Największe linie lotnicze Europy chciałyby, żeby Unia Europejska zrewidowała rozporządzenie 261, które reguluje prawa pasażerów linii lotniczych w sprawie wysokości odszkodowania wypłacanego, kiedy lot jest opóźniony lub odwołany - pisze brytyjski portal branży turystycznej Travel Weekly.

Czytaj więcej

Branża lotnicza: Mamy kolejny kryzys, trzeba odejść od ograniczeń w podróżowaniu

Na szczycie branży lotniczej Airlines for Europe (A4E), który odbył się w Brukseli, prezes Grupy Ryanaira Michael O’Leary powołał się na przykład Wielkiej Brytanii, która po wyjściu z UE rozważa system odchodzący od sztywnych stawek rekompensat. Przepisy brytyjskie miałyby wiązać odszkodowanie za opóźnienie lotu z ceną biletu. Przy tym obowiązek jej wypłacenia rodziłby się już w momencie przesunięcia wylotu o godzinę, a wysokość odszkodowania zmieniałaby się w zależności od tego, jak duże byłoby opóźnienie. Zgodnie z przepisami unijnymi pieniądze należą się pasażerom dopiero, kiedy samolot jest opóźniony co najmniej o 3 godziny.

Inne propozycje przewidują, że przewoźnicy musieliby oddawać biurom podróży posiadającym licencję Atol (odpowiednik polskiej gwarancji ubezpieczeniowej) pieniądze za loty wykorzystywane w ramach pakietów turystycznych. Urząd Lotnictwa Cywilnego miałby uprawnienia do nakładania kar na przewoźników, jeśli nie zapłaciliby odszkodowania w ciągu siedmiu dni.

Według ministra transportu Wielkiej Brytanii Granta Shappsa to najlepszy efekt brexitu. O’Leary uważa, że jeśli brytyjski rząd zreformuje przepisy o odszkodowaniach, to może to pomóc przekonać Komisję Europejską, by też podjęła kroki w tej sprawie. Przewoźnicy od lat domagają się bowiem rewizji rozporządzenia, która ich zdaniem narzuca im drastycznie wysokie odszkodowania.

Czytaj więcej

ECTAA: Linie lotnicze upadają, a pasażerowie ciągle tracą pieniądze

Linie chcą również precyzyjnego określenia listy „nadzwyczajnych okoliczności”, które zwalniają z odpowiedzialności przewoźników. Obecnie często sytuacje sporne rozstrzygają sądy.

Z kolei organizatorzy turystyki domagają się, żeby przepisy były zharmonizowane z dyrektywą o imprezach turystycznych, panuje bowiem nierówność - biura podróży muszą oddawać klientom pieniądze za odwołane loty, nawet jeśli same nie mogą odzyskać ich od linii lotniczych.

Komisarz UE ds. transportu Adina-Ioana Valean powiedziała na szczycie A4E, że pasażerowie muszą być chronieni. - Chcemy ulepszyć rozporządzenie 261, ale nie możemy ograniczać praw konsumentów – zapowiedziała.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Czytaj więcej

Alpaslan Unsal, Corendon: Biura podróży mają w nas solidnego i przyjaznego partnera

Wysokość odszkodowania zależy od tego, jak długi był lub miał być lot i ile wynosiło opóźnienie. Jeśli lot odbywał się na terytorium Unii Europejskiej i doszło do niego na trasie nie dłuższej niż 1500 km, to odszkodowanie będzie wynosiło 250 euro. Jeśli zaś trasa była dłuższa - 400 euro. W wypadku trasy poza UE odszkodowanie opiewało na 400 euro, jeśli lot odbywał się na trasie wynoszącej od 1500 km do 3500 km. Loty poza UE kwalifikują się do wystąpienia o 400 lub 600 euro (powyżej 3500 km).