Jak donosi brytyjski portal branży turystycznej Breaking Travel News, w pierwszej grupie znajdzie się 50 tysięcy osób, z czego połowa to pracownicy firm turystycznych. Pozostali to między innymi służba zdrowia, seniorzy u ci, którzy mają problemy zdrowotne. Celem programu jest zaszczepienie 60 procent populacji, która łącznie liczy 1,3 miliona – to pozwoli osiągnąć odporność stadną.

Rząd Mauritiusa tłumaczy, że chce przywrócić ruch turystyczny. Już na początku wybuchu pandemii kraj wprowadził restrykcyjne zasady, które obejmowały zarówno kwarantannę, jak i testowanie, a branża hotelarska odgrywała ważną rolę w tym procesie – kwaterowała osoby, które musiały odczekać w izolacji.

CZYTAJ TEŻ: Air Mauritius niewypłacalny

Sytuacja na Mauritiusie jest stabilna od czerwca zeszłego roku – nie są znane przypadki nowych zakażeń. To spowodowało, że wiele osób chciało tam się przenieść na dłużej, by stamtąd pracować. Dotyczyło to także emerytów, ale też zwykłych turystów. By umożliwić takie pobyty, rząd opracował tak zwaną wizę premium, która pozwala zostać w kraju do 12 miesięcy z możliwością przedłużenia.

Stopniowo rząd ma luzować zasady wjazdu. Zgodnie z informacjami tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych od 1 października 2020 roku do kraju wjeżdżać mogą obywatela Mauritiusa, rezydenci, osoby, które tam pracują i turyści planujący pobyty dłuższe niż 14 dni.

Polski MSZ  resort dyplomacji dodaje, że przy wjeździe trzeba przedstawić negatywny wynik testu PCR na koronawirusa, który nie może być wykonany wcześniej niż na siedem dni przed przylotem. Badanie jest powtarzane w dniu przylotu, a następnie po 7 i 14 dniach. Podróżni muszą też odbyć kwarantannę w wyznaczonych hotelach. Zasady te  obowiązują do 31 marca.