Hotele, hostele, pensjonaty, domy wypoczynkowe, schroniska i gospodarstwa agroturystyczne mogą już starać się o znak jakości, potwierdzający, że przestrzegają zalecań Głównego Inspektoratu Sanitarnego w kwestii ochrony przed zarażeniem koronawirusem.

WARTO: Polacy chcą odpocząć z daleka od koronawirusa

Cel – wzmocnienie zaufania turystów do obiektów noclegowych i całych regionów. Zapewnienie rzetelnej informacji na temat obiektów przystosowanych do świadczenia usług zgodnie z wytycznymi GIS.

Akcję prowadzi Polska Organizacja Turystyczna. Każdy obiekt, których chce do niej przystąpić musi sam zadbać o spełnienie wytycznych i wypełnić „Kartę dostosowania obiektu” potwierdzającą, że to zrobił i zgłosić to elektronicznie. Po zweryfikowaniu danych przez pracownika POT będzie mógł używać znaczka „Obiekt bezpieczny higienicznie”. Musi się jednak liczyć z tym, że prawdziwość jego deklaracji może być sprawdzona.

CZYTAJ TEŻ: „Czysty i bezpieczny” – portugalski znak jakości w turystyce

System wymyślony przez POT zakłada, że kontrolerami będą pracownicy regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych, którzy zostaną przeszkoleni „we współpracy z epidemiologami”. Jeśli odkryją uchybienia, zalecą „działania naprawcze”. Obiekt straci jednocześnie prawo używania znaku jakości. Dopiero kiedy poprawi swoją dbałość o higienę i zaprosi kontrolera ponownie do siebie (tym razem na swój koszt), będzie mógł liczyć na przywrócenie mu znaku.

Znaczek będzie przyznawany na rok. Jego uzyskanie nic nie kosztuje i jest dobrowolne.

― Otwarcie obiektów noclegowych po wymuszonym epidemią przestoju to dopiero początek odradzania się turystyki krajowej. Najważniejsze jest bezpieczeństwo turystów i pracowników obiektów turystycznych, dlatego zamierzamy wprowadzić certyfikację obiektów noclegowych opartą na przestrzeganiu wytycznych zaakceptowanych przez Główny Inspektorat Sanitarny ― wyjaśnia prezes Polskiej Organizacji Turystycznej Robert Andrzejczyk.

Andrzejczyk nie ukrywa też, że nowy znak ma wzbudzić zaufanie do polskiej turystyki za granicą. – Ponieważ w Europie jest więcej podobnych inicjatyw, zaproponuję na forum narodowych organizacji turystycznych ujednolicenie systemu w skali całego kontynentu. To by bardzo pomogło europejskiej, w tym polskiej, turystyce – dodaje.