Turcja w zeszłym roku wdrożyła program certyfikacji obiektów turystycznych „Bezpieczna turystyka”. Hotele, które mają więcej niż 30 pokojów, muszą uzyskać zaświadczenie, że spełniają warunki reżimu sanitarnego opracowane przez Ministerstwo Kultury i Turystyki we współpracy z Ministerstwem Zdrowia. Program obejmuje nie tylko miejsca zakwaterowania, ale też lotniska, firmy przewozowe, atrakcje turystyczne i biura podróży. W tym roku liczba wytycznych, które trzeba spełnić, by uzyskać certyfikat, została zwiększona, ministerstwo włączyło do niego także szczepienie na covid-19 pracowników sektora.

Jak podaje gazeta „Daily Sabah” w swoim elektronicznym wydaniu, audytorzy już wyruszyli do hoteli, by sprawdzić, w jakim zakresie wytyczne są przestrzegane. Jako tak zwani tajemniczy klienci korzystają z usług wraz z innymi gośćmi, jeśli zauważają, że zasady są łamane, zgłaszają to. Niedostosowanie się do wytycznych grozi obiektowi utratą certyfikatu.

CZYTAJ TEŻ: Turcja zaczyna certyfikować hotele, lotniska, autokary

Kontrole, które mają być prowadzone regularnie, już odbywają się w regionie Antalyi, Burduru i Isparty. Taką informację przekazał koordynator na region Morza Śródziemnego w Tureckim Instytucie ds. Standaryzacji (TSE), Hasan Demirtaş, w rozmowie z agencją informacyjną  Demirören News Agency. Dotąd audyty zostały przeprowadzone w 129 zarejestrowanych obiektach.

Wspomniane zasady odnoszą się do różnych etapów podróży klienta – obsługi w recepcji, posiłków w restauracji czy przebywania w częściach wspólnych. Także goście są sprawdzani na kilka sposobów, między innymi poprzez pomiar temperatury ciała przy wejściu. Obiekty zachęcają ich też do korzystania z atrakcji na wolnym powietrzu.

W związku z sytuacją epidemiczną w Turcji wiosną tego roku część rządów nie złagodziła zasad podróży do kraju, niektóre wręcz ich zakazały. Dotyczy to jednego z najważniejszych rynków źródłowych dla Turcji – Rosji. Moskwa już w połowie kwietnia zabroniła lotów do Turcji. Początkowo decyzja miała obowiązywać do 1 czerwca, później została przedłużona do 21 czerwca. Minister turystyki Turcji Mehmet Ersoy mówi, że rozmowy ze stroną rosyjską przebiegają pomyślnie, a do kraju mają przylecieć tamtejsi audytorzy, by sprawdzić sytuację na miejscu. Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia Turcji negocjują też z państwami europejskimi, dotąd spotkania odbyły się z już z ponad ośmioma z nich.

ZOBACZ TAKŻE: Turcja znosi konieczność testowania dla zaszczepionych

Do kraju nie przyjeżdżają też Brytyjczycy. Co prawda rząd Borisa Johnsona nie zabronił formalnie latać do Turcji, ale po powrocie podróżni muszą odbyć kwarantannę w specjalnie wyznaczonym hotelu, za co zapłacą 1750 funtów od osoby w pokoju jednoosobowym.

W ostatnich dniach liczba nowych zakażeń koronawirusem spadła do poniżej 6 tysięcy z rekordowych ponad 60 tysięcy notowanych w kwietniu.