Prezes Ryanaira Michael O’Leary rozważa rozszerzenie oferty swojej firmy o sprzedaż pakietów wakacyjnych złożonych z przelotu, noclegu i transferu lotniskowego, choć jeszcze niedawno odrzucał taką możliwość, twierdząc, że byłoby to „odwróceniem uwagi od głównego celu Ryanaira, jakim jest dominacja na europejskim rynku podróży krótkodystansowych”.
- Nie wykluczam utworzenia działu wakacji. Produkt wakacyjny jest prawdopodobnie rozsądnym sposobem na pobieranie większych opłat i zwiększanie zysków - wyznał O’Leary w rozmowie z portalem telegraph.co.uk.
Do rewizji stanowiska zachęciły O’Leary’ego sukcesy na tym polu konkurencyjnych linii lotniczych - easyJeta i Jet2.
Tego lata, w związku ze wzrostem popytu na pakiety „lot+hotel”, działy wakacyjne easyJeta i Jet2 przyniosły spółkom macierzystym duże zyski.
- Zakwaterowanie na Wyspach Kanaryjskich, w Hiszpanii [kontynentalnej], we Włoszech i w Grecji było zauważalnie droższe, co być może skłoniło więcej osób do skorzystania z tego rodzaju pakietów wakacyjnych - zauważa prezes Ryanaira. Jak dodaje, ich „wartość staje się coraz bardziej oczywista”.
Czytaj więcej
Internetowe biura podróży zawyżają ceny lotów Ryanaira, utrudniają przewoźnikowi kontakt z pasażerami w sprawie aktualizacji lotów i blokują zwroty...
Linie lotnicze zarabiają na pakietowaniu
Portal aerotime.aero podaje, że uruchomiony w 2019 roku easyJet Holidays przewiduje w 2024 roku zysk przed opodatkowaniem w wysokości ponad 180 milionów funtów. Z kolei Jet2 ogłosił w czerwcu zysk w wysokości 520 milionów funtów, największy w swojej historii.
Ryanair, zauważa O’Leary, jest dwa razy większy od easyJeta, z prognozowanymi 200 milionami pasażerów w tym roku w porównaniu z około 100 milionami easyJeta.
Ewentualne uruchomienie sprzedaży pakietów dynamicznych nie nastąpi jednak przed odebraniem wszystkich zamówionych 350 boeingów, by nie narażać na szwank obecnego modelu działania. O’Leary „musi mieć pewność, że ten krok nie spowoduje przeniesienia zysków z linii lotniczych do działu wakacji i że nie będzie to zbyt uciążliwe w zarządzaniu”.
Po wejściu na rynek pakietów dynamicznych Ryanair stałby się niewygodnym konkurentem dla OTA (Online Travel Agencies), z którymi doszedł niedawno do porozumienia w sprawie sprzedaży biletów po latach batalii sądowych i oskarżeń o „piractwo” - oszukańcze pozyskiwanie danych z witryny metodą tzw. zeskrobywania ekranu (ang. screen scraping), a następnie sprzedawanie biletów i usług dodatkowych po zawyżonych cenach.
Przewoźnik dogadał się już między innymi z Grupą TUI, Kiwi.com, We Love Holidays, On the Beach i eSky.pl.
Czytaj więcej
Ryanair podpisał porozumienie z internetowym agentem turystycznym eSky.pl w sprawie oferowania przez niego biletów i usług dodatkowych, jak wybór m...