Targi lotnicze - Airbus o włos przed Boeingiem

W nieformalnej rywalizacji między Airbusem a Boeingiem znów minimalnie lepszy okazał się koncern z Europy. Sprzedaż podczas salonu lotniczego w Farnborough była lepsza niż przewidywano

Publikacja: 18.07.2016 09:13

Targi lotnicze - Airbus o włos przed Boeingiem

Foto: AFP

Na salonie nikt nie pokazał przełomowego produktu, ale i tak dwaj najwięksi producenci samolotów na świecie zrównali liczbę zamówień z rokiem 2012, uważanym za wyjątkowo udany.

Airbus wykorzystał zachwyty nad A32neo i uzyskał zamówienia na 279 samolotów o wartości 35 mld dolarów w cenach katalogowych, z czego 197 zadatkowanych na 26,8 miliardów dolarów. Boeing donosi zaś o 182 zamówieniach (19 potwierdzonych i ponad 100 wstępnych) za 26,8 mld dolarów.

Dyrektor handlowy Airbusa John Leahy stwierdził, że nie obawia się przegrzania rynków lotniczych i odrzucił wątpliwości Boeinga o jakości portfela zamówień europejskiego konkurenta. Amerykanie od początku wątpili bowiem sukces największych samolotów. W długoterminowych prognozach zakładali popyt na około 500 sztuk. Europejczycy przewidywali zaś, że sprzedadzą ich 1500.

Prezes Grupy Airbusa Tom Enders zapewnił dziennikarzy, że w ciągu maksymalnie dwóch lat Airbus zwiększy produkcję, i że jest optymistą co do A380. Według Endersa ten ostatni program nie powinien przynieść dużych strat, nawet po zmniejszeniu tempa produkcji z dwóch sztuk do jednej miesięcznie. Prezes Airbusa Fabrice Brégier wyjaśnił, że firma znalazła sposoby obniżenia kosztów stałych produkcji. Airbus ma do dostarczenia 126 superjumbo z 319 wcześniej zamówionych. Dyrekcja ma więc dość czasu na zastanowienie się, czy zaniechać programu, czy pomyśleć o nowych silnikach.

Bank Jefferies szacuje jednak, że A380 przysporzy firmie 250 mln euro strat w 2018 roku i 350 mln w roku 2020. — Zmniejszenie produkcji jest może przygotowaniem gruntu dla A380neo, aby skontrować B777X z nowymi silnikami — przypuszcza Sandy Morris z Jefferiesa.

Airbus postanowił przystąpić do marketingowego kontrataku. 14 lipca uruchomił stronę internetową „I Fly A380". Ma ona pozwolić podróżnym, którzy tego zechcą, na wybranie lotu superjumbo w systemie rezerwacji obejmującym wszystkich przewoźników mających we flocie te duże samoloty. — Po raz pierwszy rodzaj samolotu stał się kryterium rezerwacji lotu — stwierdził Marc Fontaine, szef działu mającego przestawić Airbusa na technologię cyfrową.

Obaj wielcy producenci zapewnili, że spodziewali się tylu zamówień, ile samolotów zamierzaj dostarczyć w tym roku. Leahy przyznał jednak, że liczba zamówień jest w tym roku mniejsza niż mogłaby. — Zamówienia z tego tygodnia potwierdzają doskonałą kondycję branży oraz to, że raz jeszcze prześcignęliśmy konkurenta. Fakt, że linie lotnicze wybierają A321neo pokazuje, że jest on niekwestionowanym liderem w środkowym segmencie rynku — podkreślił.

Wąskokadłubowe bardziej popularne

Salon pod Londynem potwierdził kolejny raz niesłabnącą popularność samolotów wąskokadłubowych, w tym bestsellerów handlowych: rodziny A320 i B737. Trzy największe kontrakty przypadły Airbusowi — z AirAsią na 100 samolotów A321neo, z Go Air na 72 sztuki A320 neo i z Synergy na 62 sztuki 320neo. Norwegian zamówił czwartego dnia salonu 30 maszyn AS321LR za 3,9 mld dolarów.

Boeing zawarł może więcej kontraktów, ale były mniejsze. Xiamen Airlines zamówił wstępnie 30 sztuk B737 MAX 200, Donghai Airlines 25 egzemplarzy B737 MAX 8, a Air Europa 20 egzemplarzy B7378 MAX 8.

Samoloty szerokokadłubowe tracą od kilku lat na atrakcyjności. Airbusowi udało się sprzedać 15 sztuk A350 — trzy w wersji 900 Air Lease i dwanaście 1000 Virgin Atlantic. Wśród oferty Boeinga tylko dreamliner zyskał chętnych w postaci Ruili Airlines, Dongha Airlines i TUI.

Śmigła wciąż w obrocie

Brazylijski Embraer zawarł umowy na 16 samolotów, w tym 15 nowej generacji E2 — zadatkowane z Kalstarem na pięć E195-E2, z Nordic Aviation Capital na cztery E190-E2, z JAL-em na jeden A190 i podpisał list intencyjny z Arkią na sześć E195-E2. Ponadto Brazylijczycy pokazali po raz pierwszy wojskowy samolot transportowy KC-390 o ładowności 23 ton i zasięgu 1520 mil morskich (opracowany wspólnie z Boeingiem) i samolot dyspozycyjny Legacy 500.

Kanadyjski Bombardier sprzedał linii Porter Airlines cztery turbośmigłowe Q400. Wcześniej dostarczył pierwszy CS100, który 15 lipca wykonał pierwszy komercyjny lot z Zurychu do Paryża. Kanadyjczycy liczą teraz na dalsze kontrakty na te nowe odrzutowce. Podczas salonu poinformowali o uzyskaniu homologacji na większy CS300 od władz Kanady; wcześniej otrzymali je od EASA i FAA. Pierwszy taki samolot trafi w IV kwartale do łotewskiej airBaltic.

Na salonie pojawili się wdaj nowi producenci. Chiński COMAC podpisał listy intencyjne z China Aircraft Leasing na 60 ARJ21 i z AVIC na 30 sztuk, japoński Mitsubishi — z Rockton na dziesięć MRJ90.

Wśród producentów silników spółka GE i Safrana, CFM International zawarła umowy na dostawę silników LEAP za 8,2 mld dolarów.

Na salonie nikt nie pokazał przełomowego produktu, ale i tak dwaj najwięksi producenci samolotów na świecie zrównali liczbę zamówień z rokiem 2012, uważanym za wyjątkowo udany.

Airbus wykorzystał zachwyty nad A32neo i uzyskał zamówienia na 279 samolotów o wartości 35 mld dolarów w cenach katalogowych, z czego 197 zadatkowanych na 26,8 miliardów dolarów. Boeing donosi zaś o 182 zamówieniach (19 potwierdzonych i ponad 100 wstępnych) za 26,8 mld dolarów.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą