Reklama

Austriacka turystyka bez Amerykanów, Kanadyjczyków, Azjatów. Pośrednie skutki wojny

Austria leży zbyt blisko strefy, w której toczy się wojna – uważają turyści, szczególnie ci z dalekich krajów. Dlatego na razie wstrzymują się z decyzją o przyjeździe, co mocno odczuwają hotelarze w Wiedniu i obiekty typu spa.
Austriacka turystyka bez Amerykanów, Kanadyjczyków, Azjatów. Pośrednie skutki wojny

Foto: AFP, Joe Klamar

Wojna w Ukrainie, ale też pandemia, która jeszcze nie odpuściła, powodują, że austriaccy hotelarze znów muszą stawić czoła rynkowym wyzwaniom. - Amerykanie nie rezerwują lotów, brakuje też gości z Azji – mówi Martin Stanits, rzecznik Austriackiej Izby Hotelowej w rozmowie z agencją prasową APA, na którą powołuje się portal branży turystycznej Tip-online. - Rosnące koszty energii są kolejnym problemem dla obiektów, szczególnie tych z ofertą spa. Branża krytycznie ocenia też plany rządu wprowadzenia reformy ekologiczno-społecznej – dodaje.

Czytaj więcej

Spadek rezerwacji na Balearach. Wojna budzi niepokój turystów

Nie lepiej jest u touroperatorów zajmujących się obsługiwaniem przyjazdowego ruchu turystycznego. Zdaniem szefa grupy biur podróży w Wiedeńskiej Izbie Gospodarczej Gregora Kadanki wojna w Ukrainie uderzyła w tych przedsiębiorców z całą mocą. Klienci zmieniają terminy rezerwacji lub w ogóle je odwołują. Jeszcze na początku roku widać było, że ruch przyjazdowy się odradza, teraz sytuacja się zmieniła. Turyści ze Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej, Kanady, Azji i Australii uważają, że w Europie toczy się wojna, a Wiedeń znajduje się blisko Ukrainy, dlatego są zaniepokojeni i wystraszeni. To wszystko sprawia, że nowych rezerwacji po prostu nie ma. Dodatkowo pojawiły się inne czynniki hamujące popyt, jak rosnąca inflacja i wysokie koszty ropy naftowej, no i oczywiście pandemia – wylicza Kadanka.

Stanits przypomina, że w 2019 roku Amerykanie wykupili w Austrii prawie 2,05 miliona noclegów, w 2021 roku było to już tylko 375,4 tysiąca, o 82 procent mniej. Branża odczuwa też brak gości z Ukrainy i Rosji, którzy najpierw nie przyjeżdżali z powodu zamknięcia granic, później ich podróż była utrudniona, bo Austria nie uznaje rosyjskiej szczepionki Sputnik V na covid, co było praktycznie równoznaczne z zakazem wjazdu.

Jak wynika z danych austriackiego Urzędu Statystycznego, w 2019 roku Ukraińcy wykupili tylko 119 tysiąca noclegów, czyli około 0,15 procent wszystkich zrealizowanych w całym kraju. Wobec 2019 roku liczba ta spadła o 79 procent. Rosjan było jeszcze mniej, a ci, którzy przyjechali, zapłacili w sumie za 96 tysięcy noclegów (o 92 procent mniej niż 2019 roku). Dla austriackiej branży klienci ci stanowili wspólną grupę, bo jedni i drudzy mówili po rosyjsku i płacili rublami. Poza tym, chodziło raczej o zamożne osoby, które wydawały trzy-, a nawet czterokrotnie więcej niż przeciętny urlopowicz. Było to związane również z tym, że wielu z nich przyjeżdżało do Austrii na cały tydzień, a nawet na 10 lub 14 dni. Dzięki nim branża mogła zapełnić luki w sezonie – chodzi głównie o początek stycznia, na który przypadają prawosławne święta.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Betlej: Koniunktura na wycieczki będzie zależeć od tego, jak się potoczy wojna

Rosjanie i Ukraińcy szczególnie chętnie przyjeżdżali do Wiednia i na narty do Mayrhofen im Zillertal, Sölden, Ischgl i Zell am See. Latem popularnością cieszył się Innsbruck. Stantis podkreśla jednak, że teraz przede wszystkim chodzi o to, żeby zakończyć ludzkie cierpienie, wszystko inne jest mniej ważne. Nie można jednak zupełnie nie mówić o gospodarczych skutkach, bo one też mają przełożenie na życie ludzi.

Nowe Trendy
Teneryfa nie będzie się promować w Rosji. I tak Rosjanie nie mają jak przylecieć
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nowe Trendy
Spadek rezerwacji na Balearach. Wojna budzi niepokój turystów
Popularne Trendy
Grecja: Turyści wracają powoli, za to są zamożniejsi i wyjeżdżają bardziej zadowoleni
Linie Lotnicze
Przez wojnę sprzedaje się mniej lotów. Cierpią kraje blisko konfliktu, w tym Polska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama