Koniec tego tygodnia przyniósł elektryzującą wiadomość o zwiększeniu liczby wykrytych przypadków nowej odmiany koronawirusa, która otrzymała nazwę greckiej litery omikron. Potwierdzono przypadki nowej odmiany głównie w Botswanie (już 11 listopada) i w RPA, ale też w Hongkongu, Izraelu i kilku państwach Europy – pisze na wstępie najnowszego raportu z wpływu epidemii na turystykę prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej.

W tym wariancie wirusa – dodaje – odkryto ogółem 50 mutacji, w tym około 30 tylko w obrębie kolca na jego powierzchni. Może to sugerować, że odmiana ta będzie miała jeszcze większą zdolność przenoszenia się niż dominujący dotychczas wariant delta.

Czytaj więcej

Betlej: Epidemia się nasila, na szczęcie turystyce sprzyja gospodarka

Pogląd taki zdaje się potwierdzać sytuacja w RPA, gdzie w zaledwie ostatnich dwóch tygodniach wirus zdołał osiągnąć około 75-procentowy udział w nowych infekcjach, czyli wykazuje zdecydowanie (może nawet kilkakrotnie) większą dynamikę wzrostu udziału niż najbardziej zaraźliwy dotychczas wariant delta – ciągnie ekspert.

Niepokoi również, że liczba wykrytych zakażeń gwałtownie wzrosła wśród młodzieży szkolnej (ułatwione warunki transmisji) i wśród ludzi stosunkowo młodych, którzy dotychczas wykazywali większą odporność na zakażenia.

Kwestią otwartą pozostaje natomiast jego zjadliwość, którą będzie można ocenić dopiero za kilka tygodni.

Warto przypomnieć, że w porównaniu z odmianą beta, wariant delta oznacza się znacznie większą zaraźliwością, ale jednocześnie radzi sobie słabiej z układem odpornościowym człowieka. Jest zatem niemała szansa, że charakteryzujący się dużą liczbą nowych mutacji wariant omikron może nie wykazywać tak dużej zdolności przełamywania układu odpornościowego, jak się to obecnie wstępnie zakłada, czyli podobnie, jak ma to miejsce z deltą”.

Gdyby jednak nowa odmiana połączyła cechy większej zaraźliwości i jednocześnie większej zjadliwości, to w połączeniu z raczej słusznymi obawami (z powodu dużej liczby nowych mutacji) dotyczącymi ograniczonej skuteczności szczepionek, mogłoby to doprowadzić do zaostrzenia wielu restrykcji i ograniczeń. W konsekwencji mogłoby to na jakiś czas ponownie zaszkodzić koniunkturze w europejskiej, a nawet w polskiej turystyce wyjazdowej – ocenia autor.

Mandaty za brak maseczki za późno

Autopromocja
TURYSTYKA.RP.PL

Poszerzaj swoje HORYZONTY, sprawdź najlepsze źródło branżowej wiedzy

CZYTAJ WIĘCEJ

Betlej przypomina, że o ile w zachodniej części kontynentu od wielu tygodni, a nawet miesięcy „przeważa zaostrzanie antyepidemicznych reguł wraz z powszechnie wprowadzanymi tam elementami tzw. segregacji sanitarnej, o tyle w Polsce i w naszym regionie Europy rzeczywistość (za wyjątkiem i tak niestety spóźnionych działań np. na Litwie i Łotwie) była i jest na ogół odwrotna”.

Dodatkowo niekorzystne dla naszego regionu jest przeludnienie mieszkań, co razem z „przeważnie chłodniejszą aurą” sprzyja infekcjom. Tymczasem dopiero niedawno, w obliczu radykalnie rosnących liczb zachorowań i zgonów „werbalnie zdecydowano się na bardziej radykalne działania, co w praktyce ma oznaczać rozpoczęcie egzekwowania mandatów np. za brak maseczek w miejscach, w których powinny być one nakładane”.

Polska w ogonie trzeciej dawki

Kolejnym niekorzystnym czynnikiem – pisze prezes Traveldaty - mającym negatywny wpływ głównie na wskaźniki liczby zgonów jest stosunkowo niski stopień zaszczepienia społeczeństw w Polsce oraz w innych krajach naszego regionu.

„O ile w krajach zachodnioeuropejskich (pełna dawka, stan na 21 listopada) znacząco przekracza on na ogół 65 procent (liderzy: Portugalia 86,6, Hiszpania 79,3, Dania 76,2, Irlandia 75,7, Belgia 75,0, Włochy 73,7 procent), o tyle w naszej części Europy wskaźnik powyżej 60 procent notuje jedynie Litwa (63,5). Na ogół wskaźniki zaszczepień są jeszcze niższe, w tym w Polsce wynosi on 53,5 procent.

Bardzo charakterystyczne jest obecnie również to, że największe kłopoty epidemiczne mają teraz te kraje, w których jest on szczególnie niski, a należą do nich Słowacja (42,8), Rosja (37,5), Rumunia (30,7) i Bułgaria (24,7 procent). Natomiast pewną niespodzianką może być też to, że o większy stopień zaszczepienia społeczeństw zadbały takie kraje jak np. Maroko (61,3), czy Turcja (59,5 procent)”.

Coraz większego znaczenia dla odporności społeczeństw na zakażanie się koronawirusem nabierają szczepienia trzecią dawką, tzw. przypominającą. W Polsce, gdzie w tygodniu kończącym się 21 listopada dokonano 463 tysięcy takich zaszczepień, podczas gdy łączna liczba podanych pierwszych i drugich dawek preparatu wyniosła 271 tysięcy.

Nie zmienia to jednak faktu, że szczepienia trzecią dawką przebiegają dość opornie, czego dowodem jest stosunkowo mały wskaźnik zaszczepionych w ten sposób osób do ogółu społeczeństwa - 5,3 procent.

We Włoszech 21 listopada było to 7,2 procent, w Portugalii 7,3, w Hiszpanii 7,6, w Belgii 9,7, w Danii 10,2, a w Irlandii 11,2 procent. Wyższy był udział osób zaszczepionych trzecią dawką na Litwie (7,3 procent), a jeszcze wyższy w Turcji (15,7) i u tradycyjnych liderów szczepienia społeczeństw, czyli w Wielkiej Brytanii (22,8 procent) i w Izraelu (aż 43,9 procent).

Czytaj więcej

Traveldata: 220 zł więcej za ferie pod palmami. Winna droga ropa i słaby złoty

Spadek odporności prawdopodobnie hamuje

Jak przypomina autor, w materiale sprzed dwóch tygodni pisał, że wobec spadającej w czasie odporności osób już zaszczepionych pojawia się problem spadającej odporności społeczeństwa. Ale w ostatnich dniach nastąpiło przyspieszenie tempa szczepień, zwłaszcza trzecią dawką.

Przy przyjęciu, że po 6 miesiącach od zaszczepienia preparatem firmy Pfizer skuteczność ochrony przed zakażeniem spada o ponad 25 procent (z ponad 90 do ponad 65 procent), a preparatu firmy Moderna w stopniu niewiele mniejszym (z ponad 90 do prawie 70 procent), można w przybliżeniu oszacować, że wraz z upływem każdego miesiąca przeciętna osoba traci około 4 procent odporności na zakażenie koronawirusem.

To oznacza każdego miesiąca utratę prawie 80 mln osoboprocent (wielkość stworzona na potrzeby przedstawienia problemu) odporności. Zarazem nowe szczepienia dodają ostatnio już około 45 mln osoboprocent (500 tysięcy osób szczepionych w skali miesiąca pełną dawką z odpornością około 90 procent).

Przy założeniu, że po trzeciej dawce odporność na zakażenia ponownie rośnie z 65 do ponad 90 procent oznacza to, że w bieżącej sytuacji dla zrównoważenia ubytku łącznej odporności osób już wcześniej zaszczepionych należałoby podawać w skali kraju około 1,4-1,5 trzecich dawek miesięcznie – wyjaśnia Betlej.

„Ostatnie dane wskazują, że przeliczone na okres miesięczny tempo szczepień trzecią dawką przekroczyło ostatnio liczbę 2 milionów osób, co prawdopodobnie oznacza, że proces utraty odporności społeczeństwa jako całości został już odwrócony”.

Polska - epidemia powyżej unijnej średniej

W ostatnich dwóch tygodniach sytuacja epidemiczna pogorszyła się w Polsce na tyle, że tygodniowy wskaźnik nowych zakażeń, który przez wakacje i jesień był silną stroną naszego kraju na tle wszystkich pozostałych państw kontynentu (przez 14 tygodni z rzędu byliśmy pod tym względem pozytywnym liderem europejskiej sytuacji epidemicznej) wzrósł już nawet do wielkości powyżej przeciętnej na kontynencie.

Dotyczy to nie tylko obecnego naszego wskaźnika liczby zakażeń (3728) przewyższającego średnią ważoną dla wszystkich krajów źródłowych w turystyce, czyli łącznie zachodnio- i środkowoeuropejskich (3288), a jeszcze wyraźniej, gdy w tym wskaźniku uwzględnimy też europejskie kraje turystycznie docelowe (2859).

Polska utrzymuje jeszcze przewagę pod względem wskaźników epidemicznych nad częścią krajów z najbliższego sąsiedztwa, aczkolwiek w okresie ostatnich dwóch miesięcy uległa ona zdecydowanemu zmniejszeniu.

Betlej ilustruje sytuację Polski na tle unijnych sąsiadów wykresem, w którym masywniejsze niebieskie słupki oznaczają średni wskaźnik liczby zachorowań (lewa skala), a węższe słupki czerwone średni wskaźnik liczby zgonów, który w celu lepszej wizualizacji przedstawiony jest w dostosowanej skali prawej.

Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata

Wykres wskazuje, że wobec otaczających nas krajów, pod względem wskaźnika nowych zachorowań i przy operowaniu średnimi jego wartościami pozycja Polski w dwóch ostatnich tygodniach nieznacznie się pogorszyła. Wyraźnie lepszy wskaźnik ma obecnie jedynie Szwecja, ale przewaga Polski nad pozostałymi krajami przeważnie uległa zmniejszeniu.

Wzrost gospodarczy wspiera turystykę, a podatki - budżet

Kolejny wątek artykułu prezes Traveldaty poświęca przypomnieniu dobrego stanu polskiej gospodarki, co powinno sprzyjać dobrym nastrojom konsumentów, a w efekcie turystyce.

Pisze: „Wzrost PKB Polski wobec innych krajów UE, a zwłaszcza na tle tzw. starej Unii prezentuje się w trzecim kwartale bardzo korzystnie, co obok zwiększających się zasobów pieniężnych gospodarstw domowych ma generalnie pozytywny wpływ na poziom nastrojów konsumenckich i skłonność do wydatków na towary i usługi wyższej potrzeby, do których należą również zagraniczne wycieczki. Szczególnie bezpośrednią rolę odgrywała tutaj powiązana z rozwojem kraju bardzo wysoka dynamika wzrostu wynagrodzeń, ale także dalszy spadek stopy bezrobocia i połączona z tym stopniowe zanikanie obaw przed ewentualną utratą pracy”.

Idąc dalej omawia najnowsze dane. „W ostatni piątek przedstawiono dane o wykonaniu budżetu za 10 miesięcy 2021 roku. Nadwyżka budżetowa wyniosła w tym okresie 51,9 mld złotych (na koniec września 47,6 mld zł), a jej źródłem był w dominującym stopniu bardzo duży wzrost wpływów podatkowych. Dochody z podatku VAT na koniec października wobec takiego samego okresu sprzed roku wzrosły o 29,5 mld złotych (19,7 procent r/r), dochody z podatku PIT o 7,4 mld złotych (14,4 procent r/r), a dochody z podatku CIT o 8,5 mld złotych, czyli o aż 25 procent wobec okresu sprzed roku.

Warto zwrócić uwagę na te ostatnie dane, sugerują one bowiem zdecydowany wzrost zysków przedsiębiorstw, które w największym stopniu wynikają ze znacznie większych realizowanych marż, a te z kolei z wyższych cen, które w warunkach niedoborów podażowych są w stanie akceptować nabywcy, którzy często sami również są w korzystnej sytuacji finansowej.

Sytuacja taka dotyczy także branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej, w której kondycja finansowa wielu podmiotów najprawdopodobniej okaże się lepsza od tej, którą jeszcze niedawno przewidywano”.

Tak było na przykład w wypadku biura podróży Rainbow - jego sprzedaż wycieczek na sezon zimowy 2021/22 zbliżyła się do poziomu sprzed pandemii i wyniosła 47197, czyli tylko o 7,4 procent mniej.

Przychody ze sprzedaży zimowych imprez turystycznych (z zastrzeżeniem niedużego negatywnego wpływu nowego wariantu wirusa omikrona) mogą okazać się jeszcze lepsze, gdyż istotny udział w sprzedaży sezonu zimowego mają imprezy egzotyczne, których ceny są obecnie wysokie, m.in. ze względu na wysokie koszty paliwa lotniczego – wskazuje autor.

Przegląd sytuacji epidemicznej

Drugą cześć materiału analityk wypełnia danymi o pandemii w wybranych krajach Europy i świata, ilustrując je mapami, wykresami i tabelą. Stosuje przy tym podział na kraje będące rynkami źródłowymi i rynkami docelowymi w turystyce.

Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata

„Przez kilka ostatnich tygodni najwyższy współczynnik zakażeń w zachodnioeuropejskich krajach źródłowych przestał być już notowany w Wielkiej Brytanii, gdzie najwcześniej dotarła nowa i znacznie bardziej zaraźliwa mutacja koronawirusa zwana wariantem Delta. Z fazy wcześniejszego wyraźnego wzrostu wskaźnik nowych zakażeń przeszedł w tym kraju w ostatnim tygodniu października i pierwszym listopada w okres spadku, po czym w okresie ostatnich dwóch tygodni ponownie wzrósł z 3595 do poziomu 4188 zakażeń na milion mieszkańców. Wyższe poziomy wskaźnika w tej grupie krajów notują teraz jednak Holandia (8607), Belgia (7551), Irlandia (6229), Dania (4615), a zwłaszcza bardzo mocno zakażające się Austria (10774) i Słowenia (10737).

Konsekwentnie utrzymuje swoją relatywnie korzystną sytuację Francja, w której wysoki wcześniej wskaźnik liczby zakażeń (ponad 2500) obniżył się w drugim tygodniu października do poziomu 450, po czym przeszedł w fazę coraz szybszego wzrostu, przy czym w ostatnich dwóch tygodniach wzrósł 775 do 1950, czyli mimo wszystko w istotnie mniejszej skali niż w większości pozostałych krajów regionu.

Te stosunkowo dobre rezultaty są najprawdopodobniej skutkiem relatywnie wcześnie wprowadzonych tam wielu istotnych antyepidemicznych obostrzeń nakierowanych na przeciwdziałanie lawinowemu wzrostowi liczby zakażeń i na skuteczniejsze zwalczanie epidemii, takich jak np. daleko posunięte ograniczenia w dostępie m.in. do lokali gastronomicznych i budynków użyteczności publicznej dla osób jeszcze niezaszczepionych. Wywołują one wprawdzie dość energiczny opór znaczącej części społeczeństwa, ale okazują się jednak skuteczne w ograniczaniu rozprzestrzeniania się choroby.

Porównanie zmian w kilkunastu ostatnich tygodniach wskaźników Wielkiej Brytanii i Francji pokazuje ich wyraźną różnicę pomimo historycznie wyższego stopnia wyszczepienia (obecnie jest on już na zbliżonym poziomie) w tych krajach wskaźniki zakażeń i zgonów w tym pierwszym kraju są nawet obecnie jeszcze znacząco wyższe – odpowiednio 2,15 i 3,2-krotnie niż we Francji.

Jest to kolejny ewidentny dowód na to, że dla ograniczenia liczby zakażeń większe znaczenie mają bieżące obostrzenia oraz ich codzienne przestrzeganie, niż nawet najdalej posunięta akcja zaszczepiania społeczeństwa” - czytamy w raporcie.

W Polsce tygodniowy wskaźnik nowych zakażeń w ostatnich dwóch tygodniach wykazał bardzo dużą dynamikę wzrostu i osiągnął 3728, ale jest on jeszcze prawie 1,4-krotnie niższy od maksymalnej wartości z ostatniego tygodnia marca 2021 (5091).

Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata

W Hiszpanii – podaje Betlej - w ostatnich dwóch tygodniach odnotowano duże przyspieszenie wzrostu nowych zakażeń i w rezultacie wskaźnik wzrósł z 339 do 802. Podniósł się on w ważnych regionach turystycznych, w tym w Katalonii z 440 do 1113, na Balearach z 451 do 1041, a w rejonie Walencja i Alicante z 387 do 748.

Wzrost odnotowały w minionym tygodniu również Wyspy Kanaryjskie - z 419 do 751. „Należy jednak zaznaczyć, że tamtejsze wskaźniki są już przeważnie dość zbliżone do średniej z krajów docelowych (1033), ale nadal znacznie korzystniejsze niż w zachodnio- i środkowoeuropejskich krajach źródłowych, w których ostatnio były odpowiednio na poziomach 3088 i 3123 zakażeń na milion mieszkańców”.

Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata

Obok wymienionej już Hiszpanii liczba zakażeń urosła w dużej części krajów docelowych z wyjątkiem Turcji (spadek z 2351 do 1934), Bułgarii (spadek z 4387 do 2556), Albanii (z 1318 do 1141), Maroka (z 34,0 do 18,7) i Tunezji (z 47,5 do 40,6). Wzrosty tego wskaźnika w największym stopniu wystąpiły (obok Hiszpanii) w Portugalii (z 677 do 1450), Włoszech (z 597 do 1086), na Cyprze (z 1730 do 2768) oraz Malcie (z 568 do 1135) przypadków na miliom mieszkańców – relacjonuje autor.

„Na bardzo niskim poziomie pozostał w okresie ostatnich dwóch tygodni wskaźnik nowych zakażeń w Egipcie, który wzrósł z 63,0 do 63,2 zakażeń na milion mieszkańców. W nieznacznym trendzie wzrostowym przebywał tygodniowy wskaźnik liczby zgonów, który wzrósł w tym czasie z 4,16 do 4,23. Jest to jednak obecnie poziom mniej korzystny niż w zaledwie 2 krajach europejskich. Oba główne wskaźniki epidemiczne w dalszym ciągu pozostają w tym kraju bardzo niskie na tle pozostałych krajów docelowych i źródłowych”.

Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata

W ostatnich dwóch tygodniach sytuacja epidemiczna w USA uległa zauważalnemu pogorszeniu. Wskaźnik nowych zakażeń podniósł się w tym czasie z 1553 do 1778 przypadków na milion mieszkańców. Był on zatem o 600 procent wyższy od minimum sprzed dziewiętnastu tygodni, które wyniosło jedynie 254 przypadki na milion mieszkańców.

W Japonii trend nadal był korzystny, a wskaźnik nowych zakażeń spadł z 11,1 do 7,86 przypadku na milion mieszkańców, podczas gdy w apogeum ostatniej fali (koniec sierpnia tego roku) wyniósł 1248, co oznacza prawie 160-krotny jego spadek w ciągu trzech miesięcy – podkreśla Betlej.

„Według niektórych naukowców z Japońskiego Narodowego Instytutu Genetyki tak znaczny spadek liczby nowych zakażeń spowodowany został procesami „samounicestwienia” się wariantu delta, który w wyniku zbyt dużej liczby mutacji stracił już zdolność do efektywnego tworzenia własnych kopii.

Inna sprawa, że bardzo znaczne wzrosty wskaźnika zakażeń jakie miały miejsce w wcześniejszych tygodniach miały zapewne dość istotny związek z igrzyskami olimpijskimi, choć odbywały się one w restrykcyjnym reżimie sanitarnym i dodatkowo bez udziału zagranicznej publiczności” - dodaje wyjaśnienie.

W Korei Południowej w ostatnim dwutygodniowym okresie wskaźnik infekcji podniósł się do 389 przypadków na milion mieszkańców. Jego minimalna wartość miała miejsce, podobnie jak w Japonii, przed dwudziestoma dwoma tygodniami i wyniosła 62,4.

Tygodniowy wskaźnik liczby nowych zakażeń w Chinach po wcześniejszych wielomiesięcznych licznych i różnokierunkowych zmianach, w tym dość wyraźnym trendzie wzrostowym w okresie poprzednich 5 tygodniach (podniósł się on z 3,72 do 10,0), w ostatnich dwóch ponownie obniżył się on do poziomu 3,50. Należy również zaznaczyć, że od początku lutego tego roku nie odnotowano już w tym kraju ani jednego przypadku zgonu z powodu koronawirusa – kończy omówienie Andrzej Betlej.