Kolejne programy pomocowe mają uchronić miejsca pracy i zapobiec bankructwom firm. Jeden z nich zakłada przedłużenie dopłat do pensji – donosi niemiecki portal branży turystycznej Travel Talk. Skorzystać z tego będą mogły przedsiębiorstwa, które złożą wniosek o wprowadzenie skróconego czasu pracy.

Instrument istnieje w niemieckim prawodawstwie od dawna, ale w związku z pandemią jego założenia zmieniły się – dotychczas ta forma pomocy dla firmy mogła trwać maksymalnie 12 miesięcy, teraz są to dwa lata. Program dostępny jest dla wszystkich przedsiębiorstw, które zdecydują się na jego wdrożenie do końca tego roku. Maksymalnie dopłaty z tego tytułu będą wypłacane do końca przyszłego roku. Żeby Niemiecka Agencja Pracy mogła udźwignąć koszty z tego tytułu liczone w miliardach euro, rząd udzieli jej dotacji.

CZYTAJ TEŻ: Niemcy już mają tanie kredyty obrotowe

Firmy będą też zwolnione z opłat na ubezpieczenie społeczne do 30 czerwca 2021 roku. Od 1 lipca do najpóźniej 31 grudnia 2021 roku te, które wprowadzą skrócony czas pracy do 30 czerwca 2021 roku, będą płaciły tylko połowę składki. Zwolnienie można podnieść do 100 procent, ale tylko pod warunkiem, że w tym czasie zatrudniony podniesie swoje kwalifikacje.

Kwota wypłacana w ramach skróconego czasu pracy będzie zwiększona do 70 lub 77 procent od czwartego miesiąca oraz do 80 lub 87 procent od siódmego miesiąca. Ta zasada ma obowiązywać do końca przyszłego roku dla wszystkich, którzy wprowadzą zmniejszony wymiar pracy do 31 marca 2021 roku. W normalnych warunkach pracownik dostaje 60 procent pensji netto, osoby mające dzieci 67 procent.

Rząd przedłuży też do końca roku wsparcie pomostowe dla firm, które w szczególny sposób odczuły skutki pandemii. Planowo ten program miał się zakończyć w sierpniu. Zakłada on przejęcie przez państwo kosztów stałych za czerwiec, lipiec i sierpień w maksymalnej kwocie 150 tysięcy euro.

ZOBACZ TAKŻE: Kolejne 1,2 miliarda euro dla TUI

Niemcy przeznaczają na dotacje 25 miliardów euro. Wypłata pieniędzy przez landy idzie powoli, bo proces ich pozyskiwania jest dość skomplikowany – politycy chcą uniknąć wyłudzeń, do których dochodziło przy szybkich pakietach pomocowych uruchomionych w momencie wybuchu pandemii. Rząd zakłada też zmiany w prawie upadłościowym, by uniknąć fali bankructw.