TT Warsaw: Przez targi do serc polskich turystów

Fot. Filip Frydrykiewicz

Rośnie ruch turystyczny z Polski, trudno więc, żeby nie było nas w Warszawie – mówią przedstawiciele krajów obecnych na targach turystycznych TT Warsaw.

W Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie zakończyły się 27. targi turystyczne TT Warsaw. Wystawcy chwalą frekwencję i zgodnie twierdzą, że na targach warto się pokazywać.

Na targi przybyło 500 wystawców z ponad 50 krajów, w tym narodowe organizacje turystyczne, regiony, miasta, biura podróży, obiekty noclegowe, przewoźnicy i firmy ubezpieczeniowe. Większość wystawców to stali bywalcy TT Warsaw, ale nie zabrakło też debiutantów, wśród których znaleźli się między innymi Kazachstan i Liban.

CZYTAJ TEŻ: Ruszyły targi TT Warsaw. Pod patronatem Itaki

Grecja nieznana

Silną reprezentację wystawiła Grecja, która i w tym roku okazała się najpopularniejszym wśród polskich turystów miejscem wypoczynku, choć po piętach deptała jej Turcja. W obszernym stoisku pod skrzydłami Greckiej Narodowej Organizacji Turystycznej reklamowało się sześć regionów: Macedonia Wschodnia i Tracja, Macedonia Środkowa, Grecja Środkowa, Tesalia, Kreta i Wyspy Egejskie Północne.

– W tym roku pokazujemy się jako kierunek całoroczny i zachęcamy Polaków, aby przyjeżdżali do nas także poza sezonem letnim, a jeśli przyjeżdżają latem, żeby nie ograniczali się do plażowania – mówi dyrektor Greckiej Narodowej Organizacji Turystycznej na Polskę i Czechy Nikoletta Nikolopoulou. – Wiosna, jesień czy zima do doskonała pora na zwiedzanie zabytków czy obserwowanie przyrody. W regionach, które się tu prezentują, można też uprawiać rafting, paralotniarstwo, trekking czy narciarstwo.

Dyrektor nie martwi tegoroczny odpływ Polaków do Turcji i Tunezji. – To naturalne, że turyści szukają tańszych ofert. Grecki produkt tani nie jest, ale ma lepszą jakość – mam na myśli zarówno same obiekty noclegowe, jak i ich otoczenie, które jest tak atrakcyjne, że turyści nie siedzą zamknięci w hotelach – wyjaśnia Nikolopoulou.

– Polacy nie znają zbyt dobrze Macedonii Wschodniej i Tracji, myślę jednak, że możemy z powodzeniem konkurować z najpopularniejszymi miejscami w Grecji – mówi wicedyrektor ds. turystyki tego regionu Athanasios Tsonis. – Mamy piękną przyrodę i ważne dla chrześcijan zabytki sakralne. W wielu miejscach, na przykład na wyspie Samotraka, turyści mogą odbyć podróż w przeszłość, spotkać prawdziwych Greków hołdujących tradycyjnemu stylowi życia i poznać autentyczne smaki. Jesteśmy regionem bezpiecznym, stosunkowo tanim i nieskażonym masową turystyką. To walory, które wiele miejsc w Grecji utraciło – dodaje Tsonis.

Fot. Filip Frydrykiewicz

Przez targi do serc Polaków

O polskich turystów od kilku lat zabiega w Warszawie Albania. – Polska jest dla nas jednym z najważniejszych rynków, a naszą pozycję na nim ugruntowaliśmy właśnie poprzez obecność na targach turystycznych – mówi nowo mianowana szefowa departamentu marketingu Narodowej Agencji Turystyki Alina Dorova Starova.

– Nasze wybrzeże wciąż przyciąga najwięcej turystów, ale intensywnie pracujemy nad zwiększeniem ruchu turystycznego w innych częściach kraju, na przykład w Alpach Albańskich. Od kilku lat dywersyfikujemy naszą ofertę. Wiemy, że Polacy lubią aktywny wypoczynek na łonie natury – piesze wędrówki, treking, spływy kajakowe, snorkeling. Promując się w Polsce, bierzemy to pod uwagę. Chcemy też zachęcić Polaków do poznawania naszego dziedzictwa kulinarnego. Podróże gastronomiczne pozwalają doświadczać, przeżywać i smakować, a nie biernie obserwować. Tego właśnie chcą współcześni turyści – podkreśla Starova.

– Pałac Kultury i Nauki bardzo mi się podoba, przywodzi na myśl budowle art déco w Nowym Jorku i Chicago. Nasi wystawcy wolą jednak poprzednią lokalizację (centrum targowe przy ulicy Marsa – red.), bo tutaj stoisko mamy na pierwszym piętrze i trudniej do nas dotrzeć – mówi Starova, która uczestniczyła w TT Warsaw pierwszy raz.

Do Bułgarii po sezonie

Jedno z największych stoisk miała na targach Bułgaria. W zeszłym roku kraj ten odwiedziło 476 tysięcy Polaków, w tym roku ma ich być nieco mniej, bo sporą część urlopowiczów skusiły inne kraje, głównie Turcja. Choć Bułgaria przyjechała na targi z ofertą przede wszystkim wypoczynkową – jak zapewniają wystawcy, ulotki hoteli w nadmorskich kurortach znikają błyskawicznie – to zamierza promować także inne atrakcje, w tym ośrodki spa i kompleksy balneologiczne, parki przyrody, które zajmują 33 procent powierzchni kraju, kuchnię i wina.

Bułgaria podobnie jak Grecja dąży do wydłużenia sezonu wypoczynkowego. – Wiosną i jesienią ceny są niższe, a pogoda wciąż wspaniała, w tym roku w październiku było 26 stopni – mówi pilot wycieczek z Warny Kiril Hristov. I dodaje, że coraz więcej polskich biur podróży organizuje wycieczki objazdowe po Bułgarii.

Fot. Filip Frydrykiewicz

Tłumy w Czarnogórze

Piąty już raz na TT Warsaw obecna była Czarnogóra. Reprezentowała ją Narodowa Organizacja Turystyczna Czarnogóry, lokalne organizacje turystyczne, hotele i touroperatorzy. – Wiemy, że Polacy są miłośnikami sportów zimowych, dlatego w tym roku promujemy nasze ośrodki narciarskie – mówi menedżer Svetlana Tomković. – Polska to dynamicznie rosnący, bardzo ważny dla nas rynek. Dekadę temu odwiedzało nas 18 tysięcy turystów z Polski, w tym roku tylko do końca września gościliśmy 64 tysiące Polaków, to z kolei więcej niż w całym poprzednim roku, który zamknęliśmy liczbą 61 tysięcy – wylicza.

Do stolicy kraju, Podgoricy, można dolecieć aż z pięciu miast w Polsce – z Wrocławia, Poznania, Krakowa, Katowic i Warszawy, a w przyszłym roku Ryanair ma uruchomić kolejne połączenia.

– Nasze stoisko odwiedzali dziennikarze, touroperatorzy, przedstawiciele linii lotniczych – wszyscy chcą z nami współpracować. Podkreślają, że jesteśmy nowym, ciekawym kierunkiem, w dodatku tańszym od Chorwacji – cieszy się Tomković. – Nasi wystawcy w ubiegłym roku kręcili nosami na Pałac Kultury i Nauki, teraz całkowicie zmienili zdanie. Nasze stoisko jest w tym roku większe, bardziej widoczne i ma świetną lokalizację, przechodzą koło niego tłumy. Jesteśmy też bardzo zadowoleni ze współpracy z organizatorami targów, którzy są elastyczni, co na tego typu imprezach nieczęsto się zdarza – chwali Tomković.

Tradycyjnie już Czarnogóra ugościła przedstawicieli polskiej branży turystycznej na wieczorze czarnogórskim w jednej z warszawskich restauracji.

Firmy chcą jeździć do Mołdawii

Coraz większe zainteresowanie przedsiębiorców turystycznych wzbudza też Mołdawia, która prezentuje się na TT Warsaw czwarty raz. Tym razem do Warszawy przyjechały trzy biura podróży i dwie winnice. – Dzień branżowy był dla nas niezwykle owocny, odwiedziło nas znacznie więcej polskich touroperatorów niż w ubiegłym roku. Co ciekawe, pierwszy raz pojawili się organizatorzy podróży motywacyjnych i firmowych z konkretnymi propozycjami nawiązania współpracy – mówi prezes Narodowego Związku Turystyki Przyjazdowej Mołdawii (ANTRIM) i prezes biura podróży Tatra Bis Emilian Dzugas.

– Turyści wiedzą już, że filarem mołdawskiej turystyki jest wino, pytają więc, co można w naszym kraju robić. Proponujemy im wizyty w winnicach połączone z wycieczkami pieszymi, rowerowymi czy kajakowymi, które co roku staramy się wzbogacać o nowe elementy. Rozwijamy też turystykę gastronomiczną, kilka winnic oferuje już degustowanie dań – dodaje prezes.

Jak mówi, przyjazdy z Polski rosną w tempie minimum 10 procent rocznie, a 80 procent polskich turystów dociera do Mołdawii na własną rękę. – W ubiegłym roku gościliśmy około 17 tysięcy Polaków, w tym roku spodziewamy się co najmniej 19 tysięcy – wylicza Dzugas.

Sycylia na celowniku polskich turystów

Największe stoisko na targach należy do Włoch. Na 400 metrach kwadratowych prezentuje się 50 podmiotów z siedmiu regionów: Emilii Romanii, Sardynii, Friuli-Wenecji Julijskiej, Umbrii, Marche, Sycylii i Trydentu-Górnej Adygi.

Sycylia pojawiła się na TT Warsaw po latach nieobecności. – W tym roku liczba turystów z Polski skoczyła w porównaniu z ubiegłym o około 120-130 procent, dlatego zdecydowaliśmy się wrócić. I już wiemy, że to była dobra decyzja. Przyszło do nas mnóstwo ludzi, zarówno ci, którzy już byli na Sycylii, jak i ci, którzy dopiero się tam wybierają. Pytali o zabytki, kuchnię, wydarzenia kulturalne, wypoczynek nad morzem i jak samodzielnie zorganizować pobyt. Każdemu mogliśmy coś polecić, bo nasza oferta jest kompletna – mówi przedstawiciel władz regionalnych Regione Siciliana Ludovico Giambrone.

Fot. Filip Frydrykiewicz

Coraz więcej turystów z Polski odwiedza też Umbrię, która przyjechała na targi z ofertą kulturalną, gastronomiczną i przyrodniczą. – W 2018 roku nad Jezioro Trazymeńskie, gdzie prowadzę kemping, przyjechało o 20 procent więcej Polaków niż w roku poprzednim, przypuszczam, że podobnie było w całej Umbrii. Swoją stronę internetową udostępniłem już w polskiej wersji językowej – mówi właściciel kempingu Listro w Castiglione del Lago Giorgio Bacioccola, który jest Warszawie czwarty raz.

Ceni targi, bo w czasach internetu pozwalają spotkać się z klientami i partnerami biznesowymi bezpośrednio. Jak twierdzi, leżąca w środkowych Włoszech Umbria może być świetną bazą wypadową do Lacjum (dwie godziny jazdy do Rzymu) czy Toskanii (1,5 godziny do Florencji). – W Umbrii nie ma tłumów, są za to świetne hotele i kwatery agroturystyczne, jest też taniej, minimum o 10 procent, niż w Rzymie czy Florencji – przekonuje.

Kumys i śpiew

Prawdziwe oblężenie przeżywało stoisko Kazachstanu, który na TT Warsaw, wraz z sześcioma największymi biurami turystyki przyjazdowej, zaprezentował się pierwszy raz. Do zdjęć z rosłymi, na oko dwumetrowymi Kazachami w tradycyjnych strojach wojowników ustawiały się kolejki zwiedzających. Kazachowie częstowali gości tradycyjnymi przysmakami, w tym kumysem, czyli sfermentowanym kobylim mlekiem. W stoisku gościł również oficjalny polski fanklub kazachskiego kompozytora, multiinstrumentalisty i wokalisty o sześciooktawowej skali głosu Dimasha Kudaibergena.

– Przez te trzy dni mnóstwo się u nas działo. Cieszymy się, że aż tyle ludzi interesuje się naszym krajem – mówi menedżer ds. sprzedaży i turystyki przyjazdowej w biurze podroży Triumph Travel Zhanna Alkey. – Z każdym rokiem odwiedza Kazachstan coraz więcej polskich turystów. Targi to dla nas świetna okazja, by do nich dotrzeć – dodaje.

Fot. Filip Frydrykiewicz

Na TT Warsaw nie brakowało wystawców z dalekich krajów. Do wyjazdu do Republiki Południowej Afryki zachęcały organizacja turystyczna South African Tourism i ambasada tego kraju. – W ubiegłym roku około 13 tysięcy Polaków wyjechało do RPA. Na stałe zaś mieszka tam około 25 tysięcy polskich emigrantów z czasów powojennych, lat 70. i 80. Polska jest rynkiem rozwijającym się, który rośnie około 3-4 procent rocznie – mówi asystent ds. politycznych i gospodarczych w Ambasadzie Republiki Południowej Afryki w Warszawie Jan Królak.

– Jako ambasada nie proponujemy konkretnego produktu, zainteresowanych wyjazdem odsyłamy do biur podróży. Opowiadamy natomiast o atrakcjach, jak 21 parków narodowych i około 200 prywatnych rezerwatów – można zobaczyć w nich tak zwaną wielką piątkę: słonia, nosorożca, lwa, bawoła i lamparta – o ciepłym Oceanie Indyjskim i kilometrach dziewiczych plaż na wschodzie, zimnym Atlantyku na zachodzie, Kapsztadzie i Górze Stołowej, Górach Smoczych i świetnych winach z naszych winnic. Niewielu Polaków wie coś więcej o RPA, najczęściej pytają, czy tam jest bezpiecznie – relacjonuje Jan Królak.

Na wino do Małopolski

Regularnie od wielu lat na warszawskie targi przyjeżdża Małopolska Organizacja Turystyczna. – Rodzimy rynek jest dla nas bardzo ważny, tym bardziej, że krajowy ruch turystyczny wyraźnie rośnie, co widać zwłaszcza w weekendy. Najwięcej turystów przyjeżdża do nas właśnie z województwa mazowieckiego – mówi specjalistka ds. marketingu w Małopolskiej Organizacji Turystycznej Karolina Jawor.

W tym roku Małopolska promowała jedną ze sztandarowych atrakcji regionu – spływ przełomem Dunajca organizowany przez Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich. – W 2018 roku spływ dostał certyfikat najlepszego produktu turystycznego Polskiej Organizacji Turystycznej, dlatego intensyfikujemy jego promocję. W ostatnich latach flisacy wprowadzili wiele udogodnień, na przykład możliwość kupna biletów przez internet – wyjaśnia Karolina Jawor. – Chcemy również rozpropagować ENOTarnowskie – nowy projekt Tarnowskiej Organizacji Turystycznej, w którym uczestniczy kilka winnic z okolic Tranowa. Można w nich skosztować win i dowiedzieć się więcej o ich produkcji. Mamy nadzieję, że ENOTarnowskie stanie się wkrótce uznaną marką – dodaje.

Fot. Filip Frydrykiewicz

Na targi zawitał też Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego. – Nasze materiały promocyjne rozchodziły się błyskawicznie, wręcz obawialiśmy się, że ich nam nie wystarczy – mówi inspektor w biurze ds. rozwoju potencjału turystycznego regionu Anna Rączka. – Turyści pytali przede wszystkim o uzdrowiska i nadmorskie kurorty, trasy rowerowe i żeglarskie. Turystykę aktywną promujemy od wielu lat. Modernizujemy i rozbudowujemy sieć szlaków rowerowych, marin i przystani mamy w całym województwie już około 40. Staramy się też reklamować miejscowości pojezierne, które są mniej znane od tych nadmorskich – wyjaśnia Rączka.

– Uważam, że choć promocja turystyczna w dużej mierze przeniosła się do internetu, to na targach warto się pokazywać, choćby po to, żeby utrwalać wśród turystów markę i logo województwa. Dostawcy i odbiorcy usług, którzy na co dzień przekazują sobie informacje za pośrednictwem sieci, mogą spotkać się i porozmawiać. Takie spotkania mają nieocenioną wartość – konkluduje Anna Rączka.

W kolejce do ETI

Z targów zadowolony jest też dyrektor niemiecko-egipskiego biura podróży ETI Grzegorz Karolewski. – ETI działa w Polsce stosunkowo krótko, bo cztery lata. Obecność na targach w ramach stoiska Egiptu jest dla nas cenna – promujemy w ten sposób naszą mało jeszcze znaną markę. A przy okazji można odbywać wiele spotkań – zarówno z hotelarzami z Egiptu, których w tym roku przyjechało szczególnie dużo – nie miałem czasu wstać od stołu, potencjalni kontrahenci czekali w kolejce do mnie – jak i z polskimi agentami turystycznymi. Na tych ostatnich zależy nam szczególnie, bo są najważniejszym kanałem sprzedaży naszych ofert. Mam jednak niedosyt, jeśli chodzi o ich obecność na targach. Dziwię im się, bo mają tu okazję spotkać nie tylko z przedstawicielami biur podróży, ale i reprezentantami biznesu turystycznego wielu krajów, choćby z pierwszej dziesiątki najpopularniejszych wśród polskich klientów biur podróży.

Jak mówi Karolewski, zainteresowanie wypoczynkiem w Egipcie rośnie. W tym roku z Polski pojedzie około 340 tysięcy turystów (w najlepszym 2010 roku było to 590 tysięcy), w tym 20 tysięcy – o 10 tysięcy więcej niż rok wcześniej – to klienci ETI. ETI oferuje im wyloty do Hurghady, Marsa Alam i Szarm el-Szejk, a także rejsy po Nilu. – Mamy tam nie tylko własne hotele sieci Red Sea, ale i statki – podkreśla dyrektor.

Partnerem targów była obchodząca 30 lat działalności Itaka.
Partnerem targów była obchodząca 30 lat działalności Itaka. Fot. Filip Frydrykiewicz

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Biurom podróży łatwiej będzie o gwarancje

Minister finansów łagodzi jeden z warunków uzyskania przez biura podróży obowiązkowego zabezpieczenia pieniędzy klientów. ...

Biura podróży na 32-procentowym plusie

Jeszcze takiego wzrostu sprzedaży wycieczek w biurach podróży w tym roku nie było – ...

W Ryanairze kobiety upośledzone finansowo

Różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn pracujących w Ryanairze w Wielkiej Brytanii wynosi 67 ...

W tym roku mniej noclegów w greckich hotelach

O 5 procent spadnie w tym roku liczba noclegów w Grecji, przewiduje tamtejsza Federacja ...

Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy

Ani rynek, ani przymus administracyjny nie pomogą Radomiowi. Można tam tylko wrzucić w błoto ...

Migdal: Mówimy tylko o sukcesach

O Zachodniopomorskim Szlaku Żeglarskim, sztuce przyjmowania nowych członków do regionalnej organizacji turystycznej i rekordowej ...