Ścisk na niebie w czasie Euro

W fazie grupowej Euro ruch samolotów na lotniskach wzrósł o kilkadziesiąt procent. Wszystko jednak przebiegło sprawnie, a lotniska zarobiły 4 miliony złotych ekstra

Publikacja: 22.06.2012 09:07

Greccy kibice na lotnisku Chopina w Warszawie

Greccy kibice na lotnisku Chopina w Warszawie

Foto: Fotorzepa, Robert gardziński RG Robert gardziński

Największy wzrost ruchu podczas fazy grupowej mistrzostw Euro 2012 przeżywały regionalne lotniska. W Gdańsku między  8 a 19 czerwca lądowało o 80 proc. samolotów więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej – wynika z danych Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. W Poznaniu liczba operacji wzrosła o około 60 proc., we Wrocławiu o prawie 50 proc., a lotnisko w Warszawie obsłużyło o ok. 17 proc. startów i lądowań więcej niż w 2011 r.

Jak mówi Grzegorz Hlebowicz, rzecznik PAŻP, przyjęte na czas Euro 2012 maksymalne dopuszczalne liczby startów i lądowań, wystarczyły do obsłużenia ruchu związanego z meczami Euro 2012 nawet w dniach spotkań piłkarskich.

Władze portów podkreślają, że choć dwa tygodnie rozgrywek były czasem intensywnej pracy, żadnych wpadek nie było. – Zwiększony ruch było widać, zwłaszcza w dniu pierwszego meczu Rosja – Czechy – mówi Dariusz Kuś, prezes wrocławskiego lotniska. Przyleciało wówczas 80 samolotów czarterowych i małych maszyn biznesowych, w pewnym momencie na płycie stało 50 niedużych jednostek. – Ustawiliśmy je w dwóch rzędach. Paradoksalnie, największym wyzwaniem była obsługa podróżnych korzystających w saloniku VIP – przyznaje szef portu.

Wrocław zaskoczyła też liczba samolotów prywatnych, które pojawiły się w dniu meczu Polska – Czechy. Ponad 50 maszyn biznesowych zajęło całą wolną przestrzeń w porcie.

Podczas meczów fazy grupowej wrocławskie lotnisko obsłużyło ponad 1,3 tys. operacji, o około 500 więcej niż w podobnym czasie w zeszłym roku. W Gdańsku liczba startów i lądowań w tym czasie wyniosła prawie 2 tysiące, o około tysiąc więcej niż przed rokiem. Warszawskie lotnisko obsłużyło o 800 startów i lądowań więcej. – Spodziewaliśmy się wzrostu ruchu lotniczego o 10 – 15 proc. – mówi Przemysław Przybylski, rzecznik warszawskiego lotniska.

Porty lotnicze znajdujące się w miastach, w których odbywają się mecze, szacują, że ich wpływy podczas mistrzostw zwiększą się łącznie o 4 mln zł. Warszawskie lotnisko liczy na 2 – 2,5 mln zł dodatkowych dochodów z obsługi wzmożonego ruchu, porty regionalne mogą zarobić po kilkaset tysięcy złotych.

Lotniska zarabiają zarówno na pobieraniu opłat za lądowania, jak i za obsługę. Do kasy lotnisk wpływa również procent od obrotów sklepów i kawiarni znajdujących się w terminalach. Jak mówi Sebastian Gościniarek z firmy konsultingowej BBSG Doradztwo Gospodarcze, w 2008 roku średni przychód pozalotniczy od pasażera we Wrocławiu wynosił 8,45 zł. Teraz może to być około 10 zł. Na warszawskim Okęciu pasażer zostawia przeciętnie 15,6 zł.

Największy wzrost ruchu podczas fazy grupowej mistrzostw Euro 2012 przeżywały regionalne lotniska. W Gdańsku między  8 a 19 czerwca lądowało o 80 proc. samolotów więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej – wynika z danych Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. W Poznaniu liczba operacji wzrosła o około 60 proc., we Wrocławiu o prawie 50 proc., a lotnisko w Warszawie obsłużyło o ok. 17 proc. startów i lądowań więcej niż w 2011 r.

Pozostało 82% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek