Opozycja: Apelujemy do rządu o strategię dla turystyki

Trzeba skończyć z niepewnością branży turystycznej. Państwo musi pomóc w odzyskaniu rynku turystycznego, w tym, żeby Polacy mogli bezpiecznie spędzać wakacje – mówił senator Marcin Bosacki po konferencji, jaką z przedstawicielami branży turystycznej i samorządów zorganizował w Senacie marszałek Tomasz Grodzki.

Publikacja: 09.06.2020 18:02

Opozycja: Apelujemy do rządu o strategię dla turystyki

Foto: Prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska upominałasię o otwarcie granic i jasne wytyczne dla branży i samorządów.

Konferencja nosiła tytuł „Wakacje w dobie pandemii. Jak państwo powinno wesprzeć polską branżę turystyczną?”. Marszałek zaprosił na nią przedstawicieli organizacji branżowych, uzdrowisk, samorządów.

Jak wskazywał po naradzie senator Marcin Bosacki, branża turystyczna jest niepewna swojej przyszłości. Nie wie kiedy będą otwarte granice, nie ma jasnych wytycznych i przepisów, jak organizować wypoczynek w czasach epidemii.

Jednocześnie poseł Ireneusz Raś przedstawił gościom swój projekt ustawy o czeku turystycznym. Zapowiedział, że dzisiaj wnosi go do laski marszałkowskiej. – Mamy jedyny, konkretny, przemyślany projekt, nie pisany na kolanie – podkreślał. – Projekt jest skonsultowany ze wszystkimi klubami parlamentarnymi, poza klubem PiS. To środowisko nie odpowiedziało na propozycję budowania tej propozycji ponad podziałami – wyjaśniał Raś.

WIĘCEJ O PROJEKCIE CZYTAJ: Platforma Obywatelska: Turystyczne 500+ jako wyraz solidarności

Dwa lata najbliższe będą krytyczne dla branży, nie wiemy, jaka będzie skala rażenia. Nadal nie ma światełka w tunelu, jeśli chodzi o poziom zarażeń w kraju, co powoduje dalszą niepewność branży – mówił Raś.

– Nasz czek różni się od tego, co ogłaszała na temat bonu pani wicepremier Jadwiga Emilewicz i co proponuje prezydent, walczący o reelekcję, bo nasz bon jest dla wszystkich. Ma walor pomocowy w czasie epidemii, jak i walor progospodarczy, bo czek dotrze do wszystkich przedsiębiorców oferujących noclegi i te około noclegowe. Czek ma uruchomić dodatkowe wydatki, ma przynieść efekt restartu całej branży. To nie jest mechanizm socjalny, uzależniony od dochodów beneficjentów i nie tylko dla dzieci na czas samych wakacji. Emeryci będą mogli na przykład wykorzystać czek na swój wypoczynek w czasie tańszych miesięcy, poza szczytem sezonu. Chcemy, żeby oprócz noclegu można było inną usługę zamówić. To jest ten element wspierania gospodarki turystycznej.

– Chociaż jest już czwarty etap odmrażania gospodarki, branża turystyczna ciągle nie ma jasnego harmonogramu działań nakreślonego przez rząd – wskazywała z kolei prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska. – Podstawowe pytanie brzmi, kiedy będą otwarte granice? W Kołobrzegu 70 procent gości w sezonie to goście zagraniczni. Jak mamy planować sezon, który już się w zasadzie rozpoczął, bez informacji kiedy będą mogli do nas przyjechać? Jak przygotować atrakcje, na przykład plaże? Sami się tym zajęliśmy, z branżą turystyczną opracowaliśmy, jak bezpiecznie korzystać z plaży. Ale są pytania na które sami nie potrafimy odpowiedzieć – mówiła Mieczkowska.

Jak dodała, samorząd niepokoi się z powodu braku wpływów z z opłaty środowiskowej, która stanowi12,5 procent przychodów miasta. – Oczekujemy, że będzie nam to zrekompensowane – podkreślała.

CZYTAJ TEŻ: Emilewicz: Bon turystyczny – tak. Inna pomoc dla turystyki – nie

Jan Korsak, przedsiębiorca turystyczny, były prezes Polskiej Izby Turystyki, odpowiadając na pytanie dziennikarzy, czy dużo firm turystycznych bankrutuje przyznał, że „na szczęście nieliczne firmy upadły”. Ale jak zaraz dodał, branża znalazła się w obliczu nienotowanej dotąd katastrofy. – Poza usługami krajowymi jesteśmy teraz uziemieni. Potrzebujemy oprócz tarcz zintegrowanego działania międzyresortowego, które pozwoli normalnie funkcjonować – wyjaśniał.

Z kolei Józef Ratajski z organizacji pracodawców Lewiatan wskazywał, że najbliższe dwa, trzy lata pokażą, ile osób straci pracę w turystyce. – Dotąd udawało się nie zwalniać pracowników dzięki elementom tarczy, ale one się kończą. Jeśli biurom podróży nie przedłuży się okresu na niezwracanie zaliczek klientom, lawina bankructw może być dosyć spora – mówił.

Jego zdaniem trzeba też wziąć się za przepisy prawne, „bo wiele wzajemnie się wyklucza. Podam przykład: żeby klient dostał pieniądze z TFG, biuro musi upaść. Czy to słuszny zapis?”.

– Jeśli granice nie będą otwarte upadłości będzie więcej – podsumował Bosacki. – Apelujemy do rządu, aby powstała strategia pomocy dla branży, inaczej czeka ją katastrofa. A odbudowa będzie trwała wiele lat. W innych krajach ruch już się zaczął.

Konferencja nosiła tytuł „Wakacje w dobie pandemii. Jak państwo powinno wesprzeć polską branżę turystyczną?”. Marszałek zaprosił na nią przedstawicieli organizacji branżowych, uzdrowisk, samorządów.

Jak wskazywał po naradzie senator Marcin Bosacki, branża turystyczna jest niepewna swojej przyszłości. Nie wie kiedy będą otwarte granice, nie ma jasnych wytycznych i przepisów, jak organizować wypoczynek w czasach epidemii.

Pozostało 91% artykułu
Tendencje
Chorwaci: Nasze plaże znikają, bo obcokrajowcy chcą mieć domy nad samym morzem
Tendencje
Ustka kontra reszta świata. Trwa głosowanie na najlepszy film promocyjny
Tendencje
Poranne trzęsienie ziemi na Krecie. Turyści wyszli bez szwanku
Tendencje
La Palma znowu przyjmuje samoloty
Tendencje
Minister: Grecka turystyka musi poprawić cztery elementy, żeby się rozwijać