Od środy, 10 sierpnia, w Hiszpanii zaczęły obowiązywać nowe przepisy, które nakazują oszczędzanie energii. Trzeba je było wprowadzić, bo z powodu ataku Rosji na Ukrainę w Europie zaczyna brakować gazu, który jest wykorzystywany również do produkcji energii elektrycznej.

Czytaj więcej

Powstał ranking najlepszych krajów dla cyfrowych nomadów. Polska oceniona wysoko

Jak pisze portal Hosteltur, nowe przepisy zakładają, że klimatyzatory nie będą mogły być ustawione na temperaturę niższą niż 27 stopni Celsjusza latem i nie wyższą niż 19 stopni zimą. Trzeba będzie też wyłączać od godziny 22 oświetlenie w witrynach sklepowych i budynkach użyteczności publicznej, o ile są puste. Także zabytki nie będą mogły być podświetlane z zewnątrz dla wydobycia ich piękna.

Od zasad tych jest jednak kilka wyjątków – nie będą stosowane tam, gdzie jest to uzasadnione ze względu na specyfikę sektora turystycznego lub warunki pracy. Na przykład w ośrodkach szkoleniowych, toaletach, salonach fryzjerskich, siłowniach, środkach transportu, ale też w pokojach hotelowych. Jednak już w przestrzeniach wspólnych obiektów noclegowych przepisy muszą być stosowane.

Rząd uspokaja, że nie będzie od razu nakładał kar na firmy, które nie dostosują się do nowych warunków – najpierw pojawi się ostrzeżenie i prośba o wyjaśnienia. Ale jeśli zasady nadal będą łamane, nie zamierza zwlekać z wyciąganiem konsekwencji.

Dekret królewski, bo to właśnie w tej formie przedstawione zostało nowe prawo, ustanawia też obowiązek zainstalowania systemu zamykania drzwi w lokalach, w których działa klimatyzacja. Firmy mają na to czas do 30 września. Przepis ten obowiązuje od 2009 roku, ale dotychczas chodziło o pomieszczenia, w których do schładzania temperatury powietrza nie jest wykorzystywana energia odnawialna.