Latem w Grecji działało tylko 60 procent hoteli

Fot. Filip Frydrykiewicz

W sezonie letnim w Grecji gości przyjmowało tylko 60 procent hoteli – podaje tamtejszy Instytut Badań i Prognoz Turystycznych. Średnie obłożenie wyniosło w tym czasie 23,1 procent.

Z analizy greckiego Instytutu Badań i Prognoz Turystycznych (ITEP) wynika, że po wiosennym lockdownie otworzyło się 60 procent obiektów, konkretnie 2328 całorocznych i 3699 sezonowych – podaje portal branży turystycznej Greek Travel Pages. Z ponad 9,9 tysiąca zarejestrowanych hoteli, 67 procent zdecydowało się wdrożyć protokoły sanitarne i stopniowo otwierać się na gości po zniesieniu obostrzeń.

Instytut podaje też, że średnie obłożenie w lipcu, sierpniu i we wrześniu wyniosło 23,1 procent, a cena za pokój 86 euro. Z badania ITPEP-u przeprowadzonego w czerwcu wynikało, że 84 procent obiektów planowało przywrócenie działalności, ostatecznie na ten krok nie wszyscy się zdecydowali. Powodem były obawy o niski popyt i niewielkie obłożenie. Do końca tego roku zamkniętych pozostaje ponad 700 obiektów całorocznych, a 717 spośród tych, które były otwarte, planuje ponownie zawiesić działalność do końca grudnia.

CZYTAJ TEŻ: Lawinowy spadek rezerwacji. Mały lockdown dobija hotelarzy

Prezes Greckiej Izby Hotelarskiej Alexandros Vassilikos, komentując wyniki badania, mówi, że nadchodzące miesiące będą dla branży trudne i przypomina, że na decyzje przedsiębiorców wpływ mają restrykcje dotyczące przyjazdów z zagranicy. – To oczywiste, że kiedy granice z niektórymi krajami są zamykane, czy będą to Bałkany, czy Wielka Brytania, część hotelarzy natychmiast zawiesza działalność – wskazuje i dodaje, że część z nich zależy bezpośrednio od konkretnych rynków.

Dla sektora problemem jest także brak kongresów i konferencji. To wszystko przekłada się na dużo słabsze wyniki finansowe. Z pierwszych szacunków wynika, że w tym roku przychody hotelarzy spadną poniżej 3,5 miliarda euro, dla porównania przed rokiem wyniosły 18,5 miliarda euro.

ZOBACZ TAKŻE: Dobra cena za hotel? Tak, ale przy natychmiastowej płatności

Z kolei prezes Greckiej Federacji Hotelarskiej Grigoris Tasios mówi, że firmy „walczyły z wielkimi stratami”, by wesprzeć otwarcie turystyki. – Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy – twierdzi. – W tym roku hotelarze ponieśli straty – dodaje.

Tasios podkreśla, że firmy te muszą przetrwać dla dobra sektora, dla utrzymania turystyki w Grecji w przyszłym roku, dla małych i średnich przedsiębiorstw pośrednio lub bezpośrednio związanych z branżą, dla kraju, by pozyskiwał przychody, i dla pracowników, szczególnie młodych, by znaleźli zatrudnienie. Prezes wzywa polityków do przygotowania kolejnych pakietów pomocowych. – Od decyzji rządu będzie zależało, czy napiszemy epilog greckiej branży hotelarskiej, czy nowy rozdział opowieści o sukcesie turystyki – konkluduje.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Radni Zakopanego: Nosal dla narciarzy

Zakopiańscy radni jednogłośnie przyjęli uchwałę zobowiązującą burmistrza do zmiany planu zagospodarowania zboczy Nosala. Dzięki ...

Lawinowy spadek rezerwacji. Mały lockdown dobija hotelarzy

Wprowadzenie żółtej strefy w całym kraju zamroziło turystykę. W pierwszym tygodniu po ogłoszeniu obostrzeń ...

FairBnB – prawdziwe dzielenie się noclegiem kontra Airbnb

Współpraca z władzami miast, inwestowanie w niwelowanie negatywnego wpływu turystyki na odwiedzane miejsca i ...

Świetne pierwsze półrocze turystyki w Grecji

O 19,1 procent wzrosła od stycznia do czerwca liczba turystów, którzy przyjechali w Grecji ...

Gruzini liczą na 3 miliardy dolarów od turystów

Szacujemy, że do Gruzji przyjedzie w tym roku ponad 8 milionów turystów, którzy wydadzą ...

Linie tanie i tradycyjne nie do odróżnienia

Coraz mniejsze różnice między liniami tradycyjnymi i niskokosztowymi, wzrost znaczenia Chin, dalsza ekspansja Ryanaira, ...