Novaturas: Konkurencja nam niestraszna

Novaturas, największe biuro podróży na Litwie, Łotwie i Estonii, ma już gotowy prospekt. W marcu zadebiutuje na warszawskiej giełdzie. Wejście Itaki na rynek litewski, co mogłoby osłabić jego pozycję, bagatelizuje

Aktualizacja: 26.02.2018 15:00 Publikacja: 26.02.2018 11:55

Linas Aldonis prezes Novaturasa zaczynał w firmie 17 lat temu jako rezydent.

Linas Aldonis prezes Novaturasa zaczynał w firmie 17 lat temu jako rezydent.

Foto: Nelly Kamińska

Właściciele Novaturasa uznali, że moment na sprzedaż akcji spółki jest bardzo dobry. Touroperator zakończył rok z sukcesem. Liczba jego klientów wzrosła o 30 procent, do 233,5 tysiąca. Jego przychody rosły jeszcze szybciej, bo o 39 procent, i wyniosły 141,1 mln euro (ok. 600 mln złotych). Zysk netto natomiast osiągnął wysokość 8,2 miliona euro (34 mln złotych) i był większy o 83 procent. Rentowność spółki wyniosła w ten sposób 5,8 procent.

Prezes spółki Linas Aldonis podczas konferencji prasowej w Warszawie podkreślał, że firma działa z wyraźnym nastawieniem na zysk a większość wypracowanej gotówki – 70 – 80 procent - wypłaca akcjonariuszom. W tym roku już w jego połowie, zamierza wypłacić im 6 milionów euro tytułem zaliczki. Notuje bowiem ogromny wzrost sprzedaży wyjazdów na lato 2018 roku – 84 procent Na 31 grudnia). - Sprzedaliśmy już 40 procent oferty – zapewniał Aldonis. - Na ten rok planujemy wzrost sprzedaży o 27 procent.

Novaturas powstał w 1999 roku. Ma w ofercie 30 kierunków (główne to Turcja, Grecja, Bułgaria, Hiszpania, Włochy i Czarnogóra, a zimą Wyspy kanaryjskie i Dubaj) i 2000 hoteli. 85 procent jego biznesu to wyjazdy czarterowe, wycieczki objazdowe samolotowe stanowią 11 procent, a autokarowe - 1,1 procent. 10 procent pochodzi z innej aktywności, na przykład sprzedaży biletów lotniczych. Większość sprzedaży, bo 70,8 procent, przechodzi przez 400 współpracujących z biurem podróży agentów turystycznych. 16 procent ofert biuro sprzedaje online, a 13,2 procent we własnych sklepach.

Jak mówił Aldonis, w filozofii Novaturasa nie jest inwestowanie w majątek trwały, jak hotele, samoloty czy autokary. Nie planuje także przejęć innych firm ani wejścia do Polski ze swoimi usługami. Myśli natomiast o zorganizowaniu wylotów z Mińska, bo już dzisiaj z Białorusi pochodzi wielu jego klientów, którzy wyruszają na wakacje, korzystając z lotniska w Wilnie. - Chcemy rozwijać się na rynkach, na których już jesteśmy mocni. Marka Novaturas jest postrzegana jako bardzo wiarygodna, a nasze oferty jako mające bardzo dobry stosunek ceny do jakości. Społeczeństwa krajów nadbałtyckich się bogacą, bezrobocie spada, to bardzo perspektywiczny rynek – zapewnia. Zarazem przyznaje, że Novaturas już teraz ma 40-procentowy udział w rynku litewskim, co oznacza, że ze względu na przepisy antymonopolowe już dużo nie może urosnąć.

Początkowo jego właściciel większościowy, Polish Enterprise Fund VI, planował sprzedać firmę środkowoeuropejskiemu gigantowi turystycznemu – polskiej Itace. Jednak po trzech miesiącach oczekiwania obu spółek na zgodę litewskiego urzędu antymonopolowego zerwali umowę i ogłosili, że sprzedadzą Novaturasa poprzez giełdę. Zamierzają uzyskać za 3,9 miliona akcji (połowa wszystkich akcji w spółce) 53 miliony euro, czyli 220 milionów złotych (cena za akcję 13,5 euro, czyli 56,11 złotego). Jeśli popyt przekroczy podaż, są gotowi dodać jeszcze 1,2 miliona akcji, co w sumie pozwoliłoby im uzyskać 290 milionów złotych (więcej "Novaturas: akcje w IPO po 13,5 euro").

Tymczasem Itaka, nie chcąc zrezygnować z rynku litewskiego, założyła na Litwie spółkę Itaka Lietuva (Itaka Litwa) i otworzyła w tym roku biuro podróży. Ogłosiła, że w pierwszym sezonie zamierza wozić turystów z Wilna do Turcji i Grecji ("Itaka: Nie jesteśmy na Litwie nieznani").

Aldonis pytany, czy aktywność Itaki na Litwie nie spowoduje obniżenia atrakcyjności Novaturasa dla inwestorów, nie odpowiedział wprost. - W mojej opinii decyzja Itaki była spontaniczna i podyktowana emocjami. Nie była starannie przygotowana – skomentował i zapewnił kolejny raz o bardzo mocnej pozycji swojego biura podróży na Litwie. - Ostatecznie to klienci zdecydują – dodał.

Turystyka.rp.pl zapytała też o głośną sprawę oskarżeń, jakie pod adresem Novaturasa ogłosił publicznie były dyrektor Novaturasa w Estonii. Wskazywał na nieformalne przepływy pieniędzy między estońską a litewską spółką Novaturasa. Wymienił w tym kontekście 10 milionów euro. Zdaniem Aldonisa oskarżenia te są bezsensowne, nie mają podstaw, a sam oskarżający zmieniał ich wersje. Przeciw niemu i jego rodzinie toczą się jakieś śledztwa. A Novaturas rozważa wytoczenie mu sprawy karnej. Spółka opisała problem prospekcie w giełdowym.

Właściciele Novaturasa uznali, że moment na sprzedaż akcji spółki jest bardzo dobry. Touroperator zakończył rok z sukcesem. Liczba jego klientów wzrosła o 30 procent, do 233,5 tysiąca. Jego przychody rosły jeszcze szybciej, bo o 39 procent, i wyniosły 141,1 mln euro (ok. 600 mln złotych). Zysk netto natomiast osiągnął wysokość 8,2 miliona euro (34 mln złotych) i był większy o 83 procent. Rentowność spółki wyniosła w ten sposób 5,8 procent.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży