ramach regionu, w którym mieszkają. Dlatego właśnie Europa zawsze będzie dla Turcji najważniejsza jako rynek źródłowy pozyskiwania turystów.

Poproszony o ocenienie obecnego sezonu Baglikaya zapewnia, że założony cel, czyli przyjazd w tym roku 40 milionów turystów do Turcji zostanie osiągnięty. W pierwszym półroczu 2018 roku do Turcji przyjechało 16 milionów gości. Jednocześnie prezes szacuje, że przychody branży turystycznej zamkną się kwotą 32 miliardów euro. Jego zdaniem dobry wynik należy zawdzięczać z jednej strony ciężkiej pracy branży, a z drugiej - wsparciu rządu. Przy czym najważniejsze były dopłaty do lotów czarterowych. 6 tysięcy dolarów wypłacane za każdy rejs pozwoliły obniżyć koszty wycieczek zorganizowanych, a to poprawiło pozycję Turcji w stosunku do jej konkurentów. Jednocześnie branża turystyczna w Turcji mogła skorzystać z gwarancji kredytowych, dzięki czemu kontynuowała pracę mimo kryzysu.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek