Belgijscy agenci i touroperatorzy odkrywają Polskę

– Belgowie nie wiedzą, co Polska ma do zaoferowania. Mają o niej przestarzałe wyobrażenia. Nawet my, profesjonaliści z branży turystycznej, jesteśmy zaskoczeni, jakie zmiany zaszły w waszym kraju – mówili przedstawiciele belgijskiej branży turystycznej podczas zwiedzania Polski

Publikacja: 09.10.2018 09:51

Belgijscy agenci i touroperatorzy odkrywają Polskę

Foto: Polska Organizacja Turystyczna

W niedzielę zakończył się kongres Selectairu, belgijskiej organizacji zrzeszającej ponad 100 niezależnych biur agencyjnych. Organizowany co roku w innym kraju, tym razem – dzięki staraniom Polskiej Organizacji Turystycznej – odbył się w Warszawie. W czterodniowym zjeździe uczestniczyli reprezentanci kilkunastu agencji, a także belgijskiego TUI, partnerów i sponsorów Selectairu – w sumie prawie 80 osób.

Jednym z celów kongresu było poznanie nowego kierunku, jakim dla Belgów jest Polska. Dlatego w programie pobytu, oprócz obrad we własnym gronie, znalazła się m.in. prezentacja atrakcji turystycznych Polski, wycieczka tematyczna po Warszawie (kulinarna, piwna lub rowerowa – do wyboru), gra miejska, wizyta w Muzeum Polskiej Wódki i koncert chopinowski. Zorganizowano również rozmowy stolikowe z polskimi organizatorami turystyki przyjazdowej.

Liczba gości bez zmian

Wiele biur agencyjnych zrzeszonych w Selectairze prowadzi dodatkowo działalność touroperatorską. – Rynek turystyczny w Belgi i pozostałych krajach Beneluksu jest dość specyficzny – wyjaśnia dyrektor ośrodka POT w Brukseli Dominika Szulc. – Dużą rolę odgrywają tam tak zwani travel experts, często pracujący w pojedynkę, którzy nie tylko sprzedają ofertę innych touroperatorów, ale także samodzielnie organizują wyjazdy klientom indywidualnym. Ich atutem jest elastyczność w kreowaniu oferty. To właśnie współpraca z nimi, a nie z dużymi touroperatorami, może nam przynieść największe korzyści.

– Mamy wprawdzie specjalistów od Europy Wschodniej, ale Polska pozostaje dla dużych organizatorów kierunkiem niszowym – dodaje prezes Selectairu Pieter Demuynck. – Obecność na rynku silnych agentów specjalizujących się w wyjazdach indywidualnych do Polski nadałaby sprzedaży polskiej oferty zupełnie inną dynamikę.

Problemem jest znikoma wiedza o Polsce, jako kierunku turystycznym, a także spora konkurencja ze strony innych krajów wschodnioeuropejskich. – W Belgii wizerunek Polski jest nijaki – prezes Selectair nie owija w bawełnę. Oferta biur podróży ogranicza się głównie do city breaków. Najlepiej sprzedaje się Kraków z Kopalną Soli w Wieliczce i z Auschwitz. Dzięki bezpośrednim połączeniom lotniczym popularność zyskują też Gdańsk i Wrocław. Reszta kraju to dla Belgów terra incognita. Jak podaje Dominika Szulc, Polskę odwiedza rocznie około 120-130 tysięcy belgijskich turystów i liczba ta od kilku lat pozostaje taka sama.

– Belgowie wyjeżdżają odpoczywać i zwiedzać cztery, pięć razy w roku. W pierwszej kolejności wybierają znane kierunki, ale kiedy już zobaczą Wieżę Eiffla czy Big Bena, rozglądają się za czymś mniej oczywistym. Trzeba to wykorzystać – wskazuje Demuynck.

Wedle prezesa Selectairu statystki łatwiej będzie poprawić poprzez zwiększenie nie tyle liczby turystów, ile wydatków per capita. – Musicie trafić do ludzi zainteresowanych wyjazdem do Polski i przekonać ich, by zostali dłużej i zobaczyli coś więcej niż tylko Kraków, Wieliczkę i Auschwitz – dodaje.

Polski nie znamy

Wielu uczestników kongresu przyjechało do Polski pierwszy raz. – Jestem tu, bo chciałem sobie wyrobić opinię na temat waszego kraju. Przyznam, że w Warszawie zaskoczyła mnie wszechobecna zieleń, szerokie ulice, piękna architektura i świetna infrastruktura. Spodziewałem się postkomunistycznej szarzyzny, a widzę nowoczesne miasto. Jeśli będziecie rozwijać się w takim tempie, to za kilka lat zostawicie w tyle Europę Zachodnią – komplementuje Tim De Vuyst, kierownik biura Selectair Reizen Gery.

Pierwszy raz w Polsce jest również Annick Desmet, dyrektor Asteria Expeditions, założonej w 1937 roku rodzinnej firmy organizującej podróże dla koneserów (egzotyczne lub bliskie o tematyce kulturalnej). – Belgowie nie wiedzą, co Polska ma do zaoferowania. Mają o niej przestarzałe wyobrażenia. Nawet my, profesjonaliści z branży turystycznej, jesteśmy zaskoczeni skalą zmian, jakie zaszły w waszym kraju – mówi Annick Desmet. Zaraz jednak dodaje, że Belgowie w zdecydowanej większości preferują kierunki plażowe i Polska raczej nie będzie dla nich krajem pierwszego wyboru. Asteria Expeditions ma w ofercie pięciodniową wycieczkę do Krakowa, w tym roku wysłała tam osiem 20-osobowych grup. – Myślę o połączeniu Krakowa z innym miastem, np. Warszawą lub Poznaniem, ale muszę to jeszcze przeanalizować – mówi Desmet.

– Warszawa to dla mnie zaskakujące odkrycie, podobają mi się jej parki i nowoczesne centrum. Chciałbym tu wrócić prywatnie, aby zobaczyć nieco więcej. Na filmie promocyjnym widziałem też wspaniałą przyrodę Polski – dzieli się swoimi wrażeniami Thierry Coppejans z TUI. – Polska to dla nas rynek niszowy, choć z pewnymi perspektywami. Mamy w ofercie city breaki, niemały potencjał widzę też w turystyce przyrodniczej i aktywnej, jednak dotarcie do turystów z taką ofertą nie będzie proste, bo konkurencja jest ogromna.

Za mało promocji

Przedstawiciele branży, zarówno belgijskiej, jak i polskiej, zwracają uwagę, że Polska jest słabo widoczna w Belgii. Ich zdaniem pod tym względem odstajemy nieco od innych krajów Europy Wschodniej. – Do Czech wysyłam rocznie kilkakrotnie więcej turystów niż do Polski – mówi Tim De Vuyst. – To się jednak może zmienić, jeśli zaczniecie się intensywniej promować, na przykład, wzorem Chorwacji, w naszej telewizji publicznej. Przydałoby się również wsparcie agentów, którzy powinni zachęcać klientów do wyjazdu do Polski – dodaje.

– Regularnie uczestniczę w targach i innych imprezach branżowych i muszę przyznać, że Polska nie promuje się tak efektownie, jak choćby Czechy, Słowacja, Węgry czy Słowenia. Specjalistów od marketingu mamy świetnych, trzeba tylko zwiększyć nakłady na promocję – mówi Joanna Montenarh, współwłaścicielka i dyrektor zarządzająca Travel Projekt. – Specjalizujemy się w rynkach niemieckojęzycznych, ale mamy też kilku kontrahentów w Belgii. Turyści z krajów Beneluksu stanowią około 10 procent ogółu naszych klientów. Przyjeżdżają na kilka dni, a ich pobyt w Polsce ogranicza się do zwiedzania dużych miast: Krakowa, Warszawy, Gdańska i Wrocławia. Odbyłam kilka rozmów z biurami, które chciałyby włączyć Polskę do swojej oferty. Takie spotkania owocoują jednak dopiero po kilku latach – dodaje Montenarh.

– Z belgijskimi touroperatorami współpracujemy od ponad 20 lat. Obsługujemy zarówno grupy, jak i turystów indywidualnych. Belgowie, z którymi dziś rozmawiałam, kojarzą Kraków, Wieliczkę i Oświęcim, słyszeli też o Warszawie, czy nawet Zakopanem, ale nie potrafią nic konkretnego o tych miejscach powiedzieć. Wszyscy przyznają, że Polsce potrzebna jest lepsza promocja – mówi Anna Jarmontowicz, dyrektor produktu w Furnel Travel International. – Z rozmów wynika też, że Polska może być dla Belgów ciekawym kierunkiem incentive. Mamy wszystko, by sprostać wymaganiom klientów firmowych: dobre hotele, restauracje, infrastrukturę konferencyjną, flotę autokarową, pilotów i przewodników – dodaje Jarmontowicz.

Selectair już w czasie kongresu poprosił POT o zorganizowanie podróży studyjnej dla swoich członków w 2019 roku. Jej celem będzie pokazanie mniej znanych atrakcji turystycznych. Program wyjazdu zostanie opracowany w najbliższych miesiącach.

Belgów wsadzamy na rowery

A jak wygląda promocja Polski prowadzona przez ośrodek POT w Brukseli? – Belgia to, obok Holandii, najbardziej zurbanizowany kraj w Europie, dlatego staramy się zainteresować Belgów polską przyrodą – mówi Dominika Szulc. – Belgowie, a szczególnie Flamandowie, lubią też sport i turystykę aktywną. Tematem, którym zajmujemy się już od wielu lat, są rowery, i to właśnie one będą motywem przewodnim naszych działań promocyjnych w przyszłym roku. W lutym pierwszy raz pojawimy się na targach rowerowych w Gandawie. Ponadto we współpracy z ambasadą Polski w Brukseli i przy finansowym wsparciu rządu Flandrii realizujemy projekt związany ze 100-leciem stosunków polsko-belgijskich. Gwoździem obchodów będzie przyszłoroczny Liberation Bike Ride – rowerowy rajd po miasteczkach wyzwolonych przez generała Stanisława Maczka, połączony z promocją turystyki rowerowej w Polsce. Naszą kotwicą medialną jest Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo, który, jak zauważyliśmy, wzbudza duże zainteresowanie i Belgów, i Holendrów – relacjonuje Szulc.

Pobyt przedstawicieli Selectairu w Warszawie współorganizowały POT i LOT. Partnerem przedsięwzięcia była też Warszawska Organizacja Turystyczna, która pomogła przygotować podróży rozpoznawczą dla przedstawicieli Selectairu w marcu tego roku.

W niedzielę zakończył się kongres Selectairu, belgijskiej organizacji zrzeszającej ponad 100 niezależnych biur agencyjnych. Organizowany co roku w innym kraju, tym razem – dzięki staraniom Polskiej Organizacji Turystycznej – odbył się w Warszawie. W czterodniowym zjeździe uczestniczyli reprezentanci kilkunastu agencji, a także belgijskiego TUI, partnerów i sponsorów Selectairu – w sumie prawie 80 osób.

Jednym z celów kongresu było poznanie nowego kierunku, jakim dla Belgów jest Polska. Dlatego w programie pobytu, oprócz obrad we własnym gronie, znalazła się m.in. prezentacja atrakcji turystycznych Polski, wycieczka tematyczna po Warszawie (kulinarna, piwna lub rowerowa – do wyboru), gra miejska, wizyta w Muzeum Polskiej Wódki i koncert chopinowski. Zorganizowano również rozmowy stolikowe z polskimi organizatorami turystyki przyjazdowej.

Pozostało 91% artykułu
Tendencje
Chorwaci: Nasze plaże znikają, bo obcokrajowcy chcą mieć domy nad samym morzem
Tendencje
Ustka kontra reszta świata. Trwa głosowanie na najlepszy film promocyjny
Tendencje
Poranne trzęsienie ziemi na Krecie. Turyści wyszli bez szwanku
Tendencje
La Palma znowu przyjmuje samoloty
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy