W piątek media społecznościowe rozpaliła do czerwoności dyskusja, a raczej jednostronna napaść na rząd, przedsiębiorców, którzy wzięli udział w konkursach na pozyskanie finansowania z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), i na realizującą rozdział pieniędzy z Unii Europejskiej Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP).
Czytaj więcej
Chodzi o nieprawidłowości w związku z podziałem środków pochodzących z Krajowego Planu Odbudowy....
Internautów poruszyły doniesienia, że z funduszy z Krajowego Planu Odbudowy przedsiębiorcy z sektora HoReCa (gastronomiczno-hotelarskiego) i turystycznego starali się o dotacje na zakup takiego sprzętu, jak mobilne ekspresy do kawy, jachty, basen czy sauna. Przypomnijmy, że KPO zakłada wzmocnienie drobnych firm z tego sektora gospodarki na wypadek nadzwyczajnych, ale niezależnych od nich sytuacji, jak pandemia, które mogą spowodować ich upadek. O dotację mogły ubiegać się tylko firmy, które wykazały wysokie straty z lat pandemii Covid-19. Na wzmocnienie sektora gastronomiczno-hotelarsko-turystycznego rząd – wtedy jeszcze Mateusza Morawieckiego – przeznaczył 0,5 procent całej sumy KPO, czyli 1,3 miliarda złotych.
Oskarżenia, krytyka i zwykłe wyzwiska rozprzestrzeniały się w sieci z siłą i prędkością wodospadu. Szybko do publiczności przyłączyli się politycy opozycji z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Ocenił on, że rozdzielanie pieniędzy z KPO to "zamiast ekonomicznego impulsu – gigantyczny skandal". Jak dodał, całe społeczeństwo będzie musiało spłacać zaciągnięty w ramach KPO dług.
Do krytyki dołączył też prezydent Karol Nawrocki, który podczas wiecu w miejscowości Krąpiel w województwie zachodniopomorskim grzmiał, że "nie chce środków finansowych (…) na sauny, solaria i ekspresy, ale chce środków finansowych dla polskich rodzin".