Amerykańska wojna o budynki przy lotniskach

Trzeba obniżyć budynki wokół 388 największych amerykańskich lotnisk, aby zapewnić bezpieczeństwo ruchu powietrznego – twierdzi rząd Stanów Zjednoczonych

Publikacja: 29.07.2014 17:12

Amerykańska wojna o budynki przy lotniskach

Foto: AFP

Federalna Agencja Lotnictwa Cywilnego (Federal Aviation Administration – FAA) chce obniżyć dopuszczalną wysokość budynków w pobliżu lotnisk.

Z analizy firmy konsultingowej Weitzman Group z Nowego Jorku wynika, że propozycja FAA może dotyczyć aż 4000 nieruchomości położonych w pobliżu lotnisk oraz 4000 obiektów, które są w fazie planowania. FAA chce mieć bowiem wpływ na budynki w promieniu 10 mil (16 km) od lotnisk. W miniony poniedziałek zakończył się przedłużony okres konsultacji społecznych w sprawie szybkiego wprowadzenia nowych regulacji.

Między deweloperami i władzami miast, a portami lotniczymi i liniami lotniczymi od lat toczy się mała wojna w sprawie dopuszczalnej wysokości powstających w pobliżu lotnisk budynków i innych konstrukcji. Ci pierwsi protestują twierdząc, że ograniczenie wpłynie negatywnie na gospodarki miast, w których obowiązywać będą ograniczenia, a także obniży wartość już stojących nieruchomości. Przeciwko wprowadzaniu zmian opowiedzieli się także niektórzy członkowie Kongresu.

Takie zmiany są konieczne – odpowiadają linie lotnicze i władze lotnisk. Już teraz konieczność omijania naziemnych przeszkód wymusza zmiany ścieżek startowych i podchodzenia do lądowania. Często przekłada się to na wyższe zużycie paliwa a tym samym ogranicza możliwość zabrania na pokład dodatkowych pasażerów lub cargo. - Najważniejszym problemem jest jednak zapewnienie bezpieczeństwa naszym samolotom – mówi Victoria Day, rzeczniczka grupy lobbingowej Airlines for America, reprezentującej interesy przewoźników.

FAA twierdzi, że wysokie konstrukcje już teraz wpływają na ścieżki startowe, bo należy liczyć się z możliwością utraty mocy przez silniki podczas startu. Lecący na jednym silniku samolot miałby trudności z szybkim osiągnięciem bezpiecznej wysokości na terenowymi przeszkodami. Wysokie budynki mogłyby także posłużyć terrorystom do przeprowadzenia ataku rakietami naprowadzanymi termicznie na cel. Linie lotnicze przytaczają przykład lotniska w Honolulu, gdzie z jednej strony drogi podejścia do pasów startowych ogranicza ukształtowanie terenu i ponad 130-metrowa wieża telewizyjna położona zaledwie 3 km od lotniska. Z drugiej strony zaś przeszkodą są wysokie dźwigi portowe. Liczba dróg startowych na największym lotnisku Hawajów ograniczona jest do minimum.

FAA nie chce co prawda wyburzać już istniejących konstrukcji, ale może zablokować dokonywane w nich zmiany, np. instalowanie anten na ich dachach. Nie proponuje jednego limitu wysokości. Każdy nowy budynek, czy konstrukcja miałby jednak przechodzić przez proces oceny stopnia zagrożenia jakie stwarzałby dla ruchu powietrznego. Deweloperzy, wspierani przez lokalnych polityków głośno wyrażają swój sprzeciw. Przeciwko proponowanej procedurze zaprotestowali m.in. kongresmani obu partii James Moran oraz Paul Gosar, David Schweikert, Matt Salmon i Trent Franks z Arizony. Kolejny ruch należy już jednak do administracji.

Federalna Agencja Lotnictwa Cywilnego (Federal Aviation Administration – FAA) chce obniżyć dopuszczalną wysokość budynków w pobliżu lotnisk.

Z analizy firmy konsultingowej Weitzman Group z Nowego Jorku wynika, że propozycja FAA może dotyczyć aż 4000 nieruchomości położonych w pobliżu lotnisk oraz 4000 obiektów, które są w fazie planowania. FAA chce mieć bowiem wpływ na budynki w promieniu 10 mil (16 km) od lotnisk. W miniony poniedziałek zakończył się przedłużony okres konsultacji społecznych w sprawie szybkiego wprowadzenia nowych regulacji.

Pozostało 81% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek