Betlej: Gorsze dane o pandemii oddalają wyjazdy

Fot. Filip Frydrykiewicz

Epidemia okazała się poważniejsza niż się pierwotnie wydawała. Proces wychodzenia z niej będzie więc bardziej rozciągnięty w czasie. A co za tym idzie oddala się wizja wznowienia podróży – pisze ekspert.

Dane o zachorowaniach i zgonach spowodowanych koronawirusem były w wielu krajach zaniżone. Po czasie są więc korygowane – pisze prezes Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej w swoim najnowszym cotygodniowym opracowaniu, w którym śledzi postępy pandemii, żeby wyciągać z niej wnioski służące branży turystycznej. – Nie wynikało to ze złej woli, ale raczej z niewydolności służb odnotowujących te informacje. Tym też tłumaczą swoje niepełne dane władze miasta Wuhan, które później dopisywały duże liczby zarówno po stronie zachorowań jak i zgonów. Niestety, niepełne dane powodowały, że kiedy opierano się na nich przy tworzeniu modelu przebiegu epidemii było to obciążone dużą dozą nieprecyzyjności.

CZYTAJ TEŻ: Betlej: Grecja, Egipt i Tunezja to pierwsze kierunki po pandemii

Korekta danych dotyczących Chin wywołała dyskomfort, gdyż jako najstarsze mogły być używane jako punkt wyjścia dla szacunków przebiegu epidemii w Europie – przyznaje Betlej.

Epidemia okazała się poważniejsza niż to się pierwotnie wydawało i proces wychodzenia z niej będzie bardziej rozciągnięty w czasie w stosunku do wcześniejszych oczekiwań – wskazuje.

„Sytuacja taka może w dużym stopniu tłumaczyć stałe odsuwanie w czasie decyzji o powrocie do zwykłego funkcjonowania życia społecznego i gospodarczego, jak również odnośnie znoszenia ograniczeń dotyczących trans granicznych podróży w tym turystycznych” – pisze dalej Betlej.

I podaje przykłady. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec 29 kwietnia zdecydowało o przedłużeniu okresu ostrzeżenia przed podróżami w celach prywatnych aż do 14 czerwca, ostatniego dnia kwietnia decyzję o przedłużeniu zawieszenia połączeń lotniczych do końca maja podjął zarząd LOT-u, a władze francuskie postanowiły aż do 24 lipca przedłużyć sanitarny stan wyjątkowy.

ZOBACZ TEŻ: Austria: Na początek tylko loty do krajów bez wirusa

Zdaniem Betleja władze wielu krajów mogą się też kierować oceną sytuacji w Singapurze, gdzie w ostatnich trzech tygodniach doszło do niespotykanego wzrostu liczby nowych zachorowań. Wskaźnik nowych zachorowań wyniósł tam 818 na milion mieszkańców (poprzednio 1256) był więc wyższy niż w dwóch krajach Unii Europejskiej mających najwyższy wskaźnik, czyli w Wielkiej Brytanii (507) i Irlandii (458).

Turystyka na raty

Szanse na powrót wyjazdów turystycznych do poziomu z poprzednich lat są coraz mniejsze. Wielu polityków, w tym na przykład europejski komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton, wyraźnie rekomenduje w tym sezonie powrót do turystyki krajowej.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen początkowo odradzała rezerwowanie zagranicznych letnich wakacji, ale później zmodyfikowała swoją opinię. Nie neguje już możliwości tegorocznych turystycznych wyjazdów zagranicznych, ale uważa, że w pierwszej kolejności należałoby znosić ograniczenia w podróżowaniu między obszarami o porównywalnych wskaźnikach zakażeń monitorowanych przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób.

WARTO: Grecki plan: Najpierw bezpieczeństwo, potem turystyka

Nie brakuje jednak również opinii, że znoszenie restrykcji w ruchu transgranicznym nie powinno dyskryminować poszczególnych krajów. Oznaczałoby to, że państwa o korzystniejszej sytuacji musiałyby niejako czekać na poprawę w innych, co opóźniałoby odmrażanie turystyki wyjazdowej jako całości. Co więcej, różnice we wskaźnikach są jeszcze tak duże, a ich zmiany mimo znacznych restrykcji w przemieszczaniu się i dystansowaniu społecznym relatywnie powolne, że przyjęcie takich rozwiązań prowadziłoby do utraty istotnej części sezonu turystycznego – wskazuje Betlej.

Tymczasem z materiałów Traveldaty wyraźnie wynika, że poszczególne obszary pod względem wymienionych wskaźników bardzo się od siebie różnią i nie brak w nich par, które spełniają postulat przybliżonej równości pod względem sytuacji epidemicznej. Do takich obszarów należą, jako rynki źródłowe, Polska i inne kraje Europy Środkowej, a z kierunków docelowych przede wszystkim Grecja.

Korzystnie pod względem wskaźników prezentują się też Egipt i Tunezja, ale trzeba w ich wypadku brać pod uwagę, że stosunkowo mało robi się tam testów.

PORÓWNAJ: Turcja: W połowie maja zacznie wracać normalność w turystyce

Polska, Grecja dwa bratanki

Traveldata prezentuje wykresy niemieckiej gazety „Tagesspiegel”, obrazujące przebieg przypadków śmiertelnych epidemii w krajach Unii Europejskiej, ale też w krajach związkowych Niemiec i grupy G20. Najbardziej użyteczne z kilku wersji są wykresy odnoszące się do liczby ludności. Na osi pionowej przedstawiona jest skumulowana liczba zgonów w przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców danego kraju. Na osi poziomej zaś przedstawione są kolejne tygodnie począwszy od momentu w którym liczba zgonów przekroczyła 100.

Źródło: "Tagesspiegel"
Źródło: „Tagesspiegel”

Dzięki takiemu ujęciu widać wyraźnie, że najkorzystniejsza sytuacja jest właśnie w Polsce i Grecji. Przewaga tych krajów nad pozostałą resztą jest w rzeczywistości znacznie większa, gdyż skala logarytmiczna ma to do siebie, że znacznie spłaszcza proporcje, ale za to pozwala unikać nadmiernego zagęszczenia w obszarach, w których przebieg krzywych jest zbliżony – komentuje autor.

Pogląd, że w tegorocznym sezonie europejska turystyka wyjazdowa może obejmować tylko niektóre rynki źródłowe i docelowe wydaje się podzielać minister turystyki Grecji Harry Theocharis. Uważa on bowiem, że skoro „liczba zachorowań w pewnych krajach jest niższa niż w innych, może ich obywatele zaczną podróżować wcześniej”. „Być może zamiast turystów z Wielkiej Brytanii, Francji czy z Niemiec będziemy mieć więcej gości z krajów Europy centralnej i wschodniej” – mówi.

Zdaniem autora przed sezonem letnim powinny powstać międzynarodowe uzgodnienia w sprawie procedur sanitarnych, dzięki którym podróżowanie byłoby bezpieczne. Takie procedury powinny być znane jak najszybciej, żeby można było się do nich odpowiednio wcześnie przygotować, zapoznać z nimi turystów i zdążyć wyrobić wśród nich poczucie względnego bezpieczeństwa i zaufania odnośnie do skuteczności przyjętych rozwiązań.

„W celu ewentualnej dodatkowej redukcji ryzyka pobytu można dodatkowo rozważyć ograniczenie wieku wyjeżdżających w tym sezonie turystycznym do np. 60 lat, co pozwoliłoby uniknąć podwyższonego ryzyka związanego z możliwością zachorowania, a przede wszystkim powikłań u bardziej narażonych na działanie koronawirusa osób ze starszych roczników”.

Europa Środkowa nadal bezpieczniejsza

W kolejnej części materiału Betlej przedstawia mapy i tabelę pokazujące rozwój epidemii koronawirusa w poszczególnych krajach, podzielonych na rynki źródłowe i docelowe.

Źródło: Traveldata

„Na mapie rynków źródłowych nadal widoczny jest zdecydowany podział kontynentu na część zachodnią o relatywnie wysokich wskaźnikach zachorowań i zgonów, w której nastąpiła dość wyraźna poprawa wobec wcześniejszego tygodnia (z wyjątkiem Wielkiej Brytanii) i część środkową, w której wskaźniki te są nadal wyraźnie niższe i w której nastąpił również spadek wskaźników, chociaż nie tak wyraźny, jak w części zachodniej. W północnej części kontynentu wskaźniki też spadły, chociaż ich nadal dość wysoka wartość jest rezultatem relatywnie niekorzystnej sytuacji w Szwecji” opisuje Betlej.

Pogorszyła się sytuacja na wschodzie kontynentu, zwłaszcza w Rosji, w której dobowa liczba nowych zachorowań przekroczyła już 10 tysięcy. Znaczny wzrost liczby zachorowań w Rosji i na Białorusi spowodował, że Polska i kraje Europy Środkowej nadal pozostają swoistą zieloną wyspą o relatywnie niskiej gęstości zachorowań i zgonów.

Kolejną z rzędu dość istotną poprawę zanotowały Niemcy i Austria, które obok krajów Europy Środkowej i krajów skandynawskich (bez Szwecji) mogą być predestynowane, jako stosunkowo bezpieczne dla krajów przyjmujących turystów, czyli dla tzw. rynków docelowych.

Źródło: Traveldata

Mapa rynków docelowych pokazuje, że w minionym tygodniu Hiszpania już szósty raz z rzędu prezentowała zdecydowanie mniej korzystne wskaźniki niż Włochy. Wskaźniki gęstości zachorowań dla Włoch i Turcji nadal pozostają dość podobne, ale dla obu tych krajów poprawiły się o około jedną trzecią. W jeszcze większym stopniu, bo o połowę, spadły oba wskaźniki dla Grecji.

Źródło: Traveldata

W minionym tygodniu sytuacja w USA, wobec Europy Zachodniej przestała się pogarszać, a w obu tych obszarach nastąpiła poprawa w podobnej skali. Warto jednak przypomnieć, że z tej ostatniej do oddzielnego wiersza wyłączone są niekorzystnie prezentujące się kraje jak Włochy i Hiszpania, która pozostaje w grupie krajów docelowych – wyjaśnia autor raportu.

Tygodniowy wskaźnik liczby zgonów pozostał dla krajów Europy Zachodniej nadal około dziesięciokrotnie większy niż w Europie Środkowej, do czego przyczyniła się niekorzystna sytuacja w Wielkiej Brytanii.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Hotelowy boom nad Wisłą trwa

Biznes i turystyka napędzają popyt na usługi hotelowe, kolejne marki szykują się do wejścia ...

Polscy touroperatorzy w lepszej kondycji, lecz na gorszej pozycji

Bankructwo Thomasa Cooka może odbić się negatywnie na postrzeganiu wiarygodności polskich touroperatorów. Niesłusznie, bo ...

Bydgoszcz prosi o głosy w walce z Rzymem, Paryżem i Berlinem

To idealne miejsce dla podróżników chcących odkrywać prawdziwe miasta z prawdziwymi ludźmi – tak ...

Wilno zamyka na wakacje swoje lotnisko

Od lipca głównym portem lotniczym Litwy będzie Kowno. Ceny na tamtejszym lotnisku już idą ...

Rainbow sprzedał mniej, ale za więcej

Od rozpoczęcia sprzedaży wycieczek na sezon Lato 2019 do końca stycznia biuro podróży Rainbow ...

Bye, bye amerykańskie wizy

Oddala się perspektywa zniesienia przez Stany Zjednoczone wiz dla Polaków. W ubiegłym roku wzrósł ...