Z jakimi wyzwaniami mierzy się dziś turystyka przyjazdowa w najpopularniejszych krajach turystycznych? Jak przygotowały się one do sezonu letniego? Na ilu Polaków liczą i jak na ich plany wpłynie sytuacja międzynarodowa? Na te tematy rozmawiali przedstawiciele zagranicznych narodowych organizacji turystycznych podczas Spotkania Liderów Turystyki - edycja Wiosna 2022, zorganizowanego przez serwis Turystyka.rp.pl.

Czytaj więcej

Debata: Świat patrzy z uznaniem na Polskę. To szansa dla polskiej turystyki

W debacie udział wzięli dyrektor Greckiej Narodowej Organizacji Turystycznej (GNTO) na Polskę i Czechy Nikoletta Nikolopoulou, dyrektor Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej w Polsce Agnieszka Puszczewicz, radca Ambasady Bułgarii w Warszawie i dyrektor Narodowego Przedstawicielstwa Turystycznego Bułgarii Nikolay Kostov, radca ds. turystyki Ambasady Hiszpanii w Polsce Claudio Andrade Lucena i dyrektor warszawskiego biura Izraelskiego Rządowego Centrum Turystyki (IGTO) Anna Zohar-Żak.

Jeszcze niedawno światowa branża turystyczna dyskutowała o wychodzeniu z covidowego kryzysu i szykowała się na pierwszy normalny sezon po pandemii, dziś musi mierzyć się z nowym kryzysem - wojną w Ukrainie. Czy wojna wpłynie na urlopowe wybory turystów? Czy z jej powodu podróżni udadzą się na wypoczynek na bezpieczniejszy w ich mniemaniu Zachód, omijając tym razem wschodnią część Europy?  - chciała wiedzieć prowadząca debatę dziennikarka Marzena German.

Zdaniem Claudia Andrade Luceny wojna w Ukrainie nie powinna zagrozić letniemu sezonowi turystycznemu w żadnym kraju europejskim, bez względu na jego położenie, bo, jak podkreślał radca, wszystkie państwa w Europie, zarówno należące do Unii Europejskiej, jak i pozostające poza jej strukturami, są bezpiecznymi celami podróży.

Z Luceną zgodzili się wszyscy rozmówcy. Nikolay Kostov zaznaczył przy tym, że jego kraj przyjął 150 tysięcy ukraińskich uchodźców i rozlokował ich w hotelach na wybrzeżu, co może nieznacznie zaważyć na nadchodzącym sezonie.

S[potkanie prowadziła dziennikarka prasy branżowej, Marzena German

S[potkanie prowadziła dziennikarka prasy branżowej, Marzena German

Mariusz Szachowski

To nie wojna, ale kryzys gospodarczy zagraża turystyce

Także Izrael, najbardziej oddalony geograficznie od konfliktu, nie obawia się, że wojna mu zaszkodzi. - Izrael jest nie tylko kierunkiem wypoczynkowym, ale też Ziemią Świętą. Turystyka religijna bardzo szybko się odradza, do Izraela przyjechały w tym roku już tysiące pielgrzymów, ale generalnie, z powodu strachu przed podróżowaniem wywołanego przez inflację, turystów jest mniej - zauważyła Anna Zohar-Żak.

Nie wojna bowiem, ale problemy natury ekonomicznej, najbardziej niepokoją branżę turystyczną.

- Moim zdaniem decydującym czynnikiem oddziałującym na podróże tego lata będzie wzrost kosztów energii i jego wpływ na ceny imprez turystycznych. Hiszpania kontynentalna być może bardzo przez to nie ucierpi, ale na przykład Wyspy Kanaryjskie, które są znacznie dalej i na które trzeba dłużej podróżować, już tak - mówił Lucena.

- Hiszpańska branża turystyczna szacuje, że ceny noclegów będą nawet o 40 procent większe od zeszłorocznych, choć wciąż o 3 procent mniejsze od tych z 2019 roku. A polski rynek jest szczególnie wrażliwy na ceny. Obawiamy się dewaluacji złotego, myślę jednak, że inflacja pod koniec roku wyhamuje - dodawał.

- W Bułgarii, która jest jednym z najtańszych kierunków w ofercie polskich biur podróży, ceny zakwaterowania wzrosną o co najmniej 10 procent - mówił Kostov.

Grecja, dla której Polska jest dziś jednym z najważniejszych rynków źródłowych (od kilku lat zajmuje piąte miejsce), zastanawia się, jak ogólna niepewność wpłynie na wakacyjną mobilność Polaków i ich gotowość do podróżowania. - Mamy takie obawy związane z polskim rynkiem - przyznała Nikoletta Nikolopoulou. - Ale mamy też optymistyczne informacje od polskich touroperatorów, dlatego spodziewamy się w tym roku wielu turystów z Polski - uspokajała.

Czytaj więcej

Minister turystyki Grecji: Chcę stworzyć z Polską silne partnerstwo

Jak przewiduje grecka branża turystyczna, nadchodzący sezon będzie najlepszy po 2019 roku. W Grecji, po dwóch latach przerwy, wreszcie pojawią się turyści ze Stanów Zjednoczonych, dla których w pandemii rynek grecki był zamknięty.

- Brak Rosjan nie będzie miał wpływu na wynik - uważa Nikolopoulou. - W ostatnich latach i tak nie mieliśmy ich zbyt wielu, około 80-100 tysięcy rocznie. Z Ukrainy też nie przyjeżdżało dużo turystów - dodaje.

Bułgaria spodziewa się nieco mniej gości niż w 2019, który był najlepszym rokiem dla bułgarskiej turystyki z wynikiem 9,3 miliona turystów. - Gdyby nie wojna w Ukrainie, mielibyśmy prawdopodobnie lepszy sezon niż w 2019 roku - zauważa Kostov.

Dla Bułgarii najważniejszy jest rynek rumuński. W ubiegłym roku na wakacje do Bułgarii przyjechało 1,5 miliona Rumunów. Było też sporo turystów z Serbii, Grecji czy Turcji.

W tym roku dużą stratę zanotują rynki wschodnie. - Po 2014 roku liczba turystów z Rosji wprawdzie spadała, ale za to w tym samym czasie rosła Ukraina. Razem z Mołdawią i Białorusią dawała nam około miliona turystów rocznie. Wiemy już, że w tym roku ten milion nie przyjedzie, dlatego stawiamy przede wszystkim na rynki polski i niemiecki, oczekujemy też więcej turystów z innych krajów Europy, na przykład z Wielkiej Brytanii. Ogólnie spodziewamy się dobrego sezonu - mówił Kostov.

W 2021 r. Bułgarię odwiedziło 220 tys. Polaków, co plasuje Polskę na pierwszym miejscu wśród krajów nie graniczących bezpośrednio z Bułgarią.

- Polski rynek postrzegamy jako priorytetowy - zaznaczył Kostov, przypominając, że w lutym 2021 roku Ministerstwo Turystyki Bułgarii otworzyło w Warszawie przedstawicielstwo turystyczne.

Chorwacja ma nadzieję powtórzyć w tym roku ubiegłoroczny świetny sezon, kiedy gościła 13,8 miliona turystów, którzy wykupili 84,1 miliona noclegów, co było najlepszym wynikiem nad Morzem Śródziemnym (porównując z rokiem 2019, w 2021 przyjazdów było 33 procent mniej a noclegów 23 procent). Polacy szczególnie zaznaczyli swoją obecność w tym kraju - przyjechało ich ponad milion.

Agnieszka Puszczewicz zdradziła też, że strategicznym partnerem Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej w przewozach w Polsce pozostaną PLL LOT.

Czytaj więcej

Chorwacja: Mamy najlepszy wynik w turystyce nad Morzem Śródziemnym. Pomogli Polacy

Przyjazdy do Izraela na razie hamują restrykcje wjazdowe z pandemii, których jeszcze nie zniesiono.

- Zamknęliśmy granice w marcu 2020 roku i otworzyliśmy na początku 2022 roku, Izrael był więc zamknięty przez dwa lata. Ostre restrykcje wciąż jednak obowiązują, ale widać już światełko w tunelu. Jeszcze kilka tygodni temu nikt nawet nie chciał rozmawiać o możliwości zniesienia testów przed wylotem i po przyjeździe, w tym tygodniu odbyły się już w tej sprawie dwa spotkania na szczeblu rządowym. Jest duży nacisk, by znieść te restrykcje, miejmy nadzieję, że tak się stanie, bo to ułatwi nam promocję i ściągnie więcej turystów do Izraela - mówiła Zohar-Żak.

Kraje turystyczne odrabiają straty

Nastroje Hiszpanów, zarówno branży turystycznej, jak i rządu, są bardzo optymistyczne - zapewniał Lucena. - Ten optymizm wzmogła dodatkowo świetna Wielkanoc. W niektórych regionach, jak Costa del Sol, noclegi były całkowicie wyprzedane - mówił radca.

Hiszpania spodziewa się w tym roku 80 procent turystów z 2019 roku. A ten był najlepszy w historii hiszpańskiej turystyki - do Hiszpanii przyjechały wówczas 83 miliony turystów.

Polska nie jest dla Hiszpanii tak ważnym rynkiem, jak na przykład Wielka Brytania, Niemcy czy Francja, ale jest rynkiem stale rosnącym.

- Myślę, że w tym roku polski rynek będzie się rozwijał całkiem dobrze. W ubiegłym roku gościliśmy ponad 800 tysięcy turystów z Polski, czyli o 40 procent mniej niż w 2019 (wówczas ponad 1,3 miliona). Przywróciliśmy połączenia lotnicze, a zapotrzebowanie na podróże jest ogromne. Ostatnie badania Europejskiej Komisji Podróży (European Travel Commission) monitorujące popyt na podróże w Unii Europejskiej wskazują, że w Polsce jest on największy - podkreślał radca.

Według statystyk sprzed pandemii większość, bo 75 procent, podróżujących do Hiszpanii to turyści indywidualni. W wypadku Polski proporcja klientów indywidualnych i podróżujących z biurami podróży to 60 i 40 procent (choć jeszcze dwie dekady temu było na odwrót).

- Zauważyliśmy, że w pandemii turyści chętniej kupowali pakiety turystyczne u touroperatorów i agentów turystycznych, bojąc się różnego rodzaju pandemicznych perturbacji. U nas odsetek turystów podróżujących z biurami podróży wzrósł do 55 procent - mówił Lucena.

- W pandemii turyści chętniej kupowali pakiety turystyczne u touroperatorów, bojąc się pandemicznych

- W pandemii turyści chętniej kupowali pakiety turystyczne u touroperatorów, bojąc się pandemicznych perturbacji - mówił Claudio Andrade Lucena

Mariusz Szachowski

Organizacja odpowiedzialna za promocję Hiszpanii, Tourespaña, jest bardzo aktywna na polskim rynku. W ostatnich latach zorganizowała kilka kampanii, między innymi „Back to Spain” w 2020 roku czy kampanię związaną z bezpieczeństwem podróżowania w pandemii. W tym roku zamierza współpracować zarówno z polskimi touroperatorami i agentami turystycznymi, jak i turystami indywidualnymi.

- Skupiamy się na podróżnych indywidualnych, kierując do nich dużą część naszej promocji. Reklamujemy się w mediach społecznościowych, bierzemy też udział w wydarzeniach poświęconych turystyce kwalifikowanej. Polacy jeżdżą głównie na plaże, ale też interesują się naszą ofertą kulturalną, turystyką rowerową czy językową. Ta ostatnia jest dla nas bardzo ważna, jej znaczenie rośnie z roku na rok, a przez ostatnie pięć-siedem lat Polska była rynkiem o największym wzroście w turystyce językowej. Nasza strategia marketingowa będzie więc obejmować promocję tych rodzajów turystyki - referował Claudio Andrade Lucena.

- Dla branży turystycznej planujemy kilka podróży studyjnych, a w październiku warsztaty w Warszawie i Krakowie z udziałem hiszpańskich regionów, biur podróży i hoteli, które chcą przyjechać do Polski, by odświeżyć kontakty z niewidzianymi od dwóch lat kontrahentami i zapoznać ich z nową ofertą. Te same potrzeby sygnalizuje nam strona polska - dodał.

Izrael jest krajem mocno zorientowanym na grupy. - Zdecydowanie więcej naszych turystów, i to nie tylko pielgrzymów, korzysta z usług biur podróży, przed pandemią było to 70 procent - wyjaśniała Anna Zohar-Żak.

Dzięki dużej kampanii reklamowej w 2018 i 2019 roku pod hasłem „Two cities, one break”, promującej city breaki w Tel Awiwie i Jerozolimie, udało się jednak znacząco poprawić statystyki turystyki indywidualnej w tych dwóch miastach.

- Kampania była wielkim sukcesem, przyciągnęła wielu turystów, którzy sami zarezerwowali loty i hotele. Trend ten będziemy dalej pobudzać. Naszą szansą na zwiększenie ruchu są także zimowe wakacje w Ejlacie - mówiła Zohar-Żak.

Czytaj więcej

Izrael dopłaci liniom lotniczym do pasażerów przywiezionych nad Morze Czerwone

- Przed pandemią, w sezonie 2018/2019, zainteresowanie nimi było ogromne. Nawet nie musieliśmy ich promować, bo natychmiast po ogłoszeniu rozkładu loty wypełniły się w 80 procentach. Trzygodzinna podróż z zimowej Polski do 30 stopni Celsjusza to było coś. Polacy byli wtedy drugą, po Rosjanach, nacją w Ejlacie - dodawała.

W tym roku Izrael nadal będzie dotować przewoźników wożących turystów na lotnisko Ramon. Ten międzynarodowy port lotniczy otwarto na początku 2019 roku w Dolinie Timna na pustyni Negew, 18 kilometrów na północ od Ejlatu, aby odciążyć lotnisko Owda obsługujące loty pasażerskie do Ejlatu. Docelowo będzie ono mogło przyjąć 2,2 miliona pasażerów rocznie.

Z kampaniami promocyjnymi Izrael wstrzymuje się do czasu zniesienia restrykcji wjazdowych.

- Z kampaniami promocyjnymi Izrael wstrzymuje się do czasu zniesienia restrykcji wjazdowych - relacj

- Z kampaniami promocyjnymi Izrael wstrzymuje się do czasu zniesienia restrykcji wjazdowych - relacjonowała Anna Zohar-Żak

Mariusz Szachowski

Turyści mile widziani także poza sezonem

Kampanię promująca city breaki „Greekend” zorganizowała również na początku roku Grecja. „Spędź weekend jak Grek” - brzmiało jej przesłanie. Jak zapewnia Nikoletta Nikolopoulou, w Europie i Stanach Zjednoczonych odzew na nią był duży. GNTO będzie kontynuować promocję city breaków także tego lata i później.

Hasło innej greckiej kampanii, przeprowadzonej w końcu zeszłego roku, to „Greece has a winter too” (Grecja ma też zimę). - Zaczęliśmy informować ludzi, że Grecję można zwiedzać także zimą. Wiele hoteli pozostaje otwartych, w górach działają ośrodki narciarskie, o czym większość turystów nie wie. Dlatego chcemy przedstawić im nową, zimową Grecję - mówiła Nikolopoulou.

Jak co roku Grecja będzie promować się w Polsce we współpracy z touroperatorami oferującymi pakiety do Grecji, a także turystycznymi platformami rezerwacyjnymi, takimi jak Wakacje.pl, Travelplanet.pl czy Fly.pl. Planuje też reklamę w mediach internetowych i drukowanych oraz wydarzenia promocyjne.

Do wydłużenia sezonu wypoczynkowego i zwiększenia ruchu turystycznego poza wybrzeżem dąży również Bułgaria.

- Polacy przyjeżdżają na wypoczynek do Bułgarii już od 70 lat. Ponad 90 procent z nich udaje się nad Morze Czarne, nawet nie wiedząc, że w Bułgarii są góry. Jesteśmy małym krajem pełnym gór, z niewielkim kawałkiem wybrzeża, i to będzie temat przyszłej kampanii promocyjnej, którą przeprowadzimy między innymi w mediach społecznościowych, a także we współpracy z kilkoma nadawcami telewizyjnymi - zapowiedział Nikolay Kostov.

Czytaj więcej

Bułgaria – Polacy na piątym miejscu wśród gości zagranicznych

Choć większość polskich turystów jeździ do Chorwacji na własną rękę (około 80 procent), to Chorwacka Wspólnota Turystyczna w Polsce nie zaniedbuje współpracy z branżą turystyczną.

- Chcemy nie tylko być dla niej źródłem informacji, ale też pomóc znaleźć nowe sposoby sprzedawania Chorwacji, dlatego tradycyjnie szykujemy wiele wydarzeń i spotkań branżowych - mówiła Agnieszka Puszczewicz.

Inwestycje idą pełną parą

Pandemia nie zatrzymała inwestycji w popularnych miejscach wakacyjnego wypoczynku. - Przez dwa lata byliśmy zamknięci, mieliśmy więc dużo czasu, żeby przeprowadzić różnego rodzaju renowacje, na które nie było czasu wcześniej, zwłaszcza że jesteśmy kierunkiem całorocznym - mówiła Anna Zohar-Żak.

- Odnowiliśmy, a także uczyniliśmy bardziej dostępnymi dla osób starszych i z niepełnosprawnościami wiele świętych miejsc. Mocno inwestujemy też w hotele w Ejlacie i na pustyni Negew, która jest naszą nową marką turystyczną. Lotnisko Ramon może przyjmować setki lotów z zagranicy dziennie - bez nowych inwestycji hotelowych turyści przylatujący na południe nie będą mieli gdzie nocować - zauważyła dyrektor.

W Grecji w 2020 roku otworzyło się 81 nowych hoteli, a w 2021 roku 69. - Wiele zagranicznych firm zainteresowanych jest inwestowaniem w Grecji, zwłaszcza w Atenach, które mają stać się na wzór Barcelony popularnym celem weekendowych wyjazdów, a także na wybrzeżu, po drodze do przylądka Sunion i w Attyce. Sieci hotelowe, na przykład Mitsis, inwestują w infrastrukturę do golfa. Nowe hotele powstają też na Krecie, Kos, Rodos i Korfu, między innymi dla singli i par - raportowała Nikoletta Nikolopoulou.

W Hiszpanii, jak wyjaśniał Claudio Andrade Lucena, będzie się dużo działo w inwestycjach publicznych. Rząd Hiszpanii uruchomił plan modernizacji sektora turystycznego, korzystając z nowych instrumentów finansowania Unii Europejskiej „Next Generation EU”. Budżet tego programu to 3,4 miliarda euro. Pieniądze te regiony i miasta będą mogły przeznaczyć między innymi na poprawę jakości oferty turystycznej i jej transformację w kierunku modelu zrównoważonego czy cyfryzację.

- Działają też inwestorzy prywatni. Na przykład w Madrycie w 2020 roku otworzył się pierwszy w Hiszpanii hotel Four Seasons. Nowych hoteli przybyło też w Barcelonie, Maladze czy na Wyspach Kanaryjskich - mówił Claudio Andrade Lucena.

W Bułgarii w 2020 roku swój pierwszy obiekt otworzył Hyatt (Hyatt Regency Sofia). Bułgaria, jak zapewnia Nikolay Kostov, inwestuje w autostrady i lotniska, zwiększając ich przepustowość, a także w miejsca turystyczne. - W 2021 roku udostępniliśmy do zwiedzania odkrytą w Płowdiw Bazylikę Biskupa Filipopolisa z IV wieku z rzymskimi mozaikami - przypomniał Kostov.

- Inwestycje w chorwacką turystykę trwają bez przerwy, na przykład w ubiegłym roku Hilton otworzył nowy hotel w Rijece, w tym roku otworzy się Mövenpick w Zagrzebiu, czekamy też na otwarcie nowego Hyatta w Zadarze. Ponadto buduje się nowa marina na Istrii - to inwestycja warta około 50 milionów euro - wyliczała Agnieszka Puszczewicz.