Malta ogłosiła, że od 14 lipca będzie można wjechać na wyspę tylko na podstawie certyfikatu szczepień. Akceptowane będą unijne zaświadczenia szczepień, maltański certyfikat i brytyjski. Nie będzie natomiast można przekraczać granicy na podstawie negatywnego wyniku testu na covid-19 czy statusu ozdrowieńca.

CZYTAJ WIĘCEJ: Malta zaostrza zasady wjazdu, nie chce niezaszczepionych

Regulacja dotyczy wszystkich osób od 12 roku życia, dzieci w wieku 5-11 lat podróżujące z zaszczepionymi rodzicami lub opiekunami prawnymi muszą mieć wynik testu PCR, i tylko młodsze mogą podróżować bez tego typu dokumentów.

Nie wszystkie kraje szczepią dzieci – przykładowo w Wielkiej Brytanii można zaszczepić się dopiero po ukończeniu 18 lat. To oznacza dla tamtejszych turystów podróżujących z dziećmi praktycznie zakaz wjazdu na Maltę.

Decyzja maltańskiego rządu wzbudziła niepokój Brukseli. Jak podkreśla rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand, wszelkie ograniczenia podróży muszą być proporcjonalnie dostosowane do sytuacji pandemicznej i niedyskryminujące – pisze gazeta „Times of Malta” w swoim elektronicznym wydaniu. – Obawiamy się, że te zasady mogą dyskryminować osoby, które nie są w pełni zaszczepione – mówi.

ZOBACZ TEŻ: Malta zapłaci turystom za przyjazd. Można odzyskać nawet 200 euro

Wigand potwierdził, że kraje unijne mogą wdrażać swoje regulacje, które mają pomóc chronić zdrowie publiczne, ale Komisja poprosiła Maltę o wyjaśnienia dotyczące jej decyzji.

Swoboda przemieszczania się jest jednym z podstawowych praw w Unii Europejskiej. Obostrzenia w tym zakresie mogą być wprowadzane, ale Unia oczekuje, że nie będą podejmowane na wyrost.

Od 1 lipca w krajach wspólnoty i strefy Schengen obowiązuje unijne zaświadczenie covidowe, które jest potwierdzeniem, że dana osoba przyjęła szczepionkę, ma negatywny wynik testu PCR lub przeszła covid-19.