Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata publikuje dzisiaj materiał, w którym jak co tydzień jego prezes Andrzej Betlej omawia bieżące wydarzenia, mające wpływ na rynek turystyki wyjazdowej. Tym razem jednak aż jedną trzecią obszernego opracowania poświęca omówieniu wyników finansowych największego w kraju biura podróży – TUI Poland.

Okazja po temu jest wyjątkowa. Ta potężna firma, która unika na co dzień ujawniania danych o swoich wynikach, zdecydowała się złożyć do KRS zaległe sprawozdania z działalności w 2019 i 2020 roku, a przy okazji poinformowała o wynikach jakich spodziewa się w 2021 (rok obrotowy zamknęła we wrześniu 2021 roku).

Czytaj więcej

Betlej: Polacy nie wierzą we własną gospodarkę i portfele. Winne media i inflacja

Zwykle publikujemy jedno omówienie całego tekstu cotygodniowego cyklu, ze względu jednak na charakter (dwa tematy – TUI Poland i sytuacja epidemiczna w kraju i na świecie) i zarazem obszerność materiału, w tym tygodniu dzielimy go na dwie części. Poniżej nasza relacja z rozdziałów dotyczących TUI Poland. Pozostałą część Czytelnicy znajdą tutaj "Betlej: Nadchodzi era Omikrona, a polskie szczepienia w lesie".

Wyczekiwane sprawozdania

Przed końcem 2021 roku można było poznać wyniki finansowe za lata obrachunkowe 2019 i 2020 czołowego polskiego organizatora turystyki wyjazdowej TUI Poland – pisze prezes Traveldaty Andrzej Betlej w tekście zatytułowanym „TUI Poland radził sobie z pandemią znacznie słabiej od innych organizatorów…”. Było to o tyle interesujące, że prowadzona przez biuro podróży polityka budziła kontrowersje – konkurencja podnosiła w różnych momentach, że spółka stosuje ceny poniżej własnych kosztów.

Sprawozdania z działalności stanowiące część sprawozdań finansowych i zawierające zwykle wiele informacji o charakterze biznesowym nie są jednak zbyt szczegółowe – zaznacza Betlej. Pewien plus stanowią natomiast ogólnie anonsowane dane dotyczące kolejnego roku, czyli zakończonego w wypadku TUI Poland 30 września roku 2021 (w TUI Poland, jak i w całej Grupie TUI lata obrachunkowe trwają od 1 października jednego roku do 30 września kolejnego).

Najłatwiej dane TUI Poland zestawiać z danymi spółki Rainbow Tours, która funkcjonuje na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych i jest właścicielem biura podróży Rainbow. Dostosowanie do okresów finansowych stosowanych przez TUI Poland umożliwia giełdowa sprawozdawczość kwartalna polskiego touroperatora. „W wypadku innych organizatorów byłoby to bardzo kłopotliwe” - zwraca uwagę ekspert.

Największe zainteresowanie budzą lata naznaczone pandemią, czyli objęty sprawozdaniem rok 2020 i anonsowany 2021. Ostatni przedpandemiczny rok 2019 stanowi z kolei dla nich punkt odniesienia – pisze Betlej.

Skonsolidowane dane grupy TUI Poland obejmują dane biura podróży TUI Poland i należącej do niego spółki TUI Dystrybucja, która zajmuje się sprzedawaniem części produktów TUI Poland.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Wyniki gorsze niż u konkurencji

Skonsolidowana sprzedaż obu spółek za rok 2019 wyniosła 2,7 miliarda złotych, zysk netto 13,1 miliona złotych, a fundusze własne 50,7 miliona złotych. Przychody zaś ze sprzedaży samej TUI Dystrybucji wyniosły 144,5 miliona złotych, zysk netto 37 milionów złotych, a fundusze własne 67,8 miliona złotych.

W kolejnym roku, 2020, w związku z wprowadzeniem w marcu w Polsce stanu epidemii, realizacja imprez turystycznych została zawieszona do końca czerwca, a pierwsze wyloty na wakacje zostały uruchomione dopiero w lipcu. Równocześnie w tym okresie rząd ograniczył działalność centrów handlowych, czyli miejsc, w których TUI Poland ma większość swoich tak zwanych salonów własnych. Ten okres nie był też korzystny, jeśli chodzi o sprzedaż przez call center i stronę internetową, gdyż znacząca część klientów wolała osobisty kontakt z pracownikami biur agencyjnych, których w sieci sprzedaży tego organizatora było relatywnie mniej niż u wielu innych organizatorów – wskazuje Betlej.

Czytaj więcej

TUI przedłuża sobie pomoc banków. Do spłacenia ma 4,7 miliarda euro

W tej sytuacji – pisze dalej – organizator próbował poprawić sprzedaż stosując bardzo niskie ceny. Prowadziło to w wypadku niektórych kierunków „do okresowych zakłóceń racjonalnych procesów sprzedaży” na całym rynku.

Betlej odwołuje się tutaj do wyliczeń własnych Traveldaty. Jak pisze, sprzedając imprezy na sezon letni, TUI Poland „stosował znacznie niższe ceny w porównaniu z wiodącymi konkurentami”, którzy „kierowali się większą racjonalnością” w wyznaczaniu cen. Średnio TUI Poland oferował ceny o około 275 złotych niższe niż Itaka i około 400 złotych niższe niż Rainbow – podaje przykłady prezes Traveldaty.

Niskie ceny = ogromne straty

Jak wynika ze sprawozdania, strategia taka nie przyniosła jednak TUI Poland „istotniejszego sukcesu” – ocenia Betlej. Przychody spółki były stosunkowo niskie, co spowodowało „nieproporcjonalnie duże pogorszenie (...) wyników finansowych”. „Nie można jednak wykluczyć, że na fatalne wyniki roku 2019/2020 dodatkowy wpływ miało, obok wysoce nierentownej sprzedaży, także uwzględnienie jakiś zdarzeń z przeszłości, które zostały rozliczone przy okazji bardzo istotnych zaburzeń biznesowych, jakie przyniósł pierwszy okres trwania pandemii”.

Dla porównania - wartość sprzedanych imprez w okresie październik 2019 roku - wrzesień 2020 roku, która wyniosła 1,13 miliarda złotych, stanowiła 41,7 procent sprzedaży sprzed roku, podczas gdy w biurze Rainbow wskaźnik ten był niewiele niższy i wyniósł 40,1 procent (przy sprzedaży wielkości 686 mln złotych).

Prawdziwa przepaść dzieliła za to wyniki finansowe netto obu organizatorów. TUI Poland odnotowało w tym okresie 170 milionów złotych straty, a Rainbow - 34,6 milionów złotych. W wypadku TUI Poland ubytek wyniósł 15 procent, a w wypadku Rainbowa - 5 procent.

Czytaj więcej

TUI, Itaka, Rainbow potwierdziły swoją pozycję największych w turystyce

Zdecydowanie lepszy wynik finansowy z działalności w podobnym okresie odnotowała też cała Grupa Itaka Holdings, gdyż jej strata wyniosła około 23 mln złotych (z tym zastrzeżeniem, że mowa w jej wypadku o roku kalendarzowym).

Mniej dramatycznie od spółki dominującej prezentowały się wyniki spółki zależnej TUI Dystrybucja, w której przychody obniżyły się o 51,5 procent do 70,1 mln złotych, strata netto wyniosła 14 mln złotych, a fundusze własne spadły o prawie 21 procent, do 53,8 mln złotych.

Bardzo duża strata netto obu spółek z grupy TUI spowodowała, że miały one na koniec ujemne fundusze własne w wysokości 119,4 miliona złotych. W tej sytuacji potrzebna była interwencja spółki matki. Niemiecka centrala TUI dokapitalizowała swoją spółkę w Polsce sumą 9,1 miliona złotych (do 9,3 mln złotych) i dodatkowo przeznaczyła na kapitał zapasowy 170,1 miliona złotych. „Kwoty te stanowiły równowartość 40 mln euro przekonwertowanych z pożyczki” - pisze Betlej.

W roku finansowym 2020 praktycznie nie zmieniło się zatrudnienie w TUI Poland i TUI Dystrybucja traktowanych razem – wzrosło o dwie osoby z 769 do 771. Ale w poszczególnych spółkach rozłożyło się to różnie. O ile w TUI Poland liczba zatrudnionych zmalała z 125 do 87, o tyle w TUI Dystrybucja wzrosła z 644 do 684.

Ludzie chcieli odpocząć, nie patrzyli na ceny

W ostatnich miesiącach mieliśmy wiele sygnałów pochodzących od organizatorów nie tylko o znacznie wyższej, ale i o znacznie bardziej rentownej sprzedaży imprez turystycznych w sezonie letnim 2021 roku. Prawdopodobnie pierwszy raz od kilkunastu sezonów touroperatorzy zauważyli też, że klienci bez problemu akceptują wyższe ceny – opisuje dalej sytuację ekspert.

Jego zdaniem zjawisko to było prawdopodobnie przejściowe i mogło być związane z równoległym wystąpieniem co najmniej dwóch czynników. Pierwszym były najwyższe w historii oszczędności w polskich gospodarstwach domowych i to zarówno w gotówce, jak i na kontach bankowych. Drugim zaś znaczny odłożony popyt na zagraniczne wyjazdy wypoczynkowe po sezonie letnim 2020 roku, kiedy to wiele osób rezygnowało z takiej podróży.

Czytaj więcej

TUI Group podsumował rok. Firma zaciska pasa i powoli odzyskuje klientów

Turyści tak bardzo chcieli wyjechać do wybranego miejsca, że nie analizowali, czy racjonalna cena za tę przyjemność powinna wynosić na przykład 3150, czy może 3400, a może nawet 3500 złotych. Dzięki temu biura podróży, nawet jeśli sprzedały mniej imprez turystycznych, niż w tym samym okresie przed pandemią, zarobiły na nich więcej, bo mogły doliczyć sobie większe marże i prawie całkowicie wyprzedały przygotowane miejsca – interpretuje prezes Traveldaty.

Zapowiedź poprawy wyników w TUI Poland

W swoich sprawozdaniach TUI Poland sygnalizuje, że w roku finansowym 2021 (zamkniętym 30 września) jego skonsolidowana sprzedaż wzrosła wobec 2020 roku o około 65 procent, czyli do ponad 1,86 miliarda złotych. Wstępnie wskazuje też, że zakończy go zyskiem netto, a co za tym idzie utrzymaniem uzupełnionych wcześniej funduszy własnych na dodatnim poziomie. Poprawę przychodów ze sprzedaży o około 30 procent, czyli do ponad 90 milionów złotych, i dodatni wynik finansowy netto miała odnotować również spółka zależna TUI Dystrybucja.

„Tym samym TUI Poland w jakimś stopniu wpisał się w generalny trend wyraźnej poprawy biznesowych i finansowych wyników branży. O tym, czy był to jednak rzeczywisty sukces będzie można się przekonać dopiero poprzez porównanie skali poprawy wyników organizatora z osiągnięciami w tym samym okresie branży jako całości” - komentuje autor.

I dodaje, że w minionym sezonie letnim TUI Poland również stosował niższe średnie ceny od swoich głównych konkurentów, ale skala różnicy była mniejsza niż przed rokiem. W porównaniu ze średnią ceną Rainbow wyniosła około 145 złotych (poprzednio 400 złotych), a Itaki - 285 złotych (poprzednio 275 złotych).

Czytaj więcej

Andryszak opuszcza TUI kilka miesięcy wcześniej. Zastąpi go Baumert

Jak się okazało, relatywnie wyższe niż poprzednio ceny nie zaszkodziły wielkości sprzedaży. Pomogły w tym ponownie otwarte salony w centrach handlowych i intensywniejsza sprzedaż z udziałem call center i internetu. Touroperator zapowiada, że wartość sprzedaży za 2021 rok wzrośnie o ponad 68 procent, co dawałoby mu wynik lepszy „w porównaniu z pozostałymi organizatorami, a także z branżą ogółem”, których wzrost Betlej szacuje na „najprawdopodobniej około lub nieco powyżej 60 procent”.

Rozpędzona konsumpcja dobrze wróży turystyce

Tę część materiału autor zamyka ogólnymi rozważaniami na temat szans turystyki wyjazdowej w 2022 roku. Widzi je optymistycznie gdyż według danych statystycznych mimo rosnących cen nie przestają nie przestają kupować. Sprzedaż detaliczna rośnie - na przykład w listopadzie 2021 roku wzrosła o 12,1 procent w cenach stałych i 21,2 procent w cenach bieżących. Do tego „znacznie szybciej rosną zyski przedsiębiorstw i sprzedawców oraz płacony od nich podatek CIT (w październiku o prawie 31 procent)”.

„Jest dość prawdopodobne, że podobna sytuacja może mieć miejsce również w 2022 roku, a zwłaszcza w pierwszej jego połowie, która ma duży wpływ na całoroczne wyniki biur podróży. Daje to duże szanse na ponowny sezon zysków i dalszej poprawy stabilności branży”.

Ten pozytywny trend mogą jednak zniszczyć sami touroperatorzy. Jak? Agresywnym opuszczaniem cen i pozbawianiem się marż. Takie działania podkopałyby znowu ich własne fundamenty ekonomiczne.

„Nie jest żadną tajemnicą, że na równowagę sprzedażową branży duży wpływ wywiera polityka cenowa TUI Poland. Jak na razie (do połowy stycznia) organizator ten stosuje średnie ceny ofertowe, które są relatywnie bliższe cenom z sezonu 2021 (odchylenie niższe o około 45 złotych) niż cenom z pierwszego pandemicznego sezonu 2020 (odchylenie wyższe o około 80 złotych).

Sytuacja taka w obliczu bezwzględnie wyższego poziomu cen wycieczek niż w poprzednim sezonie, ale też wyższego poziomu kosztów daje na razie, w przypadku jej utrzymania, szanse na podobne lub nawet nieco lepsze wyniki branży niż osiągnięte w roku 2021” - podsumowuje Andrzej Betlej.