Bez „węglowego paszportu” nie wsiądziesz do samolotu. Będą limity na podróże?

Każdy kto podróżuje, niszczy środowisko, bo powoduje emitowanie dwutlenku węgla. Amerykański touroperator proponuje obowiązkowe „paszporty węglowe” z limitem emisji - można by tyle podróżować, ile pozwoli to ograniczenie.

Publikacja: 29.11.2023 11:42

Bez „węglowego paszportu” nie wsiądziesz do samolotu. Będą limity na podróże?

Foto: Filip Frydrykiewicz

Amerykański touroperator Intrepid Travel przygotował raport, w którym analizuje przyszłość turystyki. Jego zdaniem pomysłem na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych – dziś turystyka odpowiada za wytwarzanie kilku procent z nich – mogłoby być wprowadzenie „paszportów węglowych”. Idea zakłada stworzenie rocznych limitów do wykorzystania „praw do emisji” dla każdego podróżnego, których nie mógłby on przekroczyć - donosi CNN.

Czytaj więcej

Branża turystyczna: Musimy dbać o planetę, przejść od gadania do działania

Pomysł może się wydawać ekstremalny, ale tak naprawdę nie jest nowy. Podobny, nazwany „osobistym handlem emisjami”, był dyskutowany w brytyjskim parlamencie w 2008 roku. Ostatecznie został odrzucony.

Turystyka truje środowisko naturalne

W Stanach Zjednoczonych ślad węglowy przypadający średnio na jednego mieszkańca wynosi 16 ton – to najwyższy wskaźnik na świecie. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii jest to 11,7 tony, ale to w dalszym ciągu pięciokrotnie więcej niż wartość rekomendowana przez Porozumienie Paryskie, którego celem jest utrzymanie wzrostu temperatury powietrza na świecie poniżej 1,5 stopnia Celsjusza wobec czasów przedprzemysłowych.

Na świecie przeciętnie ślad węglowy przypadający na jedną osobę zbliża się do 4 ton, żeby jednak wzrost temperatury nie przekroczył 2 stopni Cejsjusza, wskaźnik ten musi zostać obniżony do 2050 roku do mniej niż 2 ton. To odpowiada mniej więcej dwóm lotom tam i z powrotem z Nowego Jorku do Londynu.

CNN przypomina, że od 2013 do 2018 roku emisja dwutlenku węgla zwiększyła się o 32 procent. Poprawa jakości paliwa lotniczego sprawia, że wskaźniki w przeliczeniu na pasażera spadają. Spadają też jednak ceny podróży. Żeby skompensować ten ruch, bilety powinny drożeć każdego roku o 1,4 procent – to miałoby zniechęcić ludzi do latania.

Czytaj więcej

Turystyka odchodzi od modelu sun & beach. Teraz stawia na sun & blue

Niektóre kraje europejskie zaczynają wdrażać środki zmierzające do ograniczenia liczby podróży. 1 kwietnia tego roku Belgia nałożyła podatek na pasażerów lecących na krótkich trasach i na lotach, do których wykorzystywane są samoloty starszego typu. Dwa miesiące później Francja zabroniła rejsów na trasach krajowych, jeśli istnieje alternatywa w postaci przejazdu pociągiem trwającego mniej niż dwie i pół godziny. Podobne kroki rozważa Hiszpania, niewykluczone, że tym śladem podążą Niemcy - z badania przeprowadzonego w 2021 roku przez YouGov wynika, że 70 procent mieszkańców tego kraju poparłoby takie rozwiązanie, jeśli dostępne byłyby alternatywne środki transportu, jak pociągi i statki.

Klimat się zmienia, zmieniają się kierunki podróży

Krytyka branży turystycznej nie odnosi się tylko do lotnictwa. Analiza przeprowadzona przez Europejską Federację ds. Transportu i Środowiska wykazała, że statki wycieczkowe mogą emitować cztery razy więcej gazów siarkowych niż wszystkie 291 milionów samochodów jeżdżących po Europie.

Ocena Intrepid Travel pokazuje, że zmiany klimatu będzie wpływać nie tylko na to, jak podróżujemy, ale też dokąd. Coraz wyższe temperatury prawdopodobnie zmniejszą znaczenie tradycyjnych kierunków plażowych i będą powodem, dla którego turyści europejscy zaczną wybierać za cel swoich letnich wojaży chłodniejsze miejsca takie jak Belgia, Słowenia czy Polska. Już dziś niektóre biura raportują wzrost liczby rezerwacji tego lata do Skandynawii, Irlandii i Wielkiej Brytanii – opisuje CNN.

Amerykański touroperator Intrepid Travel przygotował raport, w którym analizuje przyszłość turystyki. Jego zdaniem pomysłem na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych – dziś turystyka odpowiada za wytwarzanie kilku procent z nich – mogłoby być wprowadzenie „paszportów węglowych”. Idea zakłada stworzenie rocznych limitów do wykorzystania „praw do emisji” dla każdego podróżnego, których nie mógłby on przekroczyć - donosi CNN.

Pomysł może się wydawać ekstremalny, ale tak naprawdę nie jest nowy. Podobny, nazwany „osobistym handlem emisjami”, był dyskutowany w brytyjskim parlamencie w 2008 roku. Ostatecznie został odrzucony.

Pozostało 86% artykułu
Zanim Wyjedziesz
Lecisz do Tajlandii? Pokaż twarz skanerowi
Zanim Wyjedziesz
Gdzie turysta w wakacje nie wyda majątku? Brytyjczycy mają swój ranking
Zanim Wyjedziesz
Strefa buforowa przy granicy zacznie obowiązywać w czwartek. Nie zaszkodzi turystyce?
Zanim Wyjedziesz
Zdrożały unijne wizy. Kto chce przyjechać do strefy Schengen, płaci więcej
Materiał Promocyjny
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Zanim Wyjedziesz
Polacy na Malcie trzecią nacją turystów. Wypoczywają, zwiedzają i... się uczą
Zanim Wyjedziesz
A może by tak zwiedzić Portugalię? Całą, na piechotę? W nagrodę „pakiet wrażeń”